„Obyś cudze dzieci uczył!”. Dziś 707,6 tys. nauczycieli ma swoje święto, większość to kobiety

Popularne

W polskim systemie oświaty pracuje 707,6 tys. nauczycieli. Zdecydowana większość z nich – 84 proc. wszystkich polskich nauczycieli – to kobiety. Średnia wieku polskiej nauczycielki to prawie 46 lat – wynika z danych udostępnionych PAP przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Z danych MEN wynika, że w polskim systemie oświaty jest 707 655 nauczycielek i nauczycieli, a etatów nauczycielskich 725 348,9.

Najwięcej etatów nauczycielskich jest w szkołach podstawowych – 305 973,39. W zespołach szkół i placówek jest 250 388,31 etatów, w wychowaniu przedszkolnym – 93 481,15, w szkołach ponadpodstawowych – 51 465,97, w poradniach psychologiczno-pedagogicznych – 9130,11, w szkołach artystycznych – 7228,15, a w placówkach oświatowych – 7681,82.

Nauczycielek jest 594 888, nauczycieli 112 767, co oznacza, że zawód nauczycielski należy do zawodów sfeminizowanych – 84 proc. pracujących w tym zawodzie to kobiety, blisko 16 proc. to mężczyźni.

Średnia wieku polskiego nauczyciela to 46,3 lat: kobiet – 45,9 lat, mężczyzn – blisko 48,2 lat. Porównując dane te z danymi z lat ubiegłych wynika, że średnia wieku nauczycieli systematycznie rośnie. W 2012 r. średni wiek polskiej nauczycielki wynosił 41,5 roku, a nauczyciela – blisko 43 lata.

Obecnie najmłodszy polski nauczyciel ma 19 lat i uczy fortepianu w szkole muzycznej I stopnia. Najstarszy ma 88 lat i też uczy fortepianu w szkole muzycznej I stopnia.

Największą grupę nauczycieli stanowią nauczyciele dyplomowani, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowe – jest ich 378 284 (etatów 398 308,43), czyli 54,91 proc. Z kolei nauczycieli początkujących (stopień utworzony w 2022 r. z dwóch wcześniejszych: nauczyciela stażysty i nauczyciela kontraktowego) jest 179 728 (etatów 173 231,4), co stanowi 23,8 proc. ogółu. Nauczycieli mianowanych (stopień pośredni między nauczycielem początkującym a dyplomowanym) jest 149 643 (etatów 153 809,07), czyli 21,2 proc. wszystkich nauczycieli.

Stopień naukowy, stopień magistra, studia II stopnia ma 669 822 nauczycieli, czyli 94,6 proc. Studia zawodowe lub studia I stopnia ma 37 833 nauczycieli, czyli 5,3 proc. (PAP)

Nowacka: trzeba dostosować wynagrodzenia nauczycieli do zmieniających się warunków

Z uwagi na koszty obywatelski projekt o pensjach nauczycieli nie ma szans na realizację w obecnym kształcie – przekazał PAP szef podkomisji zajmującej się tym projektem. Nad nowym rozwiązaniem pracuje MEN. Trzeba dostosować wynagrodzenia nauczycieli do zmieniających się warunków – powiedziała ministra Barbara Nowacka.

Obywatelski projekt nowelizacji Karty Nauczyciela zakłada powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Związek Nauczycielstwa Polskiego wniósł go do Sejmu w listopadzie 2021 r., ale po pierwszym czytaniu projekt utknął w komisji.

Wrócili do niego posłowie obecnej kadencji. Do tej pory dedykowana mu podkomisja nadzwyczajna spotkała się trzy razy, z czego dwa posiedzenia miały charakter techniczny. Od marca Sejm nie informuje o terminie kolejnego.

PAP zapytała przewodniczącego podkomisji Adama Krzemińskiego (KO), dlaczego posiedzenia się nie odbywają i na kiedy planowane jest kolejne.

Poseł wyjaśnił, że od ostatniego, marcowego posiedzenia, czekał na opinię z Ministerstwa Finansów w sprawie skutków noweli dla budżetu państwa. – Długo czekałem na tę opinię. Jednoznacznie dała ona do zrozumienia, że przy kosztach tej propozycji, które MF szacuje na około 35 miliardów złotych, nie ma możliwości, żeby ten projekt mógł się ziścić jako aktualne prawo – powiedział.

Jednocześnie przekazał, że Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad projektem, który – podobnie jak projekt ZNP – ma „co do zasady uniezależnić decyzje dotyczące podwyżek od decyzji politycznych”. Jak dodał, chodzi o to, żeby „przygotować wskaźnik, którym będą co roku waloryzowane wynagrodzenia nauczycieli, bez względu na to, jakie decyzje będą zapadały na poziomie ministerstwa”.

Kolejne posiedzenie podkomisji miałoby się odbyć po przygotowaniu poprawki przez resort edukacji. Inaczej projekt „mógłby przepaść z uwagi na koszty”.

