Antoni Piechniczek: Kadra się starzeje, trzeba myśleć o tym, co będzie za rok

Antoni Piechniczek: Kadra się starzeje, trzeba myśleć o tym, co będzie za rok

Antoni Piechniczek, jedyny trener, który dwukrotnie wprowadził reprezentację Polski do finałów mistrzostw świata, dzieli się z nami refleksjami po meczach kadry z Danią i Kazachstanem

Zapytam przewrotnie: czy polska reprezentacja jest tak słaba jak w meczu z Danią, czy jednak lepsza, jak w spotkaniu z Kazachstanem?

Nie można tego rozpatrywać w takich kategoriach. Eliminacje mistrzostw świata mają to do siebie, że stanowią proces, który trwa wiele miesięcy, a nawet lat, bo przecież rozpoczynający się właściwie tuż po zakończeniu poprzedniego mundialu.I teraz najważniejsze jest po prostu to, że na dwie kolejki przed końcem mamy trzy punkty przewagi nad rywalami. Nic innego się nie liczy.

A jednak nawet Zbigniew Boniek przyznał, że mamy w tabeli więcej punktów niż wynikałoby to z poziomu gry…

To stwierdzenie kokieteryjne, bazujące na przekonaniu, że zwieńczeniem tych eliminacji będzie awans do mistrzostw świata. Przecież ten sam prezes PZPN najgłośniej bił brawo po meczach, w których te punkty zdobywaliśmy, i nie mówił wtedy, że nie zasłużyliśmy na takie zdobycze.

Nie da się jednak ukryć, że jakiś problem w tej reprezentacji zaczyna się pojawiać.

Ależ oczywiście, że tak. W moim przekonaniu wynika on z wieku piłkarzy.Lewandowski ma 29 lat, Glik tyle samo, Błaszczykowski jest po trzydziestce, Pazdan za kilka dni ją osiągnie… Dlatego nie powinniśmy się dziwić, że jesienią 2017 zespół gra słabiej niż jesienią 2016. Co więcej, warto już się zastanowić co będzie z formą tych kadrowiczów za kolejne miesiące, czyli w czasie rosyjskich mistrzostw świata. Czasu przecież, niestety, nie zatrzymamy.

Podziela pan opinię, że za czołowymi piłkarzami jest „przepaść”, której efektem był słaby występ reprezentacji U-21 na organizowanych przez Polskę mistrzostwach Europy?

To całkowicie fałszywe przekonanie. Uważam, że jeszcze nigdy nie poświęcano tak wiele uwagi szkoleniu młodzieży, jak obecnie. Proszę popatrzeć na Orliki, na Centralną Ligę Juniorów, na coraz większą liczbę szkółek i akademii. Z tej mąki będzie chleb. Ale skoro wspomniał pan o Euro U21 to trzeba powiedzieć, że mieliśmy tam do czynienia ze skandalem. Mam na myśli nieobecność Arkadiusza Milika, który wybrał się w tym terminie na wczasy na Florydzie, i innej gwiazdy, Piotra Zielińskiego. Na takiej imprezie należało pokazać wszystko, co mamy najlepszego, tak jak inne zespoły, które przywiozły piłkarzy nawet lepszych od tej naszej dwójki. Nikt nie wyjaśnił dlaczego tak się stało, czy prawdą jest na przykład teza, że Boniek nie chciał wchodzić w konflikt i znaleźć się pomiędzy Dorną i Nawałką, więc nie naciskał na klub Milika i Zielińskiego. Ale na pewno tego nie przemyślano, chcociażby ze względów psychologicznych. Bo jak się na przykład czuli kadrowicze, gdy dowiedzieli się, że Milik leci za Ocean, bo rzekomo nie przystoi już mu gra w młodzieżówce?

Wracając do eliminacji. Jest pan optymistą?

Jestem. Wierzę w awans i w dobry występ na mundialu. Ale z tego, co się ostatnio stało, warto wyciągać szersze wnioski. Na przykład taki, że znów mieliśmy do czynienia z bardzo niefortunną zbitką terminu meczu z zamknięciem okienka transferowego. Nie może być tak, że kadrowicz 24 godziny przed bardzo ważnym spotkaniem poświęca czas i myśli na negocjacje i zastanawianie się nad swoją przyszłością. To potem widać na boisku. Grosicki biegał po murawie z głową pełną myśli o lidze angielskiej, Pazdan wciąż się zastanawiał czy dożywotnio będzie grał w Ekstraklasie czy spotka go jednak zaszczyt przejścia do dobrego klubu na Zachodzie, z dobrymi pieniędzmi… A to przecież bardzo ważne decyzje. Wystarczy wspomnieć o trójce Wojciech Szczęsny – Grzegorz Krychowiak – Bartosz Kapustka. Ten pierwszy dobrowolnie zgodził się na rolę zmiennika, co oznacza zatrzymanie rozwoju i problem z miejscem w kadrze, ten drugi, szkoda gadać, jestem zniesmaczony tym, co się wokół niego dzieje, natomiast Kapustka udowodnił, że czasem warto poczekać na właściwy moment, bo skacząc przedwcześnie na tak głęboką wodę jak liga angielska, można zatonąć. Gdzie dziś jest ten chłopak, który jako piłkarz Cracovii imponował na mistrzostwach Europy? Liga angielska jest specyficzna, tam nie ma miejsca i czasu na naukę. Albo jesteś gotowy do gry, albo ten system cię wyrzuca. I to go właśnie spotkało.

Skoro mowa o błędach. Nie zabrakło panu systemu VAR w meczu z Kazachstanem? Myślę o rzucie wolnym Lewandowskiego.

W następnych eliminacjach na pewno będzie już wprowadzony. Teraz przyjęto uczciwą zasadę, że nie zmienia się reguł w czasie trwania rozgrywek i skoro eliminacje ruszyły bez VAR-u to także bez niego muszą się skończyć. A błąd sędziego? Popełnił dwa – nie uznając gola dla Kazachów i trafienia Lewandowskiego. Pytanie, kogo skrzywdził bardziej – rywali, którzy mogli mieć remis 1:1 czy naszego kapitana, bo zaliczył bardzo ładne trafienie? Oczywiście jako kibic naszej kadry odpowiem, że bardziej skrzywdził nas. Ale na szczęście nie miało to wpływu na końcowe rozstrzygnięcie. I nadal jesteśmy liderami.

No cóż, pozostaje nam czekać na dwa ostatnie mecze eliminacji…

W tym czasie, to kamyczek do dziennikarskiego ogródka, można przemyśleć na przykład słowa Lewandowskiego skierowane do mediów. O tym, że popadają w skrajności, i dziś noszą kadrę na rękach, a jutro ją niszczą. Myślę, że wszyscy powinniśmy zachować rozsądek i życzliwość. Bo słabsze występy się zdarzają i każdy ma prawo do pomyłek. Ważne, żeby ten wózek reprezentacyjny wszyscy ciągnęli w jedną stronę.

 

AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0