Ile wydaje rocznie poseł na Sejm

Ile wydaje rocznie poseł na Sejm

Posłowie rozliczyli się z wydatków za 2014 rok, które ponieśli na prowadzenie biur i pełnienie mandatu. Rocznie dostają na ten cel po 145 800 zł.

Miesięcznie daje to kwotę 12 150 zł. Za te pieniądze posłowie płacą czynsz i pensje pracownikom, mogą kupić sprzęt do biura, gazety i książki, zlecić ekspertyzę albo tłumaczenie, kupić kwiaty, zamówić catering dla wyborców, zapłacić za taksówkę i rozliczyć jazdę własnym samochodem. Wydatki parlamentarzystów kosztowały nas w ubiegłym roku ponad 60 mln zł. Raz w roku politycy muszą rozliczyć się z tych pieniędzy. Zaglądamy do tego rozliczenia i sprawdzamy, na co podkarpaccy posłowie wydają nasze podatki. W tej dziedzinie liderem jest poseł Józefa Hrynkiewicz (PiS), która na wynagrodzenia trzech pracowników wydała w 2014 roku ponad 108 tys. zł. Ponad 93 tys. zł zapłacił czterem pracownikom poseł Mirosław Pluta (PO), a ponad 76 tys. zł Jan Bury z PSL (2 pracowników). Dobrze płaci też Marek Rząsa (PO) – wydał na płace dwóch osób ponad 75 tys. zł. Tomasz Kamiński (SLD) pracę swoich trzech pracowników wycenił na ponad 73 tys. zł, a Piotr Babinetz (PiS) na 70 tys. zł (3 osoby). Po wydatkach na płace największe kwoty posłowie przeznaczają na przejazdy samochodami prywatnymi w celach służbowych. W ubiegłym roku najwięcej, bo ponad 35 tys. zł wydali: Stanisław Piotrowicz (PiS), Kazimierz Moskal (PiS), Małgorzata Marcinkiewicz (Ruch Palikota), Tomasz Kulesza (PO), Mirosław Pluta (PO) i Krzysztof Popiołek (PiS). Ani złotówki na przejazdy nie wydała natomiast posłanka Józefa Hrynkiewicz, która nie korzystała też z taksówek.

Generalnie posłowie na taksówki nie wydają, choć mają taką możliwość. Z przyznanych pieniędzy opłacają też wynajem pomieszczeń na biura poselskie. W naszym regionie jest to od 12 do nawet 35 tys. zł rocznie, w zależności od tego, jak duży jest lokal i gdzie się mieści. Kolejna pozycja, choć w większości posłowie nie wydają na nią wiele, to ekspertyzy, opinie, tłumaczenia. Krzysztof Popiołek wydał na ten cel ponad 13 tys. zł, a Marek Kuchciński (PiS) 10 tys. zł. Poza czynszami i przejazdami posłowie mogą też pokrywać z budżetu koszty zakupu materiałów biurowych, prasy, książek. Najwięcej na ten cel w ubiegłym roku wydali: Jan Bury (ponad 17 tys. zł), Kazimierz Moskal (ponad 16 tys. zł), Zbigniew Chmielowiec (ponad 15 tys. zł). Posłowie mogą też przeznaczyć pieniądze na tzw. inne wydatki, czyli na prowadzenie strony internetowej, kwiaty i wieńce, artykuły spożywcze i catering, na spotkania z wyborcami, usługi fotograficzne. Z reguły te wydatki nie są duże, średnio to ok. 500 – 800 zł. Ale np. poseł Stanisław Piotrowicz wydał aż 6 tys. zł na kwiaty, a Zbigniew Chmielowiec ponad 2 tys. zł. Ponad 4 tys. zł kosztowały go artykuły spożywcze, podobną kwotę na ten cel wydał Jan Bury. Najwięcej, bo ponad 6 tys. zł, na artykuły spożywcze wydał poseł Andrzej Szlachta, na ten sam cel Małgorzata Marcinkiewicz przeznaczyła ponad 5 tys. zł. Większość posłów wydaje przyznaną pulę co do złotówki.

Ale są też tacy, którzy zaoszczędzili. Te pieniądze mogą wykorzystać w kolejnym roku. W ubiegłym roku najwięcej zaoszczędził poseł Dariusz Dziadzio (PSL), zostało mu ponad 27 tys. zł. Ponad 26 tys. zł zaoszczędził poseł Mieczysław Kasprzak, ponad 24 poseł Antoni Błądek, a ponad 23 tys. poseł Stanisław Piotrowicz. W grupie posłów, którzy wydali wszystko znaleźli się: Mieczysław Golba, Mirosław Pluta, Krzysztof Popiołek, Marek Rząsa, Piotr Tomański, Krystyna Skowrońska, Kazimierz Moskal i Zbigniew Chmielowiec. Jedynie poseł Małgorzata Marcinkiewicz przekroczyła roczny budżet o ponad 6 tys. zł. Jeżeli uda jej się zaoszczędzić te pieniądze w tym roku, sprawa się rozwiąże. Jeżeli nie, będzie musiała oddać tę kwotę. Chyba że w tegorocznych wyborach znowu zostanie posłem.



COMMENTS

WORDPRESS: 0