Aresztowania i akty wandalizmu na ulicach Paryża

Aresztowania i akty wandalizmu na ulicach Paryża

Policyjne kontrole i aresztowania, akty wandalizmu i gaz łzawiący używany przez funkcjonariuszy. W takiej scenerii odbywały się manifestacje “żółtych kamizelek” we Francji. Władze obawiały się rozruchów zapowiadanych przez chuliganów z Black Block. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że w protestach we Francji wzięło udział prawie dwadzieścia osiem tysięcy osób, przy czym w samym Paryżu dziewięć tysięcy. 

W stolicy zatrzymano niemal dwieście osób. Ponad sto dwadzieścia osadzono w areszcie. Policja skontrolowała siedemnaście i pół tysiąca osób. Sprawdzano zawartość plecaków i samochodowych bagażników.
Uczestnicy manifestacji w Paryżu, która miała mieć bardzo gwałtowny przebieg, zdemolowali siedzibę filii jednego z banków, wybili szyby w oknach kilku sklepów, splądrowali jeden z nich ze sprzętem sportowym, podpalili wiele samochodów i skuterów. Straty są jednak znacznie mniejsze w porównaniu do tych jakie wyrządzono w marcu.
Władze Paryża apelują o wprowadzenie nowych przepisów, ponieważ trwające od pięciu miesięcy demonstracje – to jest kolejna dwudziesta trzecia sobota protestów – sprawiają, że wiele sklepów plajtuje lub zwalnia pracowników.
Gazów łzawiących użyła także policja w Tuluzie i w Bordeaux. Według kontrwywiadu wewnętrznego, do ruchu „żółtych kamizelek” przeniknęło wielu sympatyków skrajnej lewicy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/wk



COMMENTS

WORDPRESS: 0