Blokada przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Zdesperowany właściciel firmy przewozowej zablokował parking autokarami

Blokada przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Zdesperowany właściciel firmy przewozowej zablokował parking autokarami

– Mam dość ignorowania przez urzędników i braku jakichkolwiek informacji – mówi Marek Sowa, szef Margo Trans. Przedsiębiorca nie może się doprosić się decyzji w sprawie zatrudnianych legalnie Ukraińców.

Dwa piętrowe autokary od poniedziałkowego poranka stoją pod Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Pojazdy blokując około 15-tu miejsc parkingowych. W ten sposób Marek Sowa właściciel firmy Margo Trans, postanowił zaprotestować przeciwko – jak mówi – ignorowaniu go przez urzędników.

 

– Mam dość zbywania mnie i traktowania jak natręta – mówi nie kryjąc zdenerwowania. Marek Sowa od lat prowadzi firmę transportową i ośmioma leasingowanymi autokarami obsługuje trasy krajowe i zagraniczne. – Zatrudniam głównie kierowców polskich, ale też dwóch z Ukrainy. Ci ostatni pracują legalnie, płacę za nich składki, mają wynagrodzenie takie jak Polacy. Z uwagi na to że kończą im się dokumenty legalizujące pobyt i pracę, w grudniu zeszłego roku złożyli dokumenty na wydanie kart pobytu. Czekali do tej pory na jakąkolwiek odpowiedź ze strony urzędu w tej sprawie i nie doczekali się. Nie było żadnego odzewu, wezwania do uzupełnienia, wezwania do wbicia pieczęci do paszportu nic, kompletnie nic – wyjaśnia.

 

Wielomiesięczna, bezskuteczna batalia z urzędnikami

 

Zdesperowany przedsiębiorca składał pisma w kancelarii Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, wysyłał je też pocztą i żadnego odzewu. – Poprosiłem znajomą adwokat żeby wystosowała pismo z pieczęcią kancelarii. Myślałem, że w ten sposób dowiemy na jakim etapie są dokumenty moich pracowników – nadal nic – relacjonuje. Jako, że termin legalnego pobytu zatrudnianych przez niego kierowców zbliża się nieubłaganie, Marek Sowa zdecydował się przed trzema tygodniami na osobista wizytę w urzędzie przy placu Powstańców Warszawy.

 

– Wydrukowałem wszystkie kopie dokumentów jakie były wysyłane i pojechałem do urzędu. Pakuję się do sekretariatu by poprosić o spotkanie z Jarosławem Sadowskim dyrektorem Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców, zajmującym się tego typu sprawami. Widząc, że drzwi do jego gabinetu są otwarte wszedłem i przedstawiłem sytuację. Pytam – jak to możliwe że prawie rok czasu i niema żadnej informacji, nawet czy dokumenty w ogóle są poprawnie złożone, że nie ma kontaktu z inspektorami. Tłumaczyłem, że nie mam ludzi do pracy, a przez działanie urzędu będę musiał się pozbyć pracowników, a autobusy które są w leasingu postawię przed ich siedzibą i niech urząd robi co chce – relacjonuje swoją wizytę z 21 października. Jedyne co udało mu się załatwić, to uzyskanie adresów mailowych do inspektorów, którzy bezpośrednio mieli zająć się jego sprawą. Jeszcze raz wysłał na nie wszystkie dokumenty i nic.

 

Małe pojazdy przed urzędem

 

– 4 listopada jadę znowu do dyrektora Sadowskiego już diabelnie zdenerwowany i pytam co jest, nie mamy żadnej informacji, ten tylko coś odburknął i znów nie udało mi się nic załatwić. Wychodzą poinformowałem że jeżeli do końca tygodnia nikt ze mną się nie skontaktuje to stawiam autobusy pod urzędem – opowiada. Jak obiecał tak zrobił. – Wczoraj w południe ponownie odwiedziłem wspomnianego dyrektora Sadowskiego i zapytałem – dyrektorze pewnie pan nie zauważył takich małych pojazdów pod urzędem – relacjonuje swoją ostatnią wizytę.

 

Po niej dzwoniono do niego z urzędu z pytaniem – dlaczego zaparkował w ten sposób swoje autobusy. Później miał jeszcze telefon ze straży miejskiej. Każdego odsyłam teraz do dyrektora Sadowskiego – mówi szef Margo Trans. Jak mówi, walczy nie tylko o swój interes, bo każdy dzień postoju leasingowanych autokarów to straty dla firmy, ale też o pracowników. – Gdybym mógł znaleźć kierowców Polaków, to może nie zatrudniał bym Ukraińców, ale przez braki na rynku pracy jestem po prostu do tego zmuszony – mówi nam Marek Sowa. Zamierza protestować do skutku, czyli załatwienia jego sprawy. Zwróciliśmy się do biura prasowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy. Wciąż czekamy na odpowiedź.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0