Ambasador USA Georgette Mosbacher: “Wizy dla Polaków zniesiemy najpóźniej w 2020 r.” [WYWIAD]

Ambasador USA Georgette Mosbacher: “Wizy dla Polaków zniesiemy najpóźniej w 2020 r.” [WYWIAD]

– Daję moje słowo, wizy zniesiemy, jeśli nie w tym, to najpóźniej do końca 2020 roku – mówi Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce. Nasz kraj uważa za dolinę krzemową Europy, zapowiada wzmocnienie obecności wojsk USA, ostrzega przez zakupem chińskiej technologii 5G.

Pani Ambasador, miałem zacząć wywiad od innego pytania, jednak rozmawiamy nazajutrz po pożarze katedry Notre Dame i muszę zapytać, co pani czuła, obserwując w telewizji to straszne wydarzenie? W ciągu mojego życia byłam w katedrze Notre Dame wiele razy. Oglądanie pożaru było dla mnie jak surrealistyczny film. Nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Z pewnością nie jest to jedynie strata dla katolików czy dla Francji. To była ikona, symbol pokoju, dobrej woli. Symbol, który przetrwał 800 lat. Serce mi pękało, gdy widziałam, jak katedra płonie, jak ogień ją niszczy. Pomimo to jestem optymistką. Katedra zostanie odbudowana, ponieważ świat rozumiał i rozumie, czego była symbolem.

Czy cały świat powinien uczestniczyć w odbudowie Notre Dame? Każdy, kto kiedykolwiek zwiedzał katedrę czy chociaż widział jej zdjęcia w książce albo na filmie, będzie chciał pomóc. Bo to jest symbol świata, a nie tylko Francji.

Dziękuję za to optymistyczne podsumowanie. Przechodzę do pierwotnego tematu naszej rozmowy – relacji polsko-amerykańskich oraz pani pracy jako ambasador USA w Polsce. Czy to prawda, że mogła pani wybrać kraj, w którym będzie pełnić funkcję ambasadora? Jeśli tak, to dlaczego wybrała pani Polskę? Tak, miałam wybór i rzeczywiście sama wybrałam Polskę. Chciałam być w kraju, o którym wiedziałam, że się rozwija i w którym być może ja mogłabym dołożyć swoją cegiełkę do tego rozwoju. Chciałam być w kraju, który będzie stanowić także wyzwanie, ale w którym czułam, że moje działania, wykonywane z poszanowaniem dwustronnych relacji, mogą zrobić pozytywną różnicę. Polska rzeczywiście daje mi szansę dokonania tego. Ponadto, wychowałam się na południowych obrzeżach Chicago, gdzie spotykałam polskich klientów, poznałam polskie jedzenie. Dlatego czułam pokrewieństwo z Polską. To były główne przyczyny, z powodu których tu jestem. Nie mogę powiedzieć nic ważniejszego od tego, że kocham Polskę. Czuję się tu jak w domu. To naprawdę niesamowite

Mija siedem miesięcy pani pracy w Polsce. Czy już wniosła pani swoją cegiełkę w ten rozwój, o którym pani wspomina? Moja matka zawsze powtarzała mi, żeby być skromną, zatem stwierdzenie, że już coś osiągnęłam, może nie byłoby całkowicie uprawnione. Wciąż jest wiele do osiągnięcia. Po siedmiu miesiącach pracujemy, żeby osiągnąć założone cele. Mogę jednak powiedzieć, że dokonaliśmy ogromnego postępu. Z pewnością widać go w kwestii dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych z USA do Polski. Konkretnie chodzi o to, jak rozwijamy kwestię dostaw gazu LNG oraz jak widzimy dalszą dywersyfikację źródeł energii, w tym odnawialnych i innych. W tej dziedzinie osiągnęliśmy wielki postęp.Osiągnęliśmy go również w kwestii trwałej obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce, biorąc pod uwagę, że Polska jest krajem położonym na wschodniej flance NATO, że stanowi ważną, prawdziwą siłę NATO, która wywiązuje się z płacenia 2 procent PKB na obronność oraz zamierza wydać 48 miliardów dolarów na wzmocnienie własnych sił zbrojnych. W tych kwestiach uczyniliśmy ogromny postęp, ale wciąż jest wiele do zrobienia. Dziś mamy już pewność, że za nami najlepszy w historii rok, jeśli chodzi o wymianę handlową między naszymi krajami, a teraz zbliżamy się do rozwiązania kwestii wiz dla Polaków. Zatem, jeśli pyta pan o postęp – odpowiedź brzmi „tak”. Jeśli zaś chodzi o to, czy osiągnęłam już to, co zamierzałam – jeszcze nie.

