Żurek ściga Obajtka za obniżanie cen paliw

Popularne

Prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Danielowi Obajtkowi, a także o zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowy areszt. Chodzi o śledztwo ws. zaniżania cen paliw w 2023 r., gdy Obajtek był prezesem Orlenu.

O przekazaniu w czwartek wniosku do przewodniczącej PE Roberty Metsoli Żurek poinformował na portalu X. Obajtek jest obecnie europosłem Prawa i Sprawiedliwości.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Żurek zaznaczał, że zdaniem śledczych Obajtek, to „osoba, która miała sterować całym przedsięwzięciem przestępczego obniżania cen paliwa w okresie przedwyborczym”.

Dodał, że za czyny objęte wnioskiem o uchylenie immunitetu grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

Europoseł Obajtek, odnosząc się do wniosku skierowanego do PE, powiedział, że jak chcą go aresztować to pod warunkiem, że „w celi będzie też premier Donald Tusk”. Jak mówił, Tusk „obiecywał paliwo po 5,19 zł, a już jako premier mówił, że spółki Skarbu Państwa nie powinny zarabiać, tylko dbać o dobrostan Polaków”.

Obajtek był prezesem Orlenu w latach 2018–2024. Prokurator generalny przekazał w czwartek, że wedle zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego, prezes Obajtek „kierując się przesłankami niemającymi charakteru ekonomicznego”, miał polecić podległym pracownikom obniżenie hurtowych i detalicznych cen paliw.

W ocenie prokuratury zrobił to – czytamy – wbrew obowiązującym procedurom i „mimo narastających problemów i strat osobiście monitorował akcję i wydawał bieżące polecenia utrzymywania zaniżonych stawek”.

„Efektem ubocznym tego przestępstwa był brak paliw na ponad 600 stacjach oraz słynne już kartki z informacją o zepsutych dystrybutorach. Wyrządził w ten sposób Orlenowi szkodę przekraczającą 4,1 mld zł” – zaznaczył prokurator generalny.

Działanie zarzucone ówczesnemu prezesowi Orlenu było prowadzone – jak wskazała prokuratura – „w związku z realizowaną polityką cenową, której zasadniczym celem było nierynkowe i oderwane od realiów cenotwórczych ustalenie cen paliw (…) w okresie co najmniej od 1 do 15 października 2023 r.”. Trzy lata temu, 15 października 2023 r., odbyły się w Polsce wybory parlamentarne.

– Chodziło o to, że spółka Orlen zaniżyła ceny paliwa bez oceny sytuacji ekonomiczno-gospodarczej i tego, co dzieje się na rynku paliw, tak, żeby przed wyborami część osób była przekonana, że mamy jakiś cud i w Polsce (…) paliwo ma najniższe (ceny) w Europie – mówił Żurek podczas konferencji prasowej.

Jak podkreślił, „Obajtek kierował całym tym procederem”. – Tam dochodziło do szeregu naruszeń wewnętrznych przepisów dotyczących tego, jak spółka powinna ustalać ceny – wskazał Żurek.

Pytany o kwestię konieczności zatrzymania i zastosowania tymczasowego aresztu wobec Obajtka, Żurek odpowiedział m.in., że „zazwyczaj szef grupy, tam, gdzie jest współsprawstwo czy sprawstwo kierownicze, jest osobą, która jest najbardziej wpływowa i ma największy wpływ na inne osoby, a ta sprawa jest bardzo rozbudowana”. Inne przesłanki konieczności zastosowania aresztu to – według Żurka – także obawa ucieczki i zagrożenie wysoką karą.

Obajtek w wygłoszonym później oświadczeniu dla mediów ocenił, że zatrzymywanie go za to, że „były tańsze paliwa, to jest coś niepoważnego”. W jego opinii cała ta sytuacja to zasadniczo „polityczny atak i polityczna nagonka”. – Ci panowie już stracili łączność z ziemią. Ja się zastanawiam, czy mamy pilota, który leci. No upadli na głowę. Tyle mogę powiedzieć — ocenił europoseł.

Jednocześnie zapewnił, że będzie walczył do samego końca i nie pozwoli „sobie wmówić paru rzeczy”. – Chcą mnie zamykać za to, żeby były niskie ceny. W związku z tym to jest po prostu śmieszne, ale sobie poradzę — powiedział Obajtek.

Zasadnicza część uzasadnienia wniosku dotyczącego Obajtka jest niejawna, ponieważ zawiera szczegółowe informacje dotyczące funkcjonowania Orlenu oraz poszczególnych obszarów działalności spółki.

„Konieczność objęcia tych informacji ochroną wynika m.in. z faktu, że przekazując na potrzeby prowadzonego śledztwa liczne informacje i materiały, spółka każdorazowo wnosiła o ograniczenie dostępu do nich osobom nieuprawnionym, wskazując na konieczność ochrony swoich interesów gospodarczych oraz strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa” – tłumaczy PK.

W ocenie prokuratorów „ryzyko to nabiera szczególnego znaczenia w aktualnej sytuacji geopolitycznej, w tym w obliczu eskalacji działań hybrydowych wymierzonych w Rzeczpospolitą Polską”.

