Brexit: Spiker brytyjskiej Izby Gmin nie zgodził się na ponowne głosowanie

Brexit: Spiker brytyjskiej Izby Gmin nie zgodził się na ponowne głosowanie

Spiker brytyjskiej Izby Gmin nie zgodził się na ponowne głosowanie zatwierdzające umowę brexitową. John Bercow poinformował, że projekt ustawy w tej sprawie nie różni się od tego, który rząd Borisa Johnsona przedstawił w sobotę, otrzymując od posłów warunkowe zielone światło. W tym tygodniu premier spróbuje doprowadzić do akceptacji umowy, aby wyjść z Unii Europejskiej z końcem miesiąca. Przeciwnicy rządu szykują się do powstrzymania tych starań.

John Bercow zgodnie z przewidywaniami powiedział rządowi “nie”. Powołał się na zasadę działania parlamentu powstałą w XVII wieku. Podkreślił, że tego samego projektu nie wolno przedstawiać dwa razy w ramach jednej sesji parlamentarnej. “Dzisiejszy projekt jest w istocie taki sam jak sobotni. Izba już się na ten temat wypowiedziała” – podkreślił spiker Izby Gmin.

 

Premier Johnson ma jednak plan B. W sobotę usłyszał od posłów, że ich zgoda na umowę brexitową jest warunkowa i uzależniona od wprowadzenia w życie przepisów wykonawczych pozwalających na wdrożenie postanowień porozumienia z Unią do brytyjskiego prawa. Bez tych regulacji umowa pozostałaby martwa, a 31 października i tak nastąpiłby twardy brexit. Aby spełnić żądanie posłów, premier spróbuje uchwalić te przepisy w ekspresowym tempie. Na jutro zaplanowano drugie czytanie, po którym nastąpić ma etap komisji.

Posłowie ustawią jednak na drodze premiera kolejną barierę. Mogą spowolnić tempo i uznać, że przepisy są tak skomplikowane, a akt prawny tak długi, że na jego analizę trzeba dużo czasu. Jeśli więc jutrzejszy manewr posłów się powiedzie, a prace w komisji przeciągną się do końca tygodnia, opóźnienie, przynajmniej o charakterze technicznym stanie się wysoce prawdopodobne.

To jednak nie koniec. Gdyby premier sforsował jutrzejsza barierę, posłowie mają w zanadrzu kolejną. Do przepisów wykonawczych można wprowadzić poprawki. Może chodzić o wymóg drugiego referendum, ale prawdopodobnie również o poprawki, które wymagają renegocjacji umowy z Unią, czyli przełożenia brexitu. Posłowie opozycji rozważają na przykład dopisanie do ustawy wymogu, aby Zjednoczone Królestwo pozostało po brexicie w Unii Celnej, czemu Boris Johnson się sprzeciwia.

Jednocześnie coraz więcej wyliczeń dziennikarzy i analityków wskazuje na to, że premier zdołał zbudować kruchą parlamentarną koalicję, która przyjęłaby umowę. Ta ewentualna większość wynosi jednak parę głosów, a część polityków opozycji jest przekonana, że czas działa na ich korzyść, bo dokładna analiza traktatu sprawi, że niektórzy posłowie zmienią zdanie i wycofają poparcie dla porozumienia.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski/Londyn/mcm/wk



COMMENTS

WORDPRESS: 0