Zacznijmy zatem od kwestii wiz dla Polaków. To jedna z obietnic, którą złożyła pani na początku swego pobytu w Polsce. Zgadza się.

Daleko jesteśmy od spełnienia tej obietnicy? Bardzo blisko! Chciałabym powiedzieć, że już osiągnęliśmy ten cel. Jeszcze nie, ale jesteśmy bardzo blisko. Chcę zapewnić, że dotrzymam obietnicy i Polska wejdzie do programu ruchu bezwizowego, zanim zakończę swoją kadencję w Polsce.

Dużo wcześniej, nim skończy się kadencja? Chciałabym, żeby się to stało przed końcem tego roku. Rok fiskalny kończy się 30 września. Jesteśmy blisko. Jeśli nie uda się nam osiągnąć celu do 30 września, zapewniam pana, że ruch bezwizowy osiągniemy w 2020 roku. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Mamy na to wciąż niemal 180 dni. Zatem apeluję do pańskich czytelników, widzów waszego kanału online: aplikujcie o wizy! Nie czekajcie do ostatniej chwili, nawet pomimo faktu, że jest jeszcze pół roku. Moim celem jest osiągnięcie tego celu przed upływem tych sześciu miesięcy. Niezależnie jednak od tego daję moje słowo: jeśli nie uda się tego uczynić teraz, wizy zostaną zniesione do końca 2020 roku!

Jest możliwe, że to prezydent Donald Trump ogłosi wejście Polski do programu bezwizowego podczas – jak mniemam – planowanej jego wizyty w Polsce, z okazji obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej? Cóż, zakładając, że prezydent przybędzie jesienią. Kalendarze w Waszyngtonie są wypełniane ołówkiem, nigdy atramentem. Oczywiście to, co dotyczy wiz, mogłoby być w trybie nadzwyczajnym ogłoszone. Jednak niektóre sprawy podlegają wyłącznej jurysdykcji Kongresu. Część z nich mamy pod kontrolą, np. sferę wymiany informacji dotyczących bezpieczeństwa. To zostanie wykonane. Jednej rzeczy nie możemy kontrolować – to odsetek odmownie rozpatrzonych wniosków o wizy. Ten próg musi wynosić poniżej trzech procent. Jesteśmy blisko zejścia do tego progu, ale nie mogę zagwarantować, że do września już na pewno go osiągniemy. Jesteśmy już bardzo blisko. Wszystko idzie gładko. Doprowadzimy tę sprawę do końca.

I oczywiście prezydent Trump może przybyć do Polski jesienią? Mam taką nadzieję!

Jeśli chodzi o stałą obecność wojska amerykańskich w Polsce, tzw. Fort Trump – wiem, że negocjacje zbliżają się ku końcowi. Czy będzie to stała baza, czy jedynie zwiększenie liczebności wojsk USA w Polsce? Nie powiedziałabym, że już jesteśmy na końcu negocjacji. Poczyniliśmy w tej kwestii również wielki postęp. Odbyliśmy serię spotkań w tej sprawie i powiem panu tak: Stany Zjednoczone są zaangażowane w program trwałej obecności naszych wojsk. Ludzie chcieliby używać słów „stała obecność”. A mnie się wydaje, że wszystko jest tylko kwestią, jak to zdefiniujemy. Powiedziałabym w ten sposób: mamy obecnie 4500 amerykańskich żołnierzy w Polsce. Oni się rotują co dziewięć miesięcy, ale na zasadzie takiej, że każdego wyjeżdżającego natychmiast zastępuje kolejny żołnierz. Zatem mogę powiedzieć, że praktycznie już teraz mamy 4500 żołnierzy amerykańskich przebywających stale w Polsce. 4500 amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce to zarówno żołnierze z Amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT), jak i Wielonarodowej Grupy Bojowej NATO (eFP). Mogę zapewnić, że będzie wzrost liczby tych żołnierzy.