Na początku października w związku z podejrzeniem zaniżania cen paliw zarzuty usłyszało pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu. Tydzień temu łódzki sąd zastosował warunkowy areszt tymczasowy wobec czwórki z nich – byłego wiceprezesa Orlenu Michała R. i trzech dyrektorów spółki. Podejrzani mogą wyjść na wolność po wpłaceniu od 500 tys. do 1 mln zł poręczenia majątkowego. Wobec piątej osoby prokurator nie wnioskował o areszt. Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

Śledztwo w sprawie podejrzenia zaniżania przez Orlen cen paliw wszczęła 17 stycznia 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie znajduje się siedziba i główny zakład produkcyjny spółki. Postępowanie obejmowało okres od 1 sierpnia do 31 października 2023 r. W maju 2024 r. zostało przejęte przez wydział Prokuratury Krajowej w Łodzi. Powodem – jak wyjaśniano – były duża waga obu postępowań i duży zakres zgromadzonego materiału dowodowego.

Celem śledztwa jest ustalenie, czy poprzez nadużycie uprawnień bądź niedopełnienie obowiązków przez osoby zarządzające Orlenem, mogło dojść do niezasadnego zaniżenia cen paliw płynnych względem cen rynkowych, a w związku z tym do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w spółce – wtedy jeszcze, jak podawano, w nieustalonej kwocie.

W ramach śledztwa w sprawie podejrzenia zaniżania cen paliw w Orlenie, a także w związku z odrębnym postępowaniem, dotyczącym fuzji z Lotosem, w marcu 2024 r. przeszukano z udziałem ABW biura koncernu w Płocku, a także w Warszawie oraz w Gdańsku. Zabezpieczono wówczas w sumie 73 gigabajty dokumentów w wersji elektronicznej i 2 terabajty korespondencji z poczty elektronicznej.

Czwartkowy wniosek do PE jest czwartym dotyczącym uchylenia immunitetu Obajtka. Parlament Europejski dwukrotnie uchylał już Obajtkowi immunitet.

W październiku 2025 r. PE wyraził zgodę na pociągnięcie Obajtka do odpowiedzialności karnej ws. dotyczącej zawarcia przez Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne w czasie, gdy obecny europoseł PiS kierował koncernem. Prokuratura Regionalna w Warszawie przedstawiła mu zarzuty wyrządzenia Orlenowi szkody majątkowej w łącznej kwocie 393 tys. 600 zł pod koniec listopada minionego roku. Skierowała też akt oskarżenia – 22 grudnia 2025 r.

Obajtek nie przyznał się w tej sprawie do winy i podkreślał, że „bronił interesów koncernu”. Zapowiedział, że będzie się bronił i dochodził swoich praw.

Kolejny wniosek o uchylenie Obajtkowi immunitetu PE przegłosował pod koniec kwietnia tego roku. Chodziło w nim o wycofanie w marcu 2023 r. – gdy był prezesem Orlenu – ze wszystkich punktów sprzedaży Orlenu jednego z numerów tygodnika „Nie” z okładką z papieżem Janem Pawłem II oraz o podejrzenie składania fałszywych zeznań przed sądem dotyczących jego znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem. Również w tej sprawie Obajtek usłyszał już zarzuty i nie przyznał się do winy – pod koniec lipca br.

Europoseł mówił wtedy, że jest dumny z zarzutów, które usłyszał, a ten związany z Nisztorem nie ma – jego zdaniem – „żadnego uzasadnienia”. W przypadku zaś zarzutu związanego z tygodnikiem „Nie” nie przyznał się, gdyż uważa, że postąpił zgodnie z prawem. Potwierdził jednak, że kazał wyrzucić jedno wydanie tygodnika, ponieważ według niego doszło w nim do „bezczeszczenia uczuć religijnych”.

W maju br. Prokurator Generalny skierował trzeci wniosek o uchylenie b. prezesowi Orlenu immunitetu. Chodziło nim o podejrzenia niewykazania przez Obajtka przychodów z nieodpłatnych świadczeń w łącznej kwocie 3 mln 30 tys. 879 zł zarówno w korekcie deklaracji PIT-36 za 2020 r., jak i w deklaracji DSF-1 za 2020 rok. Wniosek ten czeka na rozpoznanie przez PE.

Z kolei na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy oczekuje w warszawskim sądzie okręgowym proces trzech menadżerów wysokiego szczebla oskarżonych w sprawie spółki Orlen Trading Switzerland (OTS). Chodzi o wyrządzenie – także w 2023 r. – koncernowi Orlen 1,5 mld zł szkody. – Nie posiadałem żadnej wiedzy na ten temat, o tej sprawie, w tym czasie, kiedy byłem prezesem Orlenu. Ale jeszcze raz podkreślam, że ta sprawa powinna być wyjaśniona. (…) Klucz do wyjaśnienia tej sprawy ma ta władza – mówił Obajtek.

Marcin Jabłoński, Nina Leszczyńska (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

Mojbilet imporezy w USA