HomePOLSKA

Dziś polska gospodarka łapie oddech… Czerwone strefy mogą okazać się zagrożeniem dla rozwoju?

Dziś polska gospodarka łapie oddech… Czerwone strefy mogą okazać się zagrożeniem dla rozwoju?

Dziś polska gospodarka łapie oddech i można mówić o relatywnie łagodnym przebiegu kryzysu. Notujemy najmniej dotkliwy spadek PKB w Europie. To dzięki temu, że tarcza antykryzysowa – polski pakiet pomocowy zadziałał. Nie można jednak nawet na chwilę zaprzestać działań prorozwojowych, stąd tak szeroka – i ciągle poszerzana – oferta wsparcia dla polskich przedsiębiorców – mówi Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, kluczowego partnera polskiego rządu w rozwijaniu gospodarki i zwalczaniu ekonomicznych skutków koronakryzysu.

We współpracy z resortami i i instytucjami rozwoju BGK uruchamia kolejne programy pomagające polskim przedsiębiorcom nie tylko skutecznie bronić się przed skutkami pandemii, ale i wykorzystywać szanse, jakie niesie kryzys. Prezes BGK podkreśla w naszej rozmowie wideo, że koronawirus przyspieszył pewne zmiany, które długofalowo mogą się okazać bardzo korzystne dla polskiej gospodarki. Na pewno zmodyfikował podeście do globalizacji – istnieje tendencja, by pewne towary (np. środki ochronne, odkażające, komponenty do leków, ale też części dla przemysłu) produkować nie w Azji, lecz bliżej. To jedna z szans dla elastycznych polskich przedsiębiorców. Ale są i inne.

 

Upowszechniła się cyfryzacja, pozwalająca obniżać koszty w firmach i administracji, odważniej mówi się w Polsce o transformacji energetycznej. Są to tematy kluczowe z punktu widzenia Unii Europejskiej: nowy unijny budżet, a także ambitny plan odbudowy unijnej gospodarki po kryzysie koncentruje się nie tyle na łataniu dziur i ratowaniu firm czy branż, co na szukaniu wyzwań i szans, dzięki którym europejska gospodarka otrzyma nowy silny impuls rozwojowy. Do Polski trafią na ten cel olbrzymie pieniądze – musimy mieć pomysł na ich mądre wykorzystanie. – Bank Gospodarstwa Krajowego nie po raz pierwszy odgrywa kluczową rolę jako bank rozwoju pracujący nad odbudową gospodarki polskiej po kryzysie. Nasz bank musiał się zmierzyć z takim zadaniem już u swego zarania, w latach dwudziestych minionego wieku, tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Zrobił to z powodzeniem, stając się wehikułem finansowym służącym odbudowie ówczesnej gospodarki – przypomina Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes BGK.

 

Podkreśla, że dziś, w kolejnym trudnym, ale też przełomowym momencie dla polskiej i globalnej ekonomii, BGK jest już zdecydowanie bardziej zakorzeniony w gospodarce i tym łatwiej mu nawiązywać do wspaniałej historii wielkich osiągnięć dla Polski. – Po wybuchu kryzysu, którego skali i dynamiki nikt nie przewidział, najważniejsza dla nas była szybka i skuteczna reakcja, czyli stworzenie mechanizmów, które pomogą przedsiębiorcom przetrwać najgorszy czas. W marcu, kwietniu siedzieliśmy praktycznie na okrągło z instytucjami rozwojowymi, z ministerstwem rozwoju, ministerstwem finansów, pod przewodnictwem pana premiera – i tworzyliśmy cały pakiet pomocowy. Wiedzieliśmy, że im szybciej nastąpi nasza reakcja, tym skutki kryzysu będą łagodniejsze – wspomina prezes BGK.

 

I dodaje: – Dziś polska gospodarka łapie oddech i można mówić o relatywnie łagodnym przebiegu kryzysu. Notujemy najmniej dotkliwy spadek PKB na tle innych państw, także Unii Europejskiej. To dzięki temu, że nasz pakiet pomocowy zadziałał. W reakcji na koronakryzys BGK m.in. błyskawicznie zwiększył możliwości zabezpieczenia kredytów, głównie w celu zapewnienia płynności firm, podniósł gwarancje de minimis dla małych i średnich przedsiębiorstw z 60 do 80 proc., zrezygnował także z prowizji, aby obniżyć koszty przedsiębiorców.

 

– W sytuacji, gdy za sprawą zamrożenia całych sektorów gospodarki wiele firm nie miało przychodów lub miało je znacznie obniżone, ważne były rozwiązania służące obniżeniu kosztów –zwolnienia ze składek ZUS oraz dofinansowanie do wynagrodzeń w celu ochrony miejsc pracy – wspomina Beata Daszyńska-Muzyczka. Dodaje, że potężne wsparcie państwa oraz kluczowych instytucji, jak BGK, miało również ogromne znaczenie psychologiczne: pozwoliło polskim przedsiębiorcom zachować wiarę, że są w stanie ocalić swoje firmy i utrzymać pracowników – pozyskiwanych wcześniej z takim trudem. A docelowo – wrócić na ścieżkę dynamicznego rozwoju, którą polska gospodarka kroczyła przed pandemią.

 

Kolejnym etapem pomocy była tarcza finansowa PFR, z której przedsiębiorcy otrzymali 100 mld zł subwencji służących utrzymaniu działalności i miejsc pracy w trudnym okresie wychodzenia z lockdownu i odzyskiwania klientów oraz przychodów. – Dopiero teraz rozpoczyna się etap, w którym rozwiązania BGK będą wykorzystane w większym stopniu. Chodzi o korzystanie z gwarancji kredytowych, w tym gwarancji de minimis dla MŚP, upowszechnienie wsparcia z Funduszu Gwarancji Płynnościowych i Funduszu Dopłat do Oprocentowania. Zwiększamy też możliwości wykorzystania środków z siedmiu programów europejskich – wylicza prezes BGK.

 

Programy BGK obejmują również tak różnorodne obszary, jak termomodernizacja, rewitalizacja czy budownictwo społeczne. – Nie ma chyba problemu społecznego, w którym BGK nie pełni co najmniej roli koordynatora – podkreśla prezes. I zapowiada dalszą ofensywę banku na wszystkich polach służących przywróceniu polskiej gospodarki na ścieżkę najszybszego w UE wzrostu. Więcej zapowiedzi, informacji i opinii – w naszej rozmowie wideo.

 

aip

COMMENTS