HomePILNE

Brytyjski rząd potępia agresję części uczestników antyrasistowskich demonstracji, które odbyły się w weekend

Brytyjski rząd potępia agresję części uczestników antyrasistowskich demonstracji, które odbyły się w weekend

Brytyjski rząd potępia agresję części uczestników antyrasistowskich demonstracji, które odbyły się w weekend. Rannych zostało dwunastu policjantów. W Bristolu tłum wrzucił do rzeki pomnik Edwarda Colstona, siedemnastowiecznego handlarza niewolników.

Edward Colston ufundował w Bristolu szkoły, szpital i schroniska dla biednych. Ale fortuny dorobił się w dużej mierze odbierając wolność około 100 000 ludziom z zachodniej Afryki. “Niewolnicy stworzyli Bristol, a my musieliśmy codziennie patrzeć na ten pomnik. To było jak naplucie nam w twarz” – mówiła jedna z demonstrantek w BBC. Ale szefowa MSW Priti Patel, pochodząca z rodziny indyjsko-ugandyjskiej, nie kryje oburzenia. Mówi o zakłóceniu porządku społecznego. “To absolutnie haniebne, odwraca uwagę od powodów, dla których ludzie protestują” – przekonuje minister.

Pomnik Edwarda Colstona od dawna budził w Bristolu kontrowersje. Miejscowa posłanka lewicy Thangam Debbonaire apelowała o jego usunięcie już dwa lata temu, podobnie jak lokalni działacze. Marvin Rees, burmistrz Bristolu, mówił rano w Sky News, że wydarzenia, do których doszło w weekend, to w pewnej mierze efekt tego, że rząd od dawna nie słyszał głosu biednych i wykluczonych. “Nie popieram tego, co się dzieje, ale jeśli nie spróbujesz zrozumieć, skończy się na kłopotach” – powiedział burmistrz Bristolu.

Premier Boris Johnson napisał na Twiterze: “Te demonstracje zostały podkopane przez bandytów”. Szef rządu podkreślił prawo do demonstracji – “pokojowych i z zachowaniem społecznego dystansu”, ale dodał, że protestujący “nie mają prawa atakować policji”.

Policja prowadzi śledztwo, próbuje zidentyfikować agresywnych protestujących. Wczoraj w Londynie grupka obrzuciła funkcjonariuszy plastikowymi butelkami. Jedna z nich dochodzi do siebie po tym, jak jego wierzchowiec został trafiony przedmiotem, rzuconym przez demonstrantów. Przed parlamentem, ktoś dopisał na pomniku Winstona Churchila słowo “rasista”. Nieopodal jedna z demonstrantek wdrapała się na pomnik pamięci ofiar I Wojny Światowej. Chciała spalić flagę Królestwa, ale inni protestujący krzyczeli: “zejdź”. Większość demonstrantów zachowywała się pokojowo. “Nie sprawiedliwości bez pokoju”, “A co, gdyby to był twój syn?” – głosiły transparenty, odnoszące się do zabicia czarnoskórego George’a Floyda w USA. “Królestwo też nie jest niewinne” – to kolejne popularne hasło.

Demonstracje – głównie pokojowe- odbyły się w weekend także między innymi w Glasgow i Manchesterze. W większości przypadków niemożliwe było zachowanie społecznego dystansu, choć organizatorzy rozdawali maseczki. Rząd apelował wcześniej o niełamanie reguł obowiązujących podczas epidemii. Zgromadzenia liczące więcej niż sześć osób są nielegalne.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/i mg/w Siekaj

COMMENTS