O ilu? Nie mogę panu tego powiedzieć teraz, gdyż negocjacje ciągle są prowadzone. Mogę powiedzieć, że będzie więcej.

W sumie około 6 tysięcy? Chce pan mnie pociągnąć za język. Jak mówię, będzie więcej niż 4500. Jesteśmy zaangażowani w te działania nie tylko ze względu na dwustronne relacje, ale także ze względu na NATO. Jest bardzo ważne, byśmy czynili progres i starali unowocześniać nasze siły. Mamy mnóstwo zagrożeń dzisiaj, a Polska jest na pierwszej linii frontu. Rozumiemy to. Stany Zjednoczone są zobowiązane do obecności w Polsce, która będzie czynnikiem odstraszającym dla tych zagrożeń. Wkrótce usłyszycie więcej w tej materii. Komunikaty są już przygotowywane. Komunikaty, które potwierdzą, że chcemy być tu trwale obecni.

Czy będzie to dotyczyć także rozwoju instalacji wojskowych w Polsce, np. magazynów broni, sprzętu? Polska już zainwestowała w systemy Himars, Patriot, a ostatnio ogłoszono zamiar zakupu myśliwców F35. Zatem w kwestii unowocześnienia sprzętu, uzyskania najnowszych technologii został poczyniony duży postęp. I to będzie częścią wspomnianych komunikatów. Macie wiele baz wojskowych, odwiedziłam większość z nich. One są stale unowocześniane i wiele inwestycji dotyczy infrastruktury – zarówno w samych bazach, jak i w ich otoczeniu. Stany Zjednoczone są partnerem w inwestycjach służących unowocześnieniu baz.

Wspomniała pani o współpracy energetycznej. Jak będzie rósł import surowców z USA do Polski? Tylko w ciągu siedmiu miesięcy, kiedy jestem w Polsce, podpisaliśmy trzy długoterminowe, 20-, 24-letnie, umowy na dostawy LNG. Mamy wirtualny gazociąg z USA do Polski. Terminal LNG zbudowany na północy Polski non stop odbiera surowiec. Poszukujemy i wspólnie pracujemy także nad dalszą dywersyfikacją i rozwojem energii odnawialnej – wiatrowej i słonecznej. I mamy w tym spore postępy.

Właśnie opublikowano dane, że wymiana handlowa Polski i USA sięgnęła rekordowych 13-14 mld dolarów w 2018 roku. Pewnie to panią cieszy, czy liczy pani na większe liczby? Zawsze chcemy więcej! Ale to jest rekordowy wynik. Obecnie Polska jest 44. pod względem wielkości partnerem handlowym Stanów Zjednoczonych. Co roku ten wskaźnik wymiany handlowej rośnie – do dwucyfrowego poziomu. To nas bardzo cieszy, bowiem dzięki temu tworzą się nowe miejsca pracy zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych.Niedawno odbywała się polsko-amerykańska konferencja dotycząca biznesu. Już 22 z 500 największych przedsiębiorstw amerykańskich są obecne w Polsce, zamierzają tu inwestować jeszcze więcej. Realizujemy również program mający na celu wspomaganie polskich firm, które chcą inwestować w Stanach Zjednoczonych. To jest bardzo dynamiczny projekt, jesteśmy bardzo zadowoleni ze wzrostu wzajemnej wymiany handlowej oraz wzrostu inwestycji w obu krajach.

