HomeSport

Finał Euro U-21 w Krakowie: Niemcy mistrzami, Hiszpania płacze

Finał Euro U-21 w Krakowie: Niemcy mistrzami, Hiszpania płacze

Cudowny wieczór na stadionie Cracovii. Na trybunach barwnie i radośnie, w loży prezydent UEFA Aleksander Ceferin z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem i prezydentem miasta Jackiem Majchrowskim, a na murawie wirtuozi futbolu. Puchar za zdobycie tytułu mistrza Europy U-21 wznoszą Niemcy, pokonując Hiszpanię 1:0. Już po raz drugi w ciągu półtora roku wygrali z nimi finał mistrzostw Europy w Krakowie. Tyle że poprzednio w… piłce ręcznej, po meczu w Tauron Arenie. 

Dzień przed meczem trener Stefan Kuntz nie pozwolił mediom ustawić swojej drużyny w roli tych gorszych, którzy powinni obawiać się Hiszpanów („pozwólcie, że to my zdecydujemy, kto jest faworytem, a kto nie”) i okazało się, że jego przekaz trafił do niemieckich piłkarzy. W piątkowy wieczór wyszli na murawę stadionu Cracovii bardzo pewni siebie i to oni przez znaczną część pierwszej połowy częściej utrzymywali się przy piłce. Hiszpanie zaczęli od efektownych sztuczek pod publikę, za które otrzymali zasłużone brawa. Ale okazji do strzału tym nie zyskali. Odwrotnie jak Niemcy, którzy niespostrzeżenie przejęli inicjatywę i w krótkim czasie trzykrotnie niepokoili Kepę Arrizabalagę. Najpierw Mitchell Weiser strzelił z ostrego kąta pod poprzeczkę, następnie Max Meyer skierował piłkę w stronę bramki głową, a później groźnym uderzeniem z niemal 40 metrów popisał się Maximilian Arnold. Hiszpanie odpowiedzieli minimalnie niecelnym strzałem głową Hectora Bellerina po dokładnym dośrodkowaniu Daniego Ceballosa. To nie zrobiło żadnego wrażenia na Niemcach, którzy wytypowali ze swoich szeregów kolejnego strzelca – tym razem był nim Serge Gnabry. Piłkarz Bayernu Monachium trafił w boczną siatkę, ale ponowił próbę po rzucie wolnym podyktowanym za faul na nim samym, a wykonywanym przez Arnolda. Piłka trafiła pod jego nogi nieco przypadkowo, stąd trudno było mu oddać wystarczająco silny strzał, by pokonać Arrizabalagę. W kontrataku wiele mógł zdziałać Gerard Deulofeu, lecz tak długo holował piłkę, aż akcja straciła na dynamice. Piłkarz, który w piątek został wykupiony z Evertonu przez Barcelonę za 12 mln euro (zachowała sobie prawo pierwokupu, gdy oddawała go do Anglii w 2015 roku za połowę tej kwoty), potrafi zachwycać, ale turniej Euro U-21 nie należał do niego. Często podejmował złe decyzje i grał zbyt indywidualnie. Meyer straszył Hiszpanów przed meczem „brudną grą” i obrzydzaniem im radości z gry częstymi faulami, lecz szybko okazało się, że podopieczni Kuntza nie nadużywają tej broni. Nieoczekiwanie to gracze Alberta Celadesa częściej uciekali się do niedozwolonych zagrań. Mieli powody, bo Niemcy byli szybsi i co chwilę dochodzili do sytuacji strzeleckich. Nieobecny był Davie Selke, który nie zdołał doleczyć kontuzji, a zastępujący go Maximilian Philipp niewiele wskórał, ale system gry opracowany przez Kuntza pozwalał znajdować się pod bramką rywala wielu innym zawodnikom. W końcu nadeszło nieuniknione. Pierwsza linia Niemców zdusiła w zarodku próbę wyprowadzenia piłki przez hiszpańskich obrońców, pozwalając jej wyjść poza boisko. Po wyrzucie z autu dośrodkował Jeremy Toljan, a Weiser skierował piłkę głową do siatki.

 

Potwierdziła się stara turniejowa prawda, że każdy zespół musi przejść kryzys. Niemcy mieli go w grupowym spotkaniu z Włochami (0:1), Hiszpanie zdawali się być niezniszczalni, aplikując rywalom w czterech meczach aż dwanaście goli. Tymczasem w finale mieli ogromne problemy ze skutecznością, ba, z trudem przychodziło im nawet oddawanie strzałów. Dość powiedzieć, że przed przerwą nie mieli ani jednego celnego! W drugiej połowie starali się przyspieszyć grę, ale sprawiali wrażenie bardziej zmęczonych niż rywale, którzy przecież w półfinale z Anglią musieli rozegrać dogrywkę. Silny strzał Saula, pierwszy w światło bramki, nie przestraszył Arrizabalagi. A gdy znów z piłką przy nodze ruszył do przodu Gnabry, hiszpańska obrona na nowo zaczęła pękać w szwach.

Niemcy dokonali niezwykłego wyczynu, bo przecież w Polsce nie występowali ich najlepsi młodzieżowcy. Tych zabrał ze sobą do Rosji Joachim Loew i dopiero szykują się do swojego finału, z Chile w Pucharze Konfederacji. Hiszpanie marzyli o wyrównaniu rekordu Włochów, którzy pięciokrotnie triumfowali w tej kategorii wiekowej. Tymczasem to Niemcy mogą fetować swój drugi tytuł po ośmioletniej przerwie. Niemcy – Hiszpania 1:0 (1:0) Bramka: 1:0 Weiser 40. Niemcy: Pollersbeck – Toljan, Stark, Kempf, Gerhardt – Haberer (83 Kohr) – Weiser, Meyer, Arnold, Gnabry (81 Amiri) – Philipp (87 Oeztunali). Hiszpania:Arrizabalaga – Bellerin, Mere, Vallejo, Jonny (51 Gaya) – Saul, Llorente, Ceballos – Deulofeu, Ramirez (71 Williams), Asensio.Sędziował: Benoit Bastien (Francja). Żółte kartki: Haberer, Stark, Arnold, Meyer – Saul, Llorente, Mere.

Fot. Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polska Press

Krzysztof Kawa AIP

COMMENTS