Boris Johnson, niemal pewny kandydat na brytyjskiego premiera, po nocnej awanturze z przyjaciółką: Nie będę się tłumaczył

Boris Johnson, niemal pewny kandydat na brytyjskiego premiera, po nocnej awanturze z przyjaciółką: Nie będę się tłumaczył

Niemal pewny kandydat Partii Konserwatywnej na brytyjskiego premiera przerywa milczenie w sprawie skandalu, w którym odegrał główną rolę.

Boris Johnson oświadczył, że jest nie w porządku, kiedy jego polityczni rywale wciągają do sprawy jego przyjaciółkę Carerie Symonds, z którą Johnson pokłócił się w środku nocy w jej domu i musiała interweniować policja.

Sąsiedzi mówili dziennikarzom, że kobieta kazała się Johnsonowi wynosić z domu. Stróże prawa przyjechali na miejsca zdarzenia, interwencji jednak nie podjęli, kiedy zorientowali się, że nie zanosi się na eskalację konfliktu.

W wywiadzie dla BBC Johnson oświadczył, że ignoruje apele przeciwników politycznych o to, by spowiadał się ze swoich relacji i zachowania z przyjaciółką. – Nie będę mówił o rzeczach dotyczących moich bliskich, mojej rodziny- oświadczył.

Kampania o objęcie schedy po premier Theresie May dobiega końca, niemal pewniakiem jest były szef brytyjskiej dyplomacji Boris Johnson właśnie. Sprawa powinna się rozstrzygnąć do 22 lipca. Ale jego udany do tej pory pochód do zwycięstwa zakłócił incydent z końca ubiegłego tygodnia, kiedy to brytyjskie media zaalarmowały o zdarzeniu, do którego doszło w domu 31-letniej przyjaciółki polityka.

Symonds, jak mówili jej sąsiedzi krzyczała, by Johnson „wynosił się”, by „dał jej spokój. Policja uznała jednak, że nie ma przestępstwa, nie ma obaw eskalacji kłótni i odjechała.

Polityczni przeciwnicy Johnsona domagają się jednak, by wyjaśnił skandaliczne zdarzenie. W końcu kandyduje do fotela premiera, obywatelom należą się jego słowa. Johnson powiedział jednak BBC, że nigdy nie będzie dyskutował o swoich „bliskich”, ponieważ przeciąganie ich do polityki było by „nie fair”.

 

 

I dla ocieplenia swojego wizerunku prawdopodobnie przyszły brytyjski premier dał się sfotografować ( lub była to typowa ustawka) fotoreporterom razem ze swoja przyjaciółką. Oboje wyglądali na wyjątkowo szczęśliwych.

Nie brakuje jednak nawet wśród konserwatystów głosów, że po tak skandalicznym nocnym zachowaniu Johnson powinien stracić szansę na najwyższy urząd w kraju. Jeremy Hunt, jedyny już rywal Johnsona w wyścigu po funkcję szefa rządu skrytykował swojego przeciwnika za to, że ten wycofał się z planowanej debaty telewizyjnej.

Zac Goldsmith, osoba bliska Johnsonowi, skrytykował Hunta za „osobiste ataki”, dodając: -Trudno uwierzyć, że członkowie partii tak postępują.

Na to odparł Hunt: nie interesuję się życiem prywatnym mojego rywala. Ale oskarżył Johnsona o to, że jest „tchórzem”, bo unika debaty w telewizji.

Z kolei były premier brytyjski Gordon Brown ostrzegł, że swoimi „manierami” Johnson rozbije Wielką Brytanię.

Z kolei bliscy przyjaciółki Johnsona mówią, że niebawem Symonds wyjdzie za niego za mąż. Johnson jest rozwiedziony z drugą żoną Mariną Wheeler.

Johnson może liczyć na wielu partyjnych kolegów i koleżanek, którzy twierd, iż ma on prawo do ochrony swojej prywatności i nie musi się tłumaczyć z nocnej kłótni. W niczym nie odbiera mu to atrybutów przywódczych, pada z ust bliskich Johnsona. Partyjna koleżanka Johnsona Nadine Dorries, która rozmawiała z nim i jego przyjaciółką o tym, co się wydarzyło piątkowej nocy, napisała na Twitterze: Jestem przerażona poziomem nękania, który oni musieli znosić.- Nienawidzę tych lewicowych protestów przed ich mieszkaniem, podsłuchiwania ich. Stres przeżywają wtedy ogromny, większy niż większość mogłaby go znieść. Ale oni są razem, silni i zjednoczeni.

Ale już John Griffin, który w ciągu ostatnich sześciu lat przekazał torysom 4 miliony funtów, powiedział, że Johnson musi oczyścić się z nocnego zachowania w domu swojej przyjaciółki.



COMMENTS

WORDPRESS: 0