Amerykańscy żołnierze: W Polsce czujemy się świetnie!

Amerykańscy żołnierze: W Polsce czujemy się świetnie!

Są otwarci, uśmiechnięci, chętnie odpowiadają na pytania, bez problemu ustawiają się do zdjęć, zwłaszcza, gdy ktoś poprosi. Tacy są amerykańscy żołnierze, którzy przyjechali do Żagania i Skwierzyny. Można nawet z nimi porozmawiać bez znajomości języka angielskiego. Na… migi.

Żołnierze armii USA, którzy przyjechali do nas w styczniu, okazali się bardzo otwartymi ludźmi. Wyjątkowo chętnie udzielają wywiadów i odpowiadają na pytania od dziennikarzy. W kontakcie z mieszkańcami naszego regionu także dali się poznać z dobrej strony. W czasie pikniku w żagańskim rynku – podczas wizyty premier Beaty Szydło – prezentowali sprzęt swojej armii. Każdy chętny mógł wejść do wielkiego czołgu Abrams czy wozu bojowego Bradley. Amerykanie opowiadali o najmniejszych szczegółach. Byli w stanie wytłumaczyć, do czego służy najmniejsza śrubka. I robili to z uśmiechem. Często przy takiej rozmowie był tłumacz, a gdy go zabrakło, żołnierzy nie opuszczał dobry humor i “na migi” tłumaczyli zawiłe techniczne zagadki. Podobnie było, gdy przyjechali na mecz koszykarskiej Euroligi do Zielonej Góry.
Choć większość z nich oglądała europejską koszykówkę po raz pierwszy w życiu, okazali się świetnymi kibicami. Pomimo porażki naszej drużyny, do końca żywiołowo ją dopingowali. Gdy Stelmetowi udało się doprowadzić do dogrywki, cały rząd amerykańskich żołnierzy wyskoczył z radości w górę. Tak polubili naszą drużynę, że w klubowym sklepiku kupowali jej gadżety.

Do koszar wrócili z szalikami Stelmetu. Robili sobie zdjęcia z klubową maskotką “Dzikiem Wsadzikiem”. Żołnierze US Army okazali się też niezłymi łasuchami. Gdy odwiedziliśmy ich bazę w Karlikach, zajrzeliśmy do koszarowego sklepu. Spostrzegliśmy tam, że wojskowi wykupili wszystkie misie Haribo i herbaty Ice-Tea, a większość z nich wychodziła stamtąd z puszką napoju energetycznego w dłoni.
Ekspedientka sprzedająca w sklepiku zastanawiała się, czy ich zapas nie wyczerpie się w ciągu kilku najbliższych dni. Kolejną niespodzianką było uwielbienie amerykańskich żołnierzy do oglądania filmów. Szczególnie upodobali sobie ,,Gwiezdne Wojny”. Do tego stopnia kochają ten film, że udało nam się znaleźć czołg z napisem na lufie Boba Fett, który jest jedną z postaci występujących w tej gwiezdnej trylogii. Amerykańscy żołnierze na każdym kroku podkreślają, że podoba im się w Polsce. Nagrali nawet dwa filmy, w których dziękują za ciepłe przyjęcie w naszym kraju.

Michał Kurowicki (aip), Fot. Mriusz Kapała



COMMENTS

WORDPRESS: 0