W których dziedzinach gospodarki widzi pani największy potencjał rozwoju? Chciałabym powiedzieć jedną rzecz. Kiedy przyjeżdżałam do Polski, nie zdawałam sobie sprawy, że Polska jest – według mojej opinii – Doliną Krzemową Unii Europejskiej. Polskie firmy specjalizujące się w wysokich technologiach oraz ich laboratoria są w rzeczywistości przodujące. Widzę ogromne szanse na rozwój współpracy w tej dziedzinie. Oczywiście przyglądamy się uważnie technologii 5G, która jest przyszłością – a tutaj ta przyszłość staje się teraźniejszością – i jesteśmy zaniepokojeni wpływami Chin w tej materii. Mieliśmy własne doświadczenia w Chinami. To fakt, że one ukradły naszą własność intelektualną i nie jest tajemnicą, że Chiny żądają od swoich firm, by dzieliły się z rządem pozyskiwanymi danymi i informacjami. Zatem tu są nasze obawy, ale współpracujemy blisko z polskim rządem. Polska rozumie te obawy. Podsumowując, wielkie szanse widzę w obszarze wysokich technologii. Wielkie szanse dostrzegam również w sektorze ochrony zdrowia. Wiele amerykańskich firm z tej branży jest obecnych na polskim rynku, a ja również spotykałam się z polskimi przedsiębiorcami, którzy naprawdę produkują najnowocześniejsze technologie, mogące być w całości przenoszone na rynek amerykański. Zatem możliwości jest mnóstwo. Polska się rozwija, a wielkie wrażenie wywiera olbrzymia liczba inżynierów, których Polska kształci każdego roku. To jest szalenie atrakcyjne dla firm na całym świecie, a już z pewnością w Stanach Zjednoczonych.

To może powinniśmy się obawiać drenażu mózgów? Nie powinniście się obawiać. Dlaczego Google ma w Polsce swoje laboratorium? Dlaczego Motorola ma tu swoje laboratorium? I inne firmy? Bo inżynierowie są tutaj. Wy już zbudowaliście swoją Dolinę Krzemową w Polsce i te firmy zdają sobie z tego sprawę. One wiedzą, że tu są talenty, dlatego zbudowały tu swoje laboratoria i nie mają powodu, by stąd wychodzić. Tu są możliwości.

Wracając do sieci 5G, Polska została ostrzeżona przez rząd amerykański, by nie korzystać z urządzeń chińskich do budowy tej sieci. Jednak wiele krajów europejskich nie podziela amerykańskich obaw. Jaka byłaby reakcja USA, gdyby Polska również wybrała technologię chińską, która jest znacznie tańsza? Może w kolejnym wywiadzie moglibyśmy podyskutować, czy rzeczywiście jest tańsza. Na pierwszy rzut oka tak się wydaje, lecz mogłabym podać powody, które temu przeczą. Ale odpowiadając na pana pytanie: mamy mnóstwo nie tylko wojskowych, ale komunikacyjnych, utrzymujących internet urządzeń. 5G będzie podpięte do wszystkich tych urządzeń. To niesie ze sobą wiele reperkusji, ponieważ my musimy mieć pewność, że nasze urządzenia są bezpieczne. Stany Zjednoczone muszą mieć pewność, że wszystkie operacje, które robimy z naszymi sojusznikami, nie są narażone na ryzyko przechwycenia. Gdyby nie były bezpieczne, to oczywiście miałoby to wpływ na nasze wspólne działania z sojusznikami. My z pewnością wówczas nie będziemy angażować się w żadne przedsięwzięcia, które mogłyby narazić na szwank nasze bezpieczeństwo militarne.

