Firma z Polski zrewolucjonizuje rynek dronów na świecie?

Firma z Polski zrewolucjonizuje rynek dronów na świecie?

Być może już niedługo większość krajów globu będzie wykorzystywać opracowany przez polskich inżynierów system monitorujący bezzałogowe statki powietrzne

Wprowadzenie rozwiązania opatentowanego przez firmę Dron House raz na zawsze zlikwiduje problem lotniczych incydentów z udziałem UAV. Już dzisiaj bezzałogowe statki powietrzne wykorzystywane są przez wojsko, specjalistyczne przedsiębiorstwa czy służby państwowe. Obserwacja strategicznych obiektów o znaczeniu militarnym, kontrola sieci energetycznych, wizualizacje 3D w budownictwie czy akcje poszukiwawcze osób zaginionych – to tylko część dzisiejszych zastosowań UAV. Z biegiem czasu człowiek będzie powierzał im kolejne zadania do wykonania. Dla przykładu amerykańska spółka Amazon prowadząca największy na świecie sklep internetowy testuje w Indiach dostarczanie przesyłek właśnie za pomocą drona. Nie wolno też zapominać o rosnącej w olbrzymim tempie liczbie UAV użytkowanych przez osoby prywatne, w tym i dzieci. Rich Swarze z Federalnej Administracji Lotnictwa USA stwierdził pod koniec września tego roku, że nawet milion dronów może stać się gwiazdkowymi prezentami. Niestety, wraz z powszechnym wykorzystywaniem dronów wzrasta ryzyko niebezpiecznych incydentów zwłaszcza w okolicach lotnisk, gdyż osoby pilotujące drony bardzo często nie mają żadnej wiedzy z zakresu prawa lotniczego, czy meteorologii. Opatentowane przez warszawską spółkę Dron Home rozwiązanie pomoże zlikwidować coraz częstszy problem naruszania strefy zakazu lotów przez UAV. Polska firma tworzona jest przez grupę profesjonalistów związanych z rynkiem urządzeń zdalnie sterowanych już od 1997 roku. Poza działalnością szkoleniową oraz doradczą przedsiębiorstwo produkuje również własne drony, w tym najnowszy model Bielik. Stworzony w 100% przez polskich inżynierów bezzałogowiec wyróżnia się na tle konkurencji bardzo dobrymi parametrami technicznymi. Producent zapewnia, że jego zasięg to 5 kilometrów, a akumulatory starczyć mają na 50 minut lotu. Do tego Bielik potrafi wznieść się maksymalnie na wysokość aż 6000 metrów nad poziomem morza i ma wbudowany standardowo moduł FDR (ang. Flight Data Recorder), czyli tzw. czarną skrzynkę, która rejestruje wszystkie dane lotu, a w razie rozbicia statku mechanizm przywoławczy pozwala na szybkie odszukanie drona. Polski dron wyposażony jest w kamerę z 30-krotnym zoomem, która rejestruje obraz o rozdzielczości Full HD z prędkością 50 klatek na sekundę. Jednak jednym z najbardziej innowacyjnych produktów stworzonych przez Dron House jest Polski System Monitoringu Dronów, ale bez problemu będzie go można zastosować w każdym innym kraju na świecie. Na czym polega jego funkcjonowanie? Aby system zadziałał, w każdym bezzałogowym statku powietrznym sprzedawanym w Polsce powinno być zamontowane specjalne urządzenie monitorujące zawierające moduł GPS oraz GSM, a także własne – niezależne od akumulatorów drona – zasilanie. W momencie startu wykorzystujący sieć GSM system będzie logował się Centrum Operacyjnego, gdzie przekazane zostaną dane osoby wykonującej lot bezzałogowcem, w tym jej numer telefonu czy numer licencji. W trakcie lotu Operator PSMD w każdej chwili będzie miał podgląd na kierunek, wysokość czy prędkość lotu. Jeżeli sterujący dronem naruszy Strefę Kontrolowaną Lotniska (CTR), zostanie o tym poinformowany odpowiednim komunikatem wysłanym na komórkę. W przypadku braku jakiejkolwiek reakcji Operator PSDM poinformuje telefonicznie osobę wykonującą lot o naruszeniu strefy zakazanej i zażąda jej opuszczenia. Jeżeli i to nie przyniesie reakcji, natychmiast powiadomione zostaną odpowiednie służby porządkowe, które otrzymają też dokładną lokalizację UAV. Kolejny etap drożenia PSMD zakłada wyposażenie dronów w moduł autopilota zintegrowanego z systemem monitoringu, dzięki czemu w sytuacji nadzwyczajnej możliwe przejęcie całkowitej kontroli nad statkiem powietrznym. Idea PSDM spełnia zalecenia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego EASA, która zakłada właśnie dopuszczenie do sprzedaży w tylko takich bezzałogowców, które posiadają system ograniczający możliwość lotów w zakazanych obszarach oraz mają wbudowane rozwiązania pozwalające na ich identyfikację. Wygląda więc na to, że PSDM ma spore szanse na osiągnięcie sukcesu nie tylko w Polsce. Miejmy nadzieje, że uregulowania prawne i techniczne nie będą stanowiły problemu w szybkim wprowadzeniu tego nowatorskiego projektu w życie, bowiem poza groźnym naruszaniem przestrzeni powietrznej w okolicach lotnisk dochodzi też jeszcze jedno coraz bardziej realne niebezpieczeństwo. Eksperci do spraw bezpieczeństwa przewidują, że drony mogą stać się w przyszłości narzędziem używanym przez terrorystów. Brytyjskie służby specjalne twierdzą, że Państwo Islamskie już teraz testuje możliwości przenoszenia materiałów wybuchowych przez UAV. Zdalnie sterowane drony z podczepioną bombą zastąpią terrorystów-samobójców z pasami szahida? Ten scenariusz staje się coraz bardziej możliwy, zwłaszcza po listopadowych zamachach w Paryżu.



COMMENTS

WORDPRESS: 0