HomePOLSKA

Błaszczak o żołnierzach na Westerplatte 1 września

Błaszczak o żołnierzach na Westerplatte 1 września

Minister obrony Mariusz Błaszczak podtrzymuje deklarację w sprawie konieczności obecności wojska na uroczystościach związanych z rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej, które odbędą się 1 września na Westerplatte. Szef MON powiedział IAR, że nie ma możliwości, aby na tych obchodach nie było żołnierzy.
W ubiegłym tygodniu minister Mariusz Błaszczak zażądał od prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zaproszenia Wojska Polskiego na uroczystości na Westerplatte. Jak mówił na konferencji 9 sierpnia, to żołnierze powinni odczytać Apel Pamięci. Prezydent Gdańska zapowiedział natomiast, że zaprosi wojsko, ale chce, żeby Apel odczytali harcerze.
Dziś – w rozmowie z IAR – szef MON powtórzył swoje oczekiwania co do przebiegu i uczestników uroczystości 1 września. “Bez względu na to, co sobie myśli prezydent Gdańska i jakie ma pomysły, polskie wojsko na Westerplatte zawsze było. Nawet przed wybuchem wojny, gdy Gdańsk był wolnym miastem, polscy żołnierze tam byli.” – podkreślił minister Mariusz Błaszczak. Dodał, że nie wyobraża sobie, żeby na uroczystościach zaplanowanych na 1 września, nie było żołnierzy.
W podobnym tonie wypowiada się wojewoda pomorski. “W sprawie obchodów na Westerplatte nie powinno być żadnego sporu. To wojsko jest gospodarzem tego miejsca” – powiedział Radiu Gdańsk Dariusz Drelich. Wojewoda pomorski dodał, że liczy na zmianę zdania prezydenta Adamowicza w sprawie tego, kto na Westerplatte ma odczytać apel pamięci. Zdaniem wojewody, miejsce to jest nierozerwalnie związane z mundurem. “Żołnierze są najważniejsi tego dnia na Westerplatte, a nie szczegół, który dotyczy samej organizacji obchodów” – powiedział Dariusz Drelich.
Prezydent Gdańska tłumacząc w ubiegłym tygodniu zamieszanie medialne wokół uroczystości zaplanowanych na 1 września mówił między innymi, że nie chce, żeby żołnierze odczytywali Apel Pamięci, bo po ubiegłorocznych negatywnych doświadczeniach z kierownictwem resortu obrony, stracił zaufanie do urzędników tej instytucji. Paweł Adamowicz stwierdził, że w 2017 roku umówił się z MON, że apel będą odczytywać na zmianę żołnierze i harcerze. W dniu obchodów – jak powiedział prezydent Gdańska – harcerze zostali jednak “zablokowani” i niedopuszczeni do czytania.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/A.Drążkiewicz/wcześniejsze/dyd

COMMENTS