Notowania ropy naftowej na świecie w końcu spadają po serii zwyżek podczas poprzednich sesji. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że ponowne ataki na Iran mogą być krótkotrwałe – podają maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 89,93 USD – niżej o 1,19 proc.
Brent na ICE na X jest wyceniana po 94,29 USD za baryłkę, niżej o 1,40 proc. i po wzroście o ponad 8 proc. w ciągu poprzednich 3 sesji.
Ropa tanieje po tym, jak prezydent USA Donald Trump stwierdził, że ponowne ataki na Iran będą krótkotrwałe.
Donald Trump zapytany o to, jak długo USA będą prowadzić kampanię bombardowań Iranu powiedział: „Nie sądzę, żeby to trwało zbyt długo”, ale dodał, że USA są gotowe na kolejne uderzenia.
Prezydent USA powiedział, że „rozmontowano” cały nowy sprzęt do rozkładania min, które Iran próbował zamontować wzdłuż cieśniny Ormuz.
„Wczoraj w nocy przeprowadziliśmy bardzo silny atak i jesteśmy gotowi przeprowadzić kolejny, kiedy tylko zechcemy” – powiedział Donald Trump.
Wojsko amerykańskie przeprowadziło drugą rundę ataków na Iran w ciągu 3 dni, atakując systemy radarowe i instalacje do rozkładania min wzdłuż południowego wybrzeża Iranu.
Z kolei Iran odpowiedział ostrzałem dronów i rakiet na bazy amerykańskie – zgodnie ze „schematem” stosowanym w ciągu 6 miesięcy trwania wojny na Bliskim Wschodzie.
Stany Zjednoczone tymczasem przedłużają rozmieszczenie wojsk na Bliskim Wschodzie, aby utrzymać obecność 50 tys. swoich żołnierzy w regionie i dać Donaldowi Trumpowi „elastyczność” w wyborze opcji militarnych – podał „The Wall Street Journal”, powołując się na informacje anonimowych źródeł zbliżonych do sprawy.
Analitycy wskazują tymczasem, że wznowienie działań wojennych na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatnich dni gwałtownie przerwało miesiąc „stonowanej” aktywności militarnej, w trakcie którego dostawy ropy naftowej z Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz powróciły do poziomu mniej więcej o połowę mniejszego niż przed wojną w tym regionie.
Uważają, że jest jednak ryzyko, że poprawa transportu ropy przez ten szlak wodny zostanie ograniczona, co wpłynie na dostawy tego surowca oraz gazu ziemnego i innych towarów, co z kolei podniosłoby ceny energii i napędziło inflację.
„Walki na Bliskim Wschodzie ciągną się bez końca i bez widocznego zwycięzcy” – napisali w rynkowej nocie analitycy agencji Bloomberg.
Wskazali, że USA i Iran toczą przedłużającą się wojnę, będącą konsekwencją prawie półwiecza wrogości, i nic nie wskazuje na to, że konflikt może się wkrótce zakończyć.
Wojnę tę charakteryzują powtarzające się cykle walk, w których żadna ze stron nie jest w stanie odnieść zdecydowanego zwycięstwa, a rozmowy nie rozwiążą jednak na stałe podstawowych napięć – ocenili analitycy agencji Bloomberg.
Ich zdaniem konflikt na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie będzie się utrzymywał, będzie miał charakter ciągły i będzie rozwiązywany za pomocą „chwiejnych zawieszeń” broni.
Analitycy agencji Bloomberg dodają, że przedłużające się wojny mają tendencje do rozszerzania się, zarówno geograficznie, jak i pod względem liczby walczących stron.
Do tego – jak wskazują – takie „rozrastające się” wojny z czasem stają się coraz bardziej „zakorzenione”, co utrudnia ich rozwiązanie w ramach działań dyplomatycznych.
Eksperci Bloomberga podkreślają, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Iran przyjęły strategie militarne, które mogą wprawdzie zapobiec porażce, ale nie przyniosą decydującego zwycięstwa.
USA mogą bombardować wyrzutnie rakiet, obiekty wojskowe i sieci dowodzenia Iranu, ale nie mogą zmusić władz w Teheranie do przyjęcia porozumienia. Iran z kolei nie może pokonać USA militarnie. (PAP Biznes)
e-petrol.pl: benzyna 95 podrożała w ciągu tygodnia średnio o 1,06 zł, ON o 88 gr
Powrót 23-proc. VAT na paliwa oznacza wysokie rachunki za tankowanie – ocenili w czwartek analitycy portalu e-petrol.pl. Podali, że średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł do 7,63 zł za litr, a olej napędowy poszedł w górę o 88 groszy do 8,39 zł.
Poniedziałek 31 sierpnia był ostatnim dniem obowiązywania programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego na okres ostatnich tygodni wakacji szkolnych, czyli od 17 do 31 sierpnia. W ramach programu obniżono stawkę podatku VAT na niektóre paliwa, w szczególności benzyny i olej napędowy z 23 proc. do 8 proc. Równocześnie obowiązywały ceny maksymalne, ogłaszane przez Ministra Energii. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej była zagrożona karą do 1 mln zł.
Analitycy portalu wskazali, że koniec obowiązywania rządowego pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN) pomimo dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i wyraźnego wzrostu cen ropy to bolesny cios w kierowców. „Powrót 23-procentowej stawki VAT na paliwa z dniem 1 września oznacza bowiem bardzo wysokie rachunki za tankowanie” – ocenili.
Z najnowszego badania stacji, zrealizowanego przez e-petrol.pl wynika, że średnia ogólnopolska cena benzyny 95 wzrosła w ciągu tygodnia o 1,06 zł i wynosi obecnie 7,63 zł za litr, a analogiczna cena oleju napędowego poszła w górę o 88 groszy do 8,39 zł. Na początku września znów potaniał natomiast autogaz – paliwo, którego ceny spadają konsekwentnie od końca kwietnia. Po 2-groszowej obniżce za litr autogazu kierowcy płacą 2,89 zł.
Popularna benzyna 95 z ceną 7,64 zł za litr jest najdroższa na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu, w Małopolsce i w województwie świętokrzyskim oraz łódzkim. Diesel oferowany średnio po 8,39 zł za litr kosztuje najwięcej również na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu oraz w województwach: łódzkim, lubuskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Za autogaz najwięcej płaci się w województwie zachodniopomorskim – 2,98 zł/l.
Analitycy zwrócili uwagę, że województwo pomorskie wyróżnia się natomiast najniższymi cenami benzyny i diesla, które wynoszą tam 7,54 i 7,89 zł za litr; tyle samo za benzynę płaci się też w Wielkopolsce. LPG z ceną 2,84 zł/l jest zaś najtańsze na Górnym Śląsku, Warmii i Mazurach oraz w województwie świętokrzyskim.
Minister energii Miłosz Motyka poinformował PAP w środę, że program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na „bardzo napięty” budżet państwa. – Na ten moment CPN to przeszłość, CKN – Ceny Karola Nawrockiego, to teraźniejszość. Gdyby pan prezydent podpisał ustawę (o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych), CPN by działał – powiedział Motyka.
Na początku sierpnia prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Wpływy z tej daniny miały sfinansować działania osłonowe na rynku paliw, czyli czasową obniżkę VAT i akcyzy w ramach programu CPN. Premier Donald Tusk określił wówczas sytuację mianem „CKN – Ceny Karola Nawrockiego”, w odróżnieniu od CPN.
Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca br. Był on odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy – oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca.
Na początku tego tygodnia Ministerstwo Finansów poinformowało, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł to koszt dotyczący okresu od 17 do 31 sierpnia br. (PAP)
pad/ mow/