Ceny paliw: Protesty we Francji oraz w Bułgarii

Ceny paliw: Protesty we Francji oraz w Bułgarii

We Francji drugi dzień blokad dróg, które są powodem znacznych utrudnień dla podróżnych. To protest przeciw zapowiedzianym podwyżkom cen paliw, przede wszystkim oleju napędowego. Dziś protestujący blokowali dorgi w stu pięćdziesięciu miejscach – to o jedną dziesiątą mniej niż wczoraj.

Protestujący wtargnęli na parking przy parku rozrywki Eurodisneyland umożliwiając zostawienie tam samochodów za darmo – zazwyczaj kosztuje to trzydzieści euro dziennie. Blokowano ruch jadąc w żółwim tempie autostradą A4 wiodącą, między innymi z Polski, przez Niemcy do Paryża. Podobne akcje organizowano w Tuluzie, i Bordeaux, ale rząd nie chce jednak ustąpić.
Minister ochrony środowiska Francois de Rugy minimalizuje rozmiary protestu. Według szefa resortu, ta mobilizacja była znacząca, ale nie taka znów wielka jak to przedstawiano. Francois de Rugy jest zdania, że należy brać pod uwagę opinię wszystkich Francuzów, a protestuje tylko ich część tak zwane “żółte kamizelki”. Ich przedstawiciel zapowiada, że będą manifestowali codziennie aż do czasu gdy rząd nie ogłosi konkretnych kroków. „Żółte kamizelki” będą zatem tamowały ruch w wielu miejscach utrudniając przejazd. Rząd twierdzi, że ze względów ekologicznych nie zamierza rezygnować z dalszych podwyżek cen paliwa, które w ciągu ostatniego roku zdrożało o 29 centów za litr. Teraz olej napędowy ma kosztować o ponad sześć centów więcej. 70 procent Francuzów dojeżdża do pracy samochodem, z tego aż 61 procent pojazdami z napędem diesla.
—-

Tysiące Bułgarów ponownie blokowało drogi i przejścia graniczne z Turcją i Grecją, w proteście przeciwko wysokim cenom paliwa oraz po to, by wyrazić niezadowolenie z powodu spadającego standardu życia w tym najbiedniejszym kraju Unii Europejskiej.

Publiczne radio BNR poinformowało, że protestujący przez wiele godzin wstrzymywali ruch w różnych punktach wzdłuż głównych autostrad, zanim rozproszyła ich paramilitarne oddziały policji. Do poważniejszych strać doszło na autostradzie Maritsa prowadzącej do przejść granicznych z Turcją. Tam protestującym udało się złamać kordon policji.
Do kontrolowania weekendowych protestów zostało wysłanych około dwóch tysięcy funkcjonariuszy. Planowane są kolejne.
W stolicy Bułgarii- Sofii- kilkudziesięciu demonstrantów przeszło wzdłuż głównych bulwarów, krzycząc: “Mafia!” i “Rezygnuj!”, zwracając się do premiera Bojko Borysowa. Zablokowali całkowicie ruch uliczny.
Weekendowe protesty rozpoczęły się trzy tygodnie temu w związku z podwyżką cen paliw i zapowiadanym podniesieniem ceł na starsze samochody. Ale Bułgarzy domagają się także podwyżek pensji i emerytur. Podczas protestów pojawiły się też żądania rezygnacji koalicyjnego rządu konserwatysty Bojko Borysowa.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/AFP/sofiaglobe.com/dwi/dyd

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/mcm/dyd



COMMENTS

WORDPRESS: 0