Francja: Strajki, protesty i blokady kosztują setki milionów euro

Francja: Strajki, protesty i blokady kosztują setki milionów euro

Trwające od ponad czterdziestu dni protesty francuskich związkowców przeciwko rządowym planom ujednolicenia systemu emerytalnego powodują wielomilionowe straty w portach Francji. Blokowane są one przez dokerów i pracowników portów.
Dyrekcja portu w Marsylii, największego przeładunkowego we Francji, mówi o stratach, poniesionych w ciągu kilku dni w wysokości 100 milionów euro. W to jest wliczane odszkodowanie dla tych statków, które muszą płynąć do sąsiednich krajów, by kontenery były stamtąd przewożone do punktów odbioru we Francji. Sparaliżowany jest też ruch pasażerski między Marsylią a Korsyką i Algierią. Z kolei statki z Hawru nad Atlantykiem są kierowane do Antwerpii i Rotterdamu ze stratą dla dochodów francuskiego portu. Strajki i niepokoje odbiły się negatywnie na dochodach sklepikarzy, szczególnie tych, których butiki znajdują się w podziemiach stacji metra. Straty oceniają na 20 procent do 60 procent. Strajkujących jest coraz mniej, ale ci, którzy protestują, są coraz bardziej radykalni i agresywni. Wyłączają dostawy prądu w elektrowniach Jeden z działaczy komunistycznej CGT twierdzi, że odcięcie prądu nie jest przemocą.
Kilku sprawców przerw w dostawach elektryczności trafiło na parę godzin do aresztu. Według francuskiego prawa, można strajkować i protestować, zwalniać tempo pracy, ale wyłączanie dostaw prądu, co szczególnie mogą odczuć na przykład szpitale, jest karalne.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/DW



COMMENTS

WORDPRESS: 0