Beligijska prokuratura: nie ma informacji o pozbawieniu ojca praw rodzicielskich. Ministerstwo Sprawiedliwości interweniuje

Beligijska prokuratura: nie ma informacji o pozbawieniu ojca praw rodzicielskich. Ministerstwo Sprawiedliwości interweniuje

Belgijska prokuratura twierdzi, że antwerpski sąd w październiku 2018 roku zdecydował, że 10-letni Ibrahim ma pozostać w Belgii wraz z ojcem, a nie przy matce, która wyjechała z nim do Polski. Matka chłopca twierdzi, że decyzją sądu to ona ma prawo do opieki nad chłopcem.

10-letni Ibrahim został uprowadzony w niedzielę około 21.00 w Gdyni. Porywaczem, jak poinformowała policja, ma być jego ojciec, obywatel Maroka – Azeddine Oudriss.

Według informacji przesłanych przez Rzecznika Generalnego belgijskiej prokuratury, 15 października 2018 roku sąd orzekł o tym, że chłopiec powinien mieszkać w Belgii, przy ojcu. Prokuratura podkreśliła, że “informacja o tym, że ojciec został pozbawiony praw rodzicielskich przez belgijski sąd, jest nieprawidłowa”. Wcześniej matka dziecka przekazała, że ojciec został pozbawiony władzy rodzicielskiej w lipcu 2018 roku. Po tym kobieta przeprowadziła się z dzieckiem do Polski.

Policja po analizie sprawy zdecydowała się uruchomić procedurę “Child alert”. Udostępniła wizerunek mężczyzny i prosi, aby wszystkie informacje dotyczące zaginionego lub osoby podejrzewanej o uprowadzenie przekazywać pod numer 995, 112, 997 lub do najbliższej jednostki policji. Uprowadzony chłopiec ma około 150 centymetrów wzrostu, ciemnobrązowe włosy i brązowe oczy. W momencie porwania był ubrany w pomarańczową kurtkę, białą bluzę z Kaczorem Donaldem, jeansowe spodnie ze ściągaczami i czarne buty z elementami odblaskowymi.

*

Ministerstwo Sprawiedliwości zasięgnie jutro opinii w belgijskim resorcie sprawiedliwości w sprawie sytuacji prawnej 10-letniego Ibrahima. Jak twierdzi belgijska prokuratura, antwerpski sąd w 2018 roku zdecydował, że 10-letni Ibrahim ma pozostać w Belgii wraz z ojcem, a nie przy matce, która wyjechała z nim do Polski. Matka chłopca utrzymuje, że decyzją sądu to ona ma prawo do opieki nad chłopcem.

10-letni Ibrahim został uprowadzony w niedzielę około 21.00 w Gdyni. Porywaczem, jak poinformowała policja, ma być jego ojciec, obywatel Maroka – Azeddine Oudriss.

Agnieszka Borowska, rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości powiedziała IAR, że polski resort sprawdzi, jakie działania podejmowano w sprawie chłopca. “Będziemy chcieli wyjaśnić, jaka jest sytuacja prawna, jakie kroki podejmowano w ramach tamtych postępowań. Jednocześnie dobrze stało się, że został ogłoszony Child Alert, bo zawsze chodzi o dobro dziecka, które w takiej sytuacji jest nadrzędne. Sytuacja wymaga wyjaśnienia” – powiedziała Agnieszka Borowska.

Według informacji przesłanych przez Rzecznika Generalnego belgijskiej prokuratury, 15 października 2018 roku sąd orzekł o tym, że chłopiec powinien mieszkać w Belgii, przy ojcu. Prokuratura podkreśliła, że “informacja o tym, że ojciec został pozbawiony praw rodzicielskich przez belgijski sąd, jest nieprawidłowa”. Wcześniej matka dziecka przekazała, że ojciec został pozbawiony władzy rodzicielskiej w lipcu 2018 roku. Po tym kobieta przeprowadziła się z dzieckiem do Polski.

Policja po analizie sprawy zdecydowała się uruchomić procedurę “Child alert”. Udostępniła wizerunek mężczyzny i prosi, aby wszystkie informacje dotyczące zaginionego lub osoby podejrzewanej o uprowadzenie przekazywać pod numer 995, 112, 997 lub do najbliższej jednostki policji. Uprowadzony chłopiec ma około 150 centymetrów wzrostu, ciemnobrązowe włosy i brązowe oczy. W momencie porwania był ubrany w pomarańczową kurtkę, białą bluzę z Kaczorem Donaldem, jeansowe spodnie ze ściągaczami i czarne buty z elementami odblaskowymi.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/mile/dyd
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/wczesn./Wj/łp/dyd



COMMENTS

WORDPRESS: 0