Fatalne zauroczenie przez facebooka, czyli jak “uwodziciel z Monako” oszukał wrocławiankę

Fatalne zauroczenie przez facebooka, czyli jak “uwodziciel z Monako” oszukał wrocławiankę

Jedna z mieszkanek wrocławskiego Psiego Pola przyszła na komisariat, aby zgłosić, że padła ofiarą oszustwa. Okazało się, że oszust podający się za mieszkańca Monako oczarował wrocławiankę i poprosił ją o pieniądze. Gdy dostał przelew, przestał się odzywać…

Mężczyzna podszywający się pod mieszkańca Monako wysłał wrocławiance zaproszenie do grona znajomych na facebooku. Przy okazji wykorzystał informacje, które mieszkanka Psiego Pola sama umieściła na swoim profilu. Wiedział czym kobieta się interesuje, gdzie bywa i co robi w wolnym czasie.

 

– Dzięki temu, przez kilka miesięcy, oszust budował swoją legendę i zbierał kolejne informacje, które wykorzystywał aby zdobywać coraz większe zaufanie swojej rozmówczyni. Starał się być najlepszym przyjacielem, który wesprze i pomoże, kiedy tylko kobieta będzie go potrzebować – relacjonuje st. sierż. Dariusz Rajski z biura prasowego wrocławskiej policji.

 

Po pewnym czasie mężczyzna zwrócił się do kobiety z prośbą o pomoc finansową. Mimo tego, że wrocławianka nigdy się z nim spotkała, przelała na jego konto znaczną sumę pieniędzy.

 

– Kiedy tylko to zrobiła, kontakt nagle się urwał, a kobieta dopiero wtedy zorientowała się, że jej rozmówca w bezwzględny sposób ją zmanipulował i oszukał – dodaje Dariusz Rajski.

 

Policja ostrzega: Weryfikujmy z kim rozmawiamy, nie ufajmy zdjęciom profilowym i próbom wkradnięcia się w nasze łaski. Oszuści nie będą mieć skrupułów, aby wykorzystać nasze chwile słabości. Pamiętajmy o tym, że osoba po drugiej stronie monitora nie musi być tą, za którą się podaje.

sz AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0