Chadecy, konserwatyści i socjaliści – do tych frakcji mają trafić polscy europosłowie

Chadecy, konserwatyści i socjaliści – do tych frakcji mają trafić polscy europosłowie

Chadecy, konserwatyści i socjaliści – do tych frakcji mają trafić polscy europosłowie. Deputowani PO i PSL od dawna należą do centroprawicy, deputowani PiS do konserwatystów. Politycy z SLD, którzy weszli z list Koalicji Europejskiej mają zasiąść w grupie socjalistów. Nieznane są jeszcze plany Wiosny. W prognozowanym przez Brukselę rozkładzie sił Parlamentu Europejskiego deputowani tej frakcji na razie są w kategorii – Inni. Jaką pozycję mają grupy do której trafią Polacy i jaką siłę będą mieć w nich nasi europosłowie, sprawdzała brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka. 

Europarlament wciąż nie ma pełnych, ostatecznych danych, ale z tych ostatnich wynika, że największą grupą polityczną pozostaną chadecy, jeśli nie odejdą od nich na przykład deputowani węgierskiego Fideszu. W grupie chadeckiej drugą co do wielkości delegacją narodową będą Polacy, przed Rumunami i Hiszpanami. Będą mieć zatem prawo do obsady ważnych stanowisk we władzach Parlamentu Europejskiego, w komisjach, czy samej frakcji. Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało wybory w Polsce, zdominuje grupę konserwatystów i będzie wiodącą siłą, ale na razie dane spływające z państw członkowskich sugerują, że ta grupa odnotuje spadek z trzeciego na piąte miejsce. A to oznacza, że ta frakcja byłaby dalej w kolejce po wysokie stanowiska w Parlamencie Europejskim. System premiuje bowiem duże grupy. Chyba, że konserwatyści nawiążą sojusze i połączą siły z innymi partiami, wtedy przesuną się wyżej. Najsłabszą siłę przebicia z całej polskiej reprezentacji będą mieć europosłowie SLD. Zasiądą wprawdzie w drugiej co do wielkości frakcji, ale będą dopiero ósmą delegacją narodową. Jeśli do socjalistów dołączyliby europosłowie Wiosny, wtedy polska delegacja byłaby siódma pod względem liczby europosłów.

IAR/Beata Płomecka/Bruksela/mcm/sk



COMMENTS

WORDPRESS: 0