Grecja chce 53 mld euro , pytanie co zrobi euroland

Grecja chce 53 mld euro ,  pytanie co zrobi euroland

Grecja chce pożyczyć 53,5 miliarda euro – tak wynika z planu reform i oszczędności, który w nocy przesłano do szefa eurogrupy a także do parlamentu w Atenach. W dokumencie mowa jest też o podwyżce podatków, reformie emerytur oraz o prywatyzacji przedsiębiorstw.
Grecki rząd chce pożyczyć od międzynarodowych inwestorów 53,5 miliarda euro. Za te pieniądze Ateny zamierzają spłacić swoje zobowiązania do końca 2018 roku.
W zamian, Grecja obiecuje przede wszystkim wprowadzić nowe podatki i podnieść te obowiązujące. W dokumencie, który w nocy wysłano do Brukseli mowa jest m.in. o podniesieniu podatku na luksusowe towary oraz podatku tonażowego, płaconego przez armatorów. Grecki rząd chce też wprowadzić podatek od reklam telewizyjnych i rozważa zniesienie ulg podatkowych obowiązujących na wyspach, w tym głównie zwolnień z VAT. Wzrosnąć ma także CIT oraz VAT w restauracjach i transporcie. Zniesione zostaną także dopłaty do paliwa dla rolników.
W dokumencie Grecja zobowiązała się też do reformy systemu emerytalnego, w tym przede wszystkim do ograniczenia wcześniejszych emerytur, a także do dokończenia prywatyzacji niektórych przedsiębiorstw. Rząd w Atenach chce też sprzedać regionalne lotniska oraz porty w Pireusie i Salonikach.
Dokument został przesłany do Brukseli na dwie godziny przed upływem ostatecznego terminu. Rzecznik szefa eurogrupy potwierdził, że otrzymano dokument, a dzisiaj zajmą się nim eksperci z państw strefy euro oraz Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej.
W sobotę w tej sprawie zbiera się eurogrupa, a w niedzielę planowany jest nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej. To tam zapadnie ostateczna decyzja, czy rozpoczną się rozmowy w sprawie trzeciego pakietu pomocowego dla Grecji, czy też Ateny zostaną wyrzucone ze strefy euro.

W sprawie ulżenia Grecji w spłacie zadłużenia, na Unię Europejską naciskają Stany Zjednoczone.

Na wypowiedź amerykańskiego sekretarza skarbu dotyczącą greckiego długu, ostro zareagował niemiecki minister finansów. “To niech Amerykanie zajmą się Grecją, a my Portoryko” – powiedział Wolfgang Schauble. Portoryko, należące do USA, stojące na skraju bankructwa, również, na razie bezskutecznie, prosi o redukcję części długu.



COMMENTS

WORDPRESS: 0