CES Asia 2019: Pionowe farmy uratują świat przed głodem

CES Asia 2019: Pionowe farmy uratują świat przed głodem

Duane Cutler, czuł się na tegorocznych elektronicznych targach w  Szanghaju jak gwiazda rocka. Rozdawał na lewo i prawo autografy, pozował do  zdjęć z  publiką. Wszystko na tle rzędów kwiatów i różnych roślin, które „dorastały” na konstrukcji przypominającej półki z książkami.

To farmy pionowe, innowacja zmieniająca nasz świat- tłumaczył Cutler, jeden z szefów dynamicznie rozwijającej się amerykańskiej firmy Groviv z Provo w Utah, która na masową skalę prowadzi taki rodzaj rolnictwa. Chcemy teraz podbić Chiny, nie trzeba wyjaśniać jak duży to rynek i pokazuje z dumą swoje stoisko na CES Asia 2019.

Wielu nazywa już pionowe farmy cudem rolnictwa, pozwalają one bowiem na masową uprawę warzyw i owoców nawet w środku wielkiego miasta. Zaczyna się powoli spełniać wizja „ojca” tego pomysłu, profesora uniwersytetu Columbia Dicksona Despommiera, który długo głowił się nad sposobem rozwiązania kryzysu żywności, wody i energii w Ameryce. I wymyślił, a geniusz Despommiera, pionowa farma, ekscytuje dzisiaj naukowców, architektów i polityków na całym świecie. Despommier wyjaśniał, że pionowe farmy ( takie jak ta prezentowana przez Cutlera) będą miały wpływ na zmianę oblicza planety dla przyszłych pokoleń.

Cutler nie ma wątpliwości, że tradycyjne rolnictwo ustąpi miejsca przemysłowej produkcji żywności. Dlaczego? Bo urbanizacja i wyludnianie się wsi będą utrudniały ekologiczne uprawy, przybywa mieszkańców nasze planety, w roku 2020 może nas już być 10 miliardów i jak tak ogromna ilość ludzi  wyżywić w sytuacji, w której wykorzystuje się dziś już 80 procent ziemi uprawnej. Odpowiedź wydaje się jasna: przyszłością rolnictwa będzie uprawa pionowa – “vertical farming”.

Powstają już jak grzyby po  deszczu plantacje przypominające szklarnie-biurowce,  w których powietrze, światło, nawodnienie, podłoże  oraz składniki odżywcze są dostarczane roślinom przez sterowany komputerowo system, który jednocześnie nadzoruje cały cykl. Sadzonki rosną na  specjalnych półkach ustawionych jak w magazynie: od podłogi aż po sam sufit. Pozwala to na dużą produkcję żywności na małej powierzchni, co w przypadku uprawy w mieście ma ogromne znaczenie.

Możemy więc sobie wyobrazić świat, w którym każde miasto będzie miało własne lokalne źródło żywności, uprawiane w bezpieczny sposób, w którym nie zmarnuje się kropla wody lub cząstka światła, a jazda windą przeniesie nas do sklepu spożywczego natury, do farmy pionowej.

Duane Cutler jednym tchem wymienia korzyści takich farm: uprawa w nich odbywa się 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Ten system chroni uprawy przed nieprzewidywalną i szkodliwą pogodą, wykorzystuje ponownie wodę zebraną ze środowiska wewnętrznego. Tworzy nowe miejsca pracy, eliminuje pestycydy, nawozy i herbicydy, wreszcie drastycznie zmniejsza zależność od paliw kopalnych. zapobiega utracie plonów z powodu wysyłki lub przechowywania.

