“To absurd “. Politycy o karach za nieprzyjęcie uchodźców

“To absurd “. Politycy o karach za nieprzyjęcie uchodźców

Kraj, który odmówi przyjęcia uchodźców, zapłaci nawet za każdego z nich 250 tysięcy euro. Taką propozycję usłyszą w najbliższą środę politycy państw unijnych, a pomysł Komisji Europejskiej ujawnia sobotnie wydanie włoskiej gazety „La Stampa”. – To absurd – ocenia Elżbieta Witek, szefowa gabinetu politycznego Beaty Szydło.

– Pani Angela Merkel popełniła błąd, otwierając szeroko ramiona, a teraz wszyscy mielibyśmy ponosić konsekwencje, łącznie z finansowymi? To jakiś absurdalny pomysł – oburzała się Witek na antenie TVN24. Jedna z najbliższych współpracownic premier Szydło ocenia, że propozycja, do której dotarli włoscy dziennikarze ma wywrzeć presję na państwa krytyczne wobec systemu relokacji, w tym Polskę. – Nie jesteśmy jedynym krajem, który mówi „nie” przyjmowaniu uchodźców. Musimy najpierw sprawdzić, czy jest bezpiecznie dla naszego państwa i naszych obywateli. Widzimy kolejne kraje, które się przed tym bronią – wskazała Witek.

Do publikacji z „La Stampy” odniósł się też szef prezydenckiego biura prasowego, Marek Magierowski. Jego zdaniem informacja o karaniu państw za nieprzyjęcie uchodźców to kontrolowany przeciek, służący zbadaniu reakcji opinii publicznej. – Niektóre kraje nie chcą przyjmować uchodźców, a ci nie chcą jechać do niektórych krajów. Sytuacja, kiedy trzeba płacić za postępowanie zgodnie z wolą jednych i drugich to absurd – stwierdził w programie „Kawa na ławę” na antenie TVN24. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka ocenił, że ta propozycja dowodzi „postępującej choroby psychicznej urzędników europejskich”, apelując jednocześnie do rządu o wstrzymanie przyjmowania uchodźców do czasu zakończenia referendum, które chce przeprowadzić klub Kukiz’15.

KE chce dokonać zmian w konwencji dublińskiej, która dotyczy spraw przyjmowania uchodźców. Dla poszczególnych krajów wspólnoty zostaną wyznaczone maksymalne liczby migrantów. Będzie utrzymana odpowiedzialność przyjęcia uchodźców przez pierwszy kraj, do którego dotrą. Ale kiedy ich napływ będzie tak duży, że przekroczy on możliwości danego państwa, wtedy zacznie się ich rozmieszczanie do innych krajów. Jeśli taki kraj nie będzie chciał przyjąć uchodźców. może za jednego z nich zapłacić karć w wysokości nawet ćwierć miliona euro.

Szefowa włoskiej dyplomacji Federica Mogherini w wypowiedzi dla „La Stampy” zwraca uwagę na chore podejście Europy do problemu uchodźców. Jej zdaniem sprawa jest już tak nabrzmiała, że pojedyncze państwa sobie z nim nie poradzą. Musi być wspólna polityka Europy w podejściu do tego problemu. Zdaniem włoskiej gazety odsyłanie uchodźców z jednego kraju do drugiego rozpocznie się, kiedy w tym pierwszym maksymalna kwota ludzi, które ma on przyjąć będzie wyższa o 150 proc.

We włoskiej gazecie mowa też jest o tym, że Niemcy, Francja, Austria, Belgia, Dania i Szwecja poproszą Brukselę o utrzymanie zasady możliwości automatycznego przedłużania kontroli na swoich granicach, gdyż w przeciwnym wypadku oznaczałoby to zagrożenie dla Strefy Schengen. Mowa jest o sześciomiesięcznym okresie utrzymania tych granicznych kontroli. Włoska gazeta powołuje się w tym wypadku na doniesienia niemieckich kolegów z gazety „Die Welt”.

/ Fot. Michał Dyjuk



COMMENTS

WORDPRESS: 0