Berno. Archiwum Eissa: Świadectwa ratowania Żydów przez polskich dyplomatów

Berno. Archiwum Eissa: Świadectwa ratowania Żydów przez polskich dyplomatów

Negocjacje z potomkami, zakup dokumentów i wsparcie polskiego rządu – tak o odzyskaniu Archiwum Eissa mówią zaangażowani w proces pozyskania dokumentacji. Wieczorem w rezydencji Ambasadora RP w Bernie wicepremier i minister kultury Piotr Gliński otworzył wystawę prezentującą liczne świadectwa potwierdzające zaangażowanie Grupy Berneńskiej na rzecz ratowania Żydów w trakcie II wojny światowej.

Grupę Berneńską tworzyli dyplomaci z Poselstwa RP w Bernie oraz działacze organizacji żydowskich: Chaim Eiss oraz Abraham Silberschein. Tylko do tej pory dzięki pracy Ambasady RP w Szwajcarii i Instytutu Pileckiego znamy z imienia i nazwiska 445 osób uratowanych przy pomocy paszportów latynoamerykańskich. Jak wyjaśniał w rozmowie z Polskim Radiem ambasador Jakub Kumoch, odzyskana dokumentacja może zwiększyć tę liczbę.

“Tam jest lista, która obejmuje około 4 tysięcy nazwisk. To są osoby, którym prawdopodobnie próbowano wystawić dokumenty. Nadal nie wiemy jakiej części z tych ludzi skutecznie te dokumenty wystawiono. To jest raczej zadanie dla historyków, nie dla nas” – mówił Jakub Kumoch. Jak dodał, polscy dyplomaci w Szwajcarii odtworzyli na razie tzw. listę Ładosia, na której znajdują się ponad 2 tysiące nazwisk ludzi, którzy otrzymali dokumenty. “Zarówno ocalonych, jak i tych, których ocalić się nie dało. Wśród nich jest kilkaset potwierdzonych nazwisk ocalonych. Wiemy, że tych paszportów było znacznie więcej, bo świadczą o tym numery seryjne. Szukamy mniej więcej połowy posiadaczy paszportów i liczymy, że są na tej liście, którą udało się nam przejąć” – wyjaśniał ambasador.

Wicepremier Piotr Gliński powiedział Polskiemu Radiu, że odzyskanie archiwum ma olbrzymie znaczenie dla polskiej pamięci. “To oczywiście dokumentuje działanie polskiego państwa na rzecz ofiar Holokaustu. Byliśmy wyjątkiem na tle całego świata i na to są oczywiste dowody” – zaznaczył minister kultury, dodając, że Grupa Berneńska uratowała najprawdopodobniej kilka tysięcy istnień ludzkich poprzez wystawianie sfabrykowanych paszportów. Piotr Gliński podkreślił, że kolejna część Archiwum Eissa znajduje się w Szwajcarii. Jest to temat polsko-szwajcarskich rozmów między szefami resortów kultury. Aspektem badawczym nowych dokumentów zajmuje się Instytut Pileckiego, którego pracownicy przygotowali wystawę. Dyrektor instytucji Wojciech Kozłowski podkreślił, że kwestia udziału polskiego rządu emigracyjnego w ratowaniu ludzkiego życia jest nadal “niedostatecznie znana i uznana za granicą”.

Do odzyskania Archiwum Eissa przyczynił się konsul honorowy RP w Zurychu Markus Blechner, który rozmawiał w Izraelu z potomkami Chaima Eissa. Przy wsparciu polskich władz wynegocjował odkupienie zbioru. Markus Blechner był pod wrażeniem odzyskanego archiwum, składającego się z paszportów, list osób do ratowania i korespondencji Grupy Berneńskiej.

“To było dla mnie coś zupełnie nowego, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Prawie płakałem, zobaczyłem archiwum, które może wywołać wzruszenie. To naprawdę historyczne. Uważam, iż to dobra decyzja, trafi ono do Polski” – mówił konsul honorowy RP w Zurychu. Z rąk ministra kultury Piotra Glińskiego otrzymał odznaczenie Zasłużony dla Kultury Polskiej.

Przez kilka miesięcy archiwum będzie w Szwajcarii, następnie na początku przyszłego roku zbiór trafi do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Jego dyrektor Piotr Cywiński zapowiedział, że dokumenty będzie można obejrzeć nie tylko w tej placówce.

“Jest bardzo istotne, żeby ta wystawa podróżowała, żeby to było pokazywane nie tylko u nas w Polsce, ale być może w całej Europie. To jest coś bardzo istotnego, bo to było naprawdę zjawisko unikatowe, jeśli chodzi o skalę o zaangażowania polskich dyplomatów w ratowanie z Zagłady” – mówił Piotr Cywiński. Wicepremier Piotr Gliński zasugerował w rozmowie z Polskim Radiem, że depozyt części Archiwum Eissa mógłby trafić do powstającej na warszawskiej Cytadeli stałej siedziby Muzeum Historii Polski.

Na uroczystości w Bernie pojawili się też ocaleni z Zagłady. Leonie Rachel de Picciotto-Lesser pochodzi z rodziny niemieckich Żydów, którzy wyemigrowali do Szwajcarii. Dopiero niedawno poznała prawdę o ratujących życie paszportach. “Paragwajskie paszporty, wiemy od 3 tygodni, że były one uzyskane dzięki umożliwieniu tego przez polskiego konsula. Zawsze myśleliśmy, wiedzieliśmy, że krewni moich rodziców, którzy mieszkali w Zurychu, kupili te paszporty bezpośrednio od paragwajskiego konsula, robiącego to dla pieniędzy. Ale to polskie połączenie jest czymś o czym dowiedzieliśmy się 3 tygodnie temu” – powiedziała ocalona z Zagłady.

Jak ustaliło pod koniec sierpnia Polskie Radio, do podawanej wcześniej przez polskich dyplomatów w Szwajcarii liczby 330 osób znanych z imienia i nazwiska, uratowanych dzięki dokumentom Paragwaju, dochodzi lista 115 nazwisk z tak zwanej listy honduraskiej i haitańskiej opracowanej przez Instytut Pileckiego. Zarówno ambasada w Bernie, jak i Instytut zaznaczają, że nie jest to ostateczna liczba zidentyfikowanych uratowanych za pomocą paszportów latynoamerykańskich.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Karol Darmoros, Berno/ska



COMMENTS

WORDPRESS: 0