Pionowe gospodarstwa można budować w opuszczonych budynkach  zarówno na opuszczonych działkach, przekształcając nasze miasta tak, że zapewnią nam świeżą żywność uprawianą i zbieraną dosłownie tuż  za rogiem.
Najważniejszym aspektem pionowych gospodarstw jest to, że mogą je budować społeczeństwa o niewielkiej lub zerowej powierzchni gruntów ornych, stając się szybko czołowymi producentami żywności. Do tego potrzebna jest tylko odpowiednia technologia, w tym odpowiednie ledowe  oświetlenie i można ruszać z produkcją.
Takie miejskie farmy powstały już na nowojorskim Brooklynie, w Dubaju, tak postępuje też Groviv, którego “farma” jest pod opieką i sterowana przez  komputer.

– Cały czas pracujemy nad  tym, aby zwiększyć wydajność produkcji żywności. Dlatego dokładnie kontrolujemy środowisko wokół naszych kiełkujących nasion, aby ustalić idealną wilgotność, temperaturę, zawartość CO2, mieszankę składników odżywczych w wodzie i działać tak by osiągnąć maksymalny potencjał każdego do nasiona – wyjaśnia Cutler.

Ten rodzący się dopiero system eliminuje potrzebę żyznej gleby. 30 procent  planety stanowi co prawda ziemia, z czego pod uprawy nadaje się tylko 10 proc. Ten pomysł wydaje się jedynym ratunkiem przed tak groźnymi zjawiskami, jak spadki cen żywności, jej niedobory, wysokie ceny żywności, głód i ostatecznie wojny. To samo dotyczy wody, której zaczyna dramatycznie w  wielu rejonach świata brakować.
Dzięki pomysłowi profesora z uniwersytetu Columbia woda i dobra gleba nie są już czynnikami ograniczającymi produkcję żywności. Suche miejsca na świecie, które cierpią z powodu niedoborów żywności, nie będą zależne od innych, ponieważ w tych miejscach też można będzie uprawiać warzywa, owoce czy kwiaty.

Szef Groviv przekonuje, że pionowe farmy potrzebują 90 proc. mniej wody niż tradycyjne sposoby upraw, co otwiera szansę dla obszarów o niewielkich opadach, czy nieużytkach rolnych. To również szansa dla hodowli.
Wielu naukowców patrzy na sprawę znacznie szerzej, oczyma wyobraźni widzą, że kiedy uporamy się już z żywnościowymi problemami na naszej planecie ruszymy na podbój Księżyca, który ma stać się przystankiem dla śmiałków, którzy planują potem ruszyć na Marsa.
W tych obu wymienionych środowiskach są te same problemy z niedoborem wody i żyznej ziemi co na naszej planecie. Rozwiązując ziemskie trudności z pozyskiwaniem żywności odblokujemy możliwości do jej rozwoju w kosmosie. Ten ostatni oczami wizjonerów ma być potencjalnym ratunkiem dla nas ziemian, którzy stają przed widmem głodu, a w konsekwencji możliwymi konfliktami na niespotykaną skalę.
-Z uwagi niedobory naszych globalnych zasobów lądowych i wodnych zapotrzebowanie na zrównoważone systemy żywnościowe nigdy nie było większe. Ekscytujące postępy w nauce i technologii stwarzają warunki do zmiany sposobu rolnictwa i ogromnego zwiększenia dostępności produkcji żywności – mówił Steve Lindsley, prezes Groviv, firmy zajmującej się automatycznym kontrolowanym środowiskiem rolniczym (CEA), która należy do Nu Skin Enterprises.
Groviv działa w oparciu o zautomatyzowane, przyjazne dla klimatu systemy rolnictwa, które wykorzystują ułamek wody i ziemi wymaganej w tradycyjnym rolnictwie bez użycia groźnych herbicydów i pestycydów.  Wydaje się, że pomysł pod nazwa pionowe farmy ruszył i z każdym rokiem będzie przybierał coraz większe rozmiary. To szansa dla tych wszystkich, którzy cierpią na głód i niedostatek. Pomysł, wsparty nowoczesną technologią niesie nam ratunek.

 

Kazimierz Sikorski  aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0