Eurowybory: Straciły największe partie, Zieloni górą, populiści nie zalali kontynentu

Eurowybory: Straciły największe partie, Zieloni górą, populiści nie zalali kontynentu

Największe ugrupowania w Parlamencie Europejskim musiały ustąpić nieco miejsca mniejszym partiom. Niedzielne wybory do europarlamentu najbardziej dotknęły Europejską Partię Ludową oraz Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów. One straciły najwięcej mandatów w porównaniu z z poprzednimi wyborami.

 

 

Wstępne wyniki mówią, że Europejska Partia Ludowa może liczyć na 179 mandatów w Parlamencie Europejskim, Socjaliści i Demokraci nieco ponad 150, liberałowie 105, a największa sensacja wyborów, Zieloni- 69 mandatów.
Na końcu są konserwatyści z 60 miejscami w PE. Frekwencja wyborcza na kontynencie przekroczyła nieco 50 proc. i była najwyższa od dwóch dekad. W wyborach wzięło udział aż 89 proc. uprawnionych do głosowania w Belgii, tam głosowanie jest obowiązkowe.

Nie potwierdziły się jednak głosy tych, którzy przewidywali wielką falę eurosceptyków i populistów. Za to spełniły się przewidywania co do zmniejszenia stanu posiadania przez chadeków i socjalistów, w sumie zdobyły one 44 proc. miejsc.

W najsilniejszym kraju Unii Europejskiej, czyli w Niemczech najlepiej wypadł blok partii chadeckich CDU/CSU, uzyskał on nieco ponad 29 proc, głosów, populistyczna Alternatywa dla Niemiec(AfD), która miała pomieszać szyki zakończyła wybory 10 procentowym poparciem. Wielkim wygranym za to, z 20 proc. poparciem okazali się Zieloni.

 

Na Wyspach Brytyjskich wielkim wygranym był bezapelacyjnie Nigel Farage, jego probrexitowe ugrupowanie znokautowało pozostałe ugrupowanie, a kilkuprocentowy uzysk rządzącej Partii Konserwatywnej to prawdziwa klęska.

 

We Francji z kolei najbardziej cieszy się skrajnie prawicowe Zgromadzenie Narodowe Marine Le Pen RN. Zdobyło od 24 do 26 mandatów i wyprzedziło partię prezydenta Emmanuela Macrona LREM, tej ostatniej przypadnie od 20 do 24 miejsc. Z ust Marine Le Pen padł apel o rozpisanie nowych wyborów, parlamentarnych na co rządzący stanowczo mówią: nie.

 

Wygranyli we Włoszech okazała się prawicowa koalicyjna Liga Matteo Salviniego, zyskując około 30 procent głosów, a jej koalicjant, Ruch Pięciu Gwiazd, dostał ok. 20 proc. głosów.

 

W Hiszpanii głosowanie wygrali rządzący socjaliści, za nią uplasowała się centroprawicowa Partia Ludowa, która do lata ubiegłego roku rządziła tym krajem.

 

 

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0