HomeDolnośląskie

Dolnośląskie: Ksiądz molestował 13-latkę, Stanął przed sądem

Dolnośląskie: Ksiądz molestował 13-latkę, Stanął przed sądem

W tym tygodniu odbędzie się kolejna rozprawa przeciwko księdzu, który stanął przed sądem oskarżony o wielokrotne wykorzystywanie seksualne 13-letniej dziewczynki.

Nastolatka jest mieszkanką jednej z podlubińskich wsi. Ksiądz, którego proces rozpoczął się w sierpniu ubiegłego roku przed lubińskim sądem rejonowym, przez kilka lat był proboszczem parafii, do której należała dziewczynka i jej rodzina. Kapłan, zgodnie z tym co ustalili śledczy, miał wielokrotnie doprowadzić małoletnią do wykonania tak zwanych innych czynności seksualnych. Do popełnienia tych haniebnych czynów miało dochodzić wielokrotnie na przestrzeni 2016 i 2017 roku. O tym gdzie, w jaki sposób i ile razy ksiądz wykorzystał seksualnie dziecko nie wiadomo. Prokuratura Rejonowa w Lubinie, która przygotowała akt oskarżenia w tej sprawie, nie informowała o tym mediów.

 

Dopiero w dniu, w którym proces się rozpoczął dziennikarze mieli szansę na zadawanie pytań, ale i tak odpowiedzi nie otrzymali. Dlaczego? Ponieważ na wniosek obrońcy oskarżonego sąd zdecydował się proces utajnić. Wniosek ten poparła również przedstawicielka lubińskiej prokuratury. Takie postępowanie nie jest nietypowe w przypadku spraw, w których poszkodowanymi są dzieci. To głównie ze względu na ich dobro i chęć zmniejszenia traumy nieletnich, procesy odbywają się za drzwiami zamkniętymi. Sąd utajnił proces zaraz po odczytaniu aktu oskarżenia. Nie wiadomo jeszcze czy ksiądz, który pełnił później posługę w jednej z parafii w rejonie Częstochowy przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów. Księdzu grozi 12 lat więzienia.

 

Przypadków jest znacznie więcej

 

Niestety nie jest to jedyny przypadek wykorzystywania dzieci przez księży w naszym regionie. Kolejna sprawa dotyczy byłego już księdza rzymskokatolickiego Wojciecha K. z Wojcieszowa koło Świerzawy. Został on skazany w 2010 r. na rok bezwarunkowego pozbawienia wolności za odbycie około 50 stosunków seksualnych z małoletnim chłopcem w wieku powyżej lat 15. Sprawa jest bulwersująca, bowiem chłopiec był uczniem tutejszego gimnazjum kiedy poznał Wojciecha K. W prawdzie mężczyzna formalnie nie był już wtedy księdzem , ale podawał się za księdza Patryka. Kiedy doszło do pierwszego razu? Dokładnej daty nie ma. Na pewno stało się to w maju 2006 roku, krótko po przyjeździe eksduchownego do Wojcieszowa.

 

Rafał utknął w Jeleniej Górze. Nie miał czym wrócić do domu. Stojąc na ulicy, przypomniał sobie księdza Patryka z hotelu, który rozdawał chłopcom numer swojego telefonu, by dzwonili w razie potrzeby. Zadzwonił. Ksiądz przyjechał po niego. Rozmawiali po drodze, jakby się znali od dawna. Rafał myślał: “Jaki fajny człowiek”. Wysadzając chłopca pod domem, ksiądz poprosił, by wpadł jutro na herbatkę. Nie wypadało odmówić. Przecież ksiądz mu pomógł. Przyszedł. Jednak herbatka miała dziwny smak. Rafał wypił kilka łyków i poczuł, że nogi ma jak z waty. Osunął się na podłogę i stracił przytomność.

 

Potem pamięta tylko, jak wciąga spodnie, sznuruje buty, zakłada kurtkę na goły tors, bo koszulka gdzieś się zawieruszyła. Ksiądz mówił, żeby się nie bał. Że wszystko będzie dobrze. Nikt się o tym nie dowie. Zaproponował, że następny raz nie będzie już za darmo. I jeszcze zapytał, ile Rafał ma lat. Chłopiec powiedział, że w lutym skończył piętnaście. – To dobrze – pokiwał głową ksiądz – to wersja ofiary, zapisana w sądowych aktach. Wojciech K. związany jest ze sprawą gangu pedofilów z Dworca Centralnego – skazany w 2007 na 6 lat więzienia za współżycie płciowe z czterema piętnastoletnimi chłopcami.

 

Zgłoszeń jest wiele, nawet sprzed lat

 

Wszystkie zgłoszone i udowodnione przypadki pedofilii wśród duchownych opisuje i oznacza Fundacja „Nie lękajcie się” na stworzonej specjalnie na te potrzeby Mapie kościelnej pedofilii w Polsce. Sama fundacja powstała po pierwszym spotkaniu ofiar księży pedofilów w Polsce. – Zrozumieliśmy wtedy, że nie mamy siły przebicia, że naszego wołania o sprawiedliwość nie słychać. Zrozumieliśmy także, że chcemy by naszym głosem była Fundacja – mówią o swoich początkach przedstawiciele „Nie lękajcie się”.

Ewa Chojna aip

COMMENTS