Efekt premiera Morawieckiego w Katowicach? Rekord, ale i wyssanie głosów całej listy PiS

Efekt premiera Morawieckiego w Katowicach? Rekord, ale i wyssanie głosów całej listy PiS

Efekt Mateusza Morawieckiego na jedynce PiS w okręgu katowickim? Mniej więcej taki jak zapowiadaliśmy: premier wyssał listę gromadząc aż 113 ze 153 tys. głosów (dane po przeliczeniu danych z 85 proc. komisji). PiS w Katowicach z Morawieckim zdobył tylko 20 tys. więcej głosów niż PiS bez Morawieckiego w poprzednich wyborach w 2015 roku.

Mateusz Morawiecki wygrał wybory parlamentarne w woj. śląskim. Ponad 113 tysięcy głosów, które zdobył jako lider PiS w okręgu katowickim to rekord tej niedzieli. Jednak nie o takim “efekcie Morawieckiego” marzyli politycy PiS. Premier “wyssał” listę, zdobywając trzy czwarte całego poparcia dla swojej partii w Katowicach i sąsiednich miastach. Zabrał też głosy innym, wieloletnim parlamentarzystom Prawa i Sprawiedliwości.

 

Wystarczy porównać wyniki posłów Marka Wójcika, Andrzeja Sośnierza czy Jerzego Polaczka w wyborach tych i poprzednich. Jeśli na PiS w skali całego kraju głosowało więcej osób niż w 2015 roku, cała trójka miała prawo liczyć na, przynajmniej proporcjonalnie, lepsze wyniki. Więc szybkie zestawienie: Sośnierz cztery lata temu miał 23,8 tys. głosów. Dziś? Na razie (do przeliczenia zostało kilkanaście tys. kart) tylko 5,2 tys. Wójcik – 7,6 tys. w 2015 i 6,5 tys. w tę niedzielę. Polaczek przed 4 laty zgarnął prawie 18,5 tys. głosów. Dziś ma zaledwie 3,6 tys. Przy niekorzystnym dla PiS podziale mandatów (wciąż waży się sprawa jednego mandatu dla Konfederacji), Polaczka może zabraknąć w Sejmie.

 

W tej chwili bowiem PiS i KO zdobywają w okręgu 31. po 5 mandatów (jeden przypada SLD i jeden Konfederacji). Polaczek na liście PiS ma dopiero szósty wynik, za Markiem Wesołym i Marią Nowak. [polecane]5735826,19245027;1;Zobaczcie koniecznie[/polecane] Do przeliczenia zostały jednak jeszcze głosy z Piekar Śląskich, czyli rodzinnego miasta Polaczka. Dzięki nim może jeszcze wskoczyć do czołowej piątki. Może być też tak, że bez mandatu zostanie Konfederacja. Wtedy PiS dostanie w Katowicach szóste miejsce w Sejmie.

 

Mechanizm, który zadziałał na liście PiS jest bardzo prosty: głosujący wcześniej na Sośnierza, Polaczka czy Wójcika zostali przyciągnięci znanym nazwiskiem premiera i zagłosowali na lidera ugrupowania. Problem w tym, że znacząco nie zwiększyła się bezwzględna liczba wyborców głosujących na Prawo i Sprawiedliwość. W ten sposób, w okręgu nr 31 mamy nie tylko rekordowy wynik Morawieckiego, ale i rekordowo niskie rezultaty kandydatów, którzy wejdą do parlamentu z kolejnych miejsc.

 

Warto dodać, że choć Morawiecki zdobył 25 tys. głosów więcej niż Borys Budka, cała lista Koalicji Obywatelskiej w Katowicach przegrywa z PiS zupełnie nieznacznie – różnicą 5 tys. głosów. W KO poparcie rozłożyło się bardziej proporcjonalnie – np. druga Monika Rosa ma ponad 12 tys. głosów, trzecia Ewa Kołodziej – ponad 10 tys. W Koalicji pewny mandatu jest też Michał Gramatyka. O piąty walczą Wojciech Król i Marek Wójcik.

 

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0