"> Gruzja: 11.rocznica rosyjskiej agresji - wiadomosci.com

Gruzja: 11.rocznica rosyjskiej agresji

Gruzja: 11.rocznica rosyjskiej agresji

W Gruzji flagi nad urzędami publicznymi zostały opuszczone do połowy. Kaukaski kraj obchodzi 11. rocznicę rosyjskiej agresji.

Konflikt rosyjsko-gruziński rozpoczął się w nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 roku. Jego głównym powodem były prowokowane przez Rosjan zatargi pomiędzy Gruzinami i mieszkańcami Osetii Południowej oraz dążenia Abchazji i Osetii Południowej do niepodległości. Działania wojenne trwały pięć dni. Tyle czasu zajęło rosyjskim czołgom dotarcie na przedmieście gruzińskiej stolicy – Tbilisi.

“Wojna 2008 roku pozostaje otwartą raną dla gruzińskiego społeczeństwa. Raną dla rodziców, którzy stracili w tej wojnie swoje dzieci, dla dzieci wychowanych bez ojców” – napisała w specjalnym oświadczeniu prezydent Gruzji. “Nie akceptujemy i nie będziemy akceptować naruszania praw Gruzinów, ani ucisku naszych obywateli w Osetii i Abchazji. Naszą odpowiedzią na okupację jest gospodarcza i polityczna stabilność, kontynuacja ścieżki rozwoju, z której wojna nas nie wytrąciła – to nasza największa siła” – dodała Salome Zurabiszwili.

Pomniki i tablice pamiątkowe zostały udekorowane kwiatami, niektórym ulicam nadano imiona poległych 11 lat temu bohaterów. W bazie morskiej w Poti na wody Morza Czarnego funkcjonariusze Straży Granicznej rzucili wieniec.

W wyniku wojny ponad zginęło ponad 400 gruzińskich żołnierzy i 70 rosyjskich. 150 tysięcy osób musiało opuścic swoje domy. Abchazja oraz Osetia Południowa proklamowały niepodległość, 26 sierpnia uznaną przez Moskwę.

12 sierpnia w centrum Tbilisi odbył się wiec poparcia dla niepodległości Gruzji. Z inicjatywy prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego wzięli w nim udział również – obok Lecha Kaczyńskiego – prezydenci Ukrainy, Litwy, Estonii oraz premier Łotwy. “Jesteśmy tutaj, żeby wyrazić całkowitą solidarność. Jesteśmy tu razem. Dziś świat musiał zareagować, nawet jeżeli był tej reakcji niechętny. I my jesteśmy tutaj po to, żeby ten świat reagował jeszcze mocniej. My też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!” – mówił wówczas do zgromadzonych na Placu Wolności Lech Kaczyński.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/1tv.ge/wcześ./mt



COMMENTS

WORDPRESS: 0