Proszę, by pani się odniosła do przeprowadzonych niedawno przez CBOS sondaży. Wynika z nich z jednej strony, że Polacy w olbrzymiej większości uważają stosunki polsko-amerykańskie za bardzo dobre, jednakże tylko 7 procent sądzi, że Polska bardziej korzysta na tych relacjach. 32 procent uważa, że bardziej służą one Ameryce. Cóż, czuję, że powinnam starać się bardziej wyjaśniać korzyści z naszej dwustronnej współpracy. Amerykańskie firmy zainwestowały 43 miliardy dolarów w Polsce, stworzyły tutaj 220 tysięcy miejsc pracy. To są fakty. Nie można z faktami dyskutować – tworzymy blisko ćwierć miliona miejsc pracy w Polsce. Jeśli macie w swoim kraju zagraniczne inwestycje, to ta liczba się zwielokrotnia. Bo tych 220 tysięcy pracowników napędza koniunkturę w sprzedaży detalicznej, w usługach itd. To jest efekt echa. Są też setki milionów dolarów, które nasi podatnicy zainwestowali w NATO, a NATO inwestuje te pieniądze także w rozbudowę infrastruktury naszych partnerów. Zatem to również amerykańscy podatnicy inwestują w niektóre projekty infrastrukturalne w Polsce. Oczywiście te drogi, zbudowane z dofinansowaniem amerykańskim nie będą służyły podatnikom amerykańskim. Rozumieją oni jednak potrzebę tego, by mieć silnych partnerów. Dlatego jestem zasmucona, że wielu Polaków nie dostrzega naszych relacji i korzyści z nich, tego, że służą one wzmocnieniu obu krajów. Znam sumy, jakie podatnik amerykański włożył w NATO od czasu jego stworzenia. Nie mogę ich ujawnić, ale zapierają one dech w piersiach. To są biliony dolarów. 350 milionów Amerykanów nadal wnosi swój finansowy wkład do Sojuszu. A NATO jest tutaj. Nie jest w USA. Oczywiście kiedy Europa nie jest bezpieczna, to i Stany Zjednoczone nie są bezpieczne. Rozumiemy to. Myślę, że z czasem Polacy również to zrozumieją, mimo wszystko. To, czego dokonała Polska w ciągu 30 lat od upadku żelaznej kurtyny – co było wielką zasługą Polaków – jest fantastyczne. Ale nie byłoby to możliwe do osiągnięcia w pojedynkę. Nie potrzebujemy, żeby nam dziękowano, nie o to chodzi, byłoby to samolubne. Chcemy bezpiecznej Europy po to, żeby Ameryka była bezpieczna. To upadłe kraje są zagrożeniem dla każdego z nas. Zatem dlatego inwestujemy u naszych partnerów, gdyż buduje to atmosferę, w której możemy wszyscy czuć się bezpiecznie.

Wkrótce wybory do Parlamentu Europejskiego. Czy Stany Zjednoczone widziałyby Polskę jako silnego członka Unii, jako łącznika pomiędzy USA i Europą? Oczywiście Stany Zjednoczone chciałyby, żeby frekwencja w wyborach europejskich – wolnych i uczciwych – była wysoka i bardzo byśmy chcieli, żeby Polska pełniła rolę lidera w Unii. Polska jest niezwykle ważnym krajem nie tylko w NATO, ale i w UE. Ale Polska już pełni tę rolę i będzie ją pełnić. Po prostu jest liderem i nim pozostanie.

Czy po siedmiu miesiącach w Polsce pani wyobrażenia o naszym kraju się spełniły? Co pani u nas polubiła? Nie mogę powiedzieć nic ważniejszego od tego, że kocham Polskę. Czuję się tu jak w domu. To naprawdę niesamowite. Czuję się tu komfortowo. Poza tym macie tu największą scenę operową na świecie, którą regularnie odwiedzam. Miałam też okazję wiele podróżować po Polsce. To piękny kraj. I muszę powiedzieć, że Polacy są niezwykle serdeczni wobec mnie, tak przyjacielscy. Jest naprawdę przyjemnie przebywać w kraju, gdzie cię lubią. Trudno nie kochać Polski, bo Polska kocha Amerykę! To jest odwzajemnione uczucie.

Wielkanoc spędzi pani w Polsce? Tak, zostaję na Wielkanoc. Już bawiliśmy się w znajdowanie jajek wielkanocnych. Organizujemy kolejną taką zabawę dla dzieci pracowników ambasady. Poza tym pogoda jest piękna, wystarczy wyjrzeć za okno, wszystko kwitnie. Trudno nie czuć się wspaniale.

Na koniec chciałbym zapytać, czy ma pani bezpośredni kontakt z prezydentem Trumpem? I czy korzystała pani z tej możliwości? Nigdy nie komentuję swojej komunikacji z Białym Domem ani z nikim z rządu w Waszyngtonie. Ale mogę powiedzieć, że czuję się zaszczycona, że mogę służyć jako jego ambasador, prezydenta Trumpa w Polsce.

 

Wojciech Rogacin aip



COMMENTS

WORDPRESS: 1
  • comment-avatar
    Robson 7 miesięcy

    Sytuacja z 5G i to jak ciągle Amerykanie atakują Huawei dla mnie pokazuje jaki potencjał ma ta sieć. O byle co nie byłoby aż takiego młynu.