Frederick Forsyth był agentem Secret Intelligence Service!

Frederick Forsyth był agentem Secret Intelligence Service!

Autor bestsellerowych powieści Frederick Forsyth przyznał, że przez ponad 20 lat pracował dla agencji wywiadowczej Secret Intelligence Service (MI6). Wiadomość ta nie zaskoczyła jego wiernych czytelników, ci podejrzewali go od dawna.

Forsyth pomógł MI6 kilkakrotnie, a najbardziej dramatyczne akcje miały miejsce w 1973 roku, u szczytu zimnej wojny. Jak wyznał w “News Reviews”, dwa lata po publikacji swojej pierwszej powieści “Dzień szakala”, został wysłany do NRD. – Mieliśmy tu cenny nabytek – rosyjskiego pułkownika, który pracował dla nas w NRD. Miał paczkę, którą musieliśmy oddać – mówi Forsyth.

– Nie ma mowy, żeby przeszedł Niemiec – powiedzieli mi . Mowa będzie tylko o brytyjskim turyście wkradającym się do środka i wyciągającym coś na zewnątrz. Misja prawie zakończyła się katastrofą, kiedy został zatrzymany przez Volkspolizei (Policję Ludową) na bawarskiej granicy.

Teraz zdobył się na wyjawianie tych rewelacji, ponieważ już “minęło 55, 60 lat. Napisano wspomnienia, opublikowano tajne protokoły. Nie ma już NRD, nie ma Stasi, NRD i ZSRR, więc komu można zaszkodzić?”

Jego współpraca z MI6 polegała na tym, że agencja czytała fragmenty jego książki i musiała je zaakceptować. Pytany, czy kiedykolwiek konsultował się z agentami MI6, kiedy przeglądali oni jego powieści, Forsyth mówił: -Tak, mogłem to kontrolować. Miałem numer telefonu, mogłem zapytać czy możemy spotkać się na lunch w klubie. Oni sprawdzali co na to ich przełożeni i odpowiadali, że tak, możesz to wykorzystać, ale z jednym zastrzeżeniem – te strony muszą zostać zweryfikowane – na wypadek, gdybym posunął się za daleko.

– Zdarzyło się tak co najmniej kilkanaście razy – przyznaje, Forsyth, który opublikował ponad kilkanaście szpiegowskich bestsellerów.

W ramach przygotowań do misji w Niemczech Wschodnich dokumenty zostały ukryte w samochodzie Fosytha. Wymiana miała miejsce w Dreźnie pod kryptonimem „Muzeum Albertyna, Klejnot Kultury Wschodnich Niemiec – powiedział Forysth. Grecko – Rymskie skarby były moją nową pasją, były tez książki do nauki nauki jak do egzaminu. Spotkaliśmy się w toalecie w muzeum i przekazaliśmy sobie dokumenty pod drzwiami kabiny.

– Nie widziałem go od tamtego czasu. Mam nadzieję, że wszystko u niego dobrze. Musieliśmy przeżyć jeszcze 18 lat ZSRR, a KGB w okrutny sposób traktował zdrajców – przyznał.

Agencja zwerbowała Forsytha po raz pierwszy, gdy podczas wojny w republice Biafra pracował jako niezależny dziennikarz. – W 1968 roku byłem poszukiwany przez członka firmy o imieniu Ronnie. Nie ukrywał się z tym kim jest, szybko się porozumieliśmy – dodał.

Agencja potrzebowała informacji na temat tego, co tak naprawdę dzieje się wewnątrz republiki. Chodziło o to aby podważyć poparcie Biura Spraw Zagranicznych dla rządu Nigerii.

– Myślę, że wraz z Ronnie’m spędzałem po 20 godzin w ciągu kilku dni, wyjaśniając jak kiepsko wygląda sytuacja: Teraz dzieci umierają z głodu jak muchy. Później, w 1970 roku przeprowadził misję w Rodezji, aby dowiedzieć się, jakie zamiary ma rząd Iana Smith. W 1980 wyjechał do RPA na wniosek agencji, starając się dowiedzieć, co planuje rząd Frederika Willema de Klerka planuje zrobić z sześcioma bombami atomowymi, których był w posiadaniu. Pik Botha, minister spraw zagranicznych wyjawił mu, że zostaną zniszczone.



COMMENTS

WORDPRESS: 0