– Nie chodzi o to, żeby wyrzucić go do kosza, ale żeby go dostosować, by miał szansę na realizację. To jest potężny kosztowo projekt – dodał.

Na zakończenie roku szkolnego 2024/2025 szefowa MEN Barbara Nowacka powiedziała, że „jest przekonana, że od 2027 r., kiedy projekt obywatelski Związku Nauczycielstwa Polskiego będzie mógł wejść w życie, zarobki nauczycieli będą rosły”. Dlatego, jak dodał przewodniczący podkomisji, jest plan, żeby do 2027 r. przygotować nową propozycję, zakładającą nie „skokowy wzrost rzędu kilkudziesięciu miliardów, tylko płynne dochodzenie do tego poziomu”. – I na takie propozycje czekam – podsumował.

W rozmowie z PAP Nowacka potwierdziła, że resort pracuje nad rozwiązaniem, które musi uwzględniać kilka czynników.

– Demografia wskazuje, że będzie coraz mniej młodzieży. W 2026 r. spadek dzieci w wychowaniu przedszkolnym wyniesie około 8 proc. Różnice demograficzne są takie, że wyludniają się wsie i niektóre całe regiony i przeludniają miasta. Trzeba bardzo poważnie podejść do tego, żeby żaden nauczyciel nie był stratny, by poziom nauczania nie został obniżony i dostosować wynagrodzenia nauczycieli do tych zmieniających się warunków – powiedziała.

Jej zdaniem to „skomplikowana operacja”. – Natomiast my się do tego bardzo poważnie przygotujemy, robiąc wszelkie możliwe analizy, tak by zadbać o finanse publiczne – ale moim priorytetem jest dbanie o godne, dobre płace i warunki pracy nauczycieli – i mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy będziemy gotowi – dodała.

Zapytana, czy oznacza to, że zmieni się cały system ustalania wynagrodzeń nauczycieli, Nowacka odparła: – Nie poszłabym tak daleko. Natomiast musimy przygotować dłuższą strategię, w jaki sposób te wynagrodzenia będą się zmieniały przez lata. Nie planujemy rewolucji – powiedziała.

Jednocześnie przyznała, że jest zwolenniczką rozwiązania z projektu obywatelskiego ZNP, tj. by płaca była powiązana z wskaźnikiem zewnętrznym. – To da poczucie stabilności nauczycielom – dodała. – Wiem, że nauczyciele bardzo czekają, żeby to wreszcie drgnęło, ale nie chciałabym wylać dziecka z kąpielą albo złożyć propozycji, która spotka się z niechęcią Ministerstwa Finansów i protestami ze strony chociażby części związków czy samorządów – zastrzegła.

Jak dodała, to „bardzo duże wyzwanie, w szczególności w świetle uchwały Sądu Najwyższego dotyczącej godzin pracy”. – Nie chcę, żeby te zmiany wpłynęły na obecną bardzo dużą autonomię nauczycieli – dodała.

Dopytywana, kiedy propozycja będzie gotowa, Nowacka przyznała, że wolałaby nie mówić, że będzie to w tym roku. – Chociaż bardzo bym chciała móc jak najszybciej wyjść z propozycją, bo też wiem, że środowiska nauczycielskie na to po prostu czekają dobrych kilka lat – dodała.

Obecnie wysokość wynagrodzenia nauczycieli jest pochodną kwoty bazowej dla nauczycieli, określanej co roku w ustawie budżetowej. Służy ona do wyliczania tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli (określone jest ono w Karcie nauczyciela procentowo dla każdego stopnia awansu zawodowego). W ustawie budżetowej na 2025 r. kwotę bazową dla nauczycieli ustalono na 5 434,82 zł, zwiększając ją tym samym o 5 proc. (o 258,80 zł) w stosunku do tej obowiązującej w 2024 r. (5 176,02 zł).

W 2025 r. średnie wynagrodzenie brutto nauczycieli powinno wynosić: początkujących – 6672,31 zł (o 317,73 zł więcej niż w 2024 r.), mianowanych – 7826,14 zł (więcej o 372,67 zł), a dyplomowanych – 10000,07 zł (więcej o 476,19 zł).

Na średnie wynagrodzenie nauczyciela składa się wynagrodzenie zasadnicze, dodatki (m.in. za wysługę lat, funkcyjny, motywacyjny), wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa, a także nagrody i inne świadczenia (np. trzynastka). Dodatków jest kilkanaście, m.in. za wysługę lat, funkcyjne (wynikające z pełnienia funkcji kierowniczej, dla mentora, dla wychowawcy klasy, nauczyciela doradcy metodycznego, nauczyciela konsultanta), motywacyjny, za warunki pracy, nagroda jubileuszowa, nagroda ze specjalnego funduszu nagród, dodatkowe wynagrodzenie za pracę w porze nocnej, dodatkowe wynagrodzenie roczne (tzw. trzynastka), odprawa emerytalno-rentowa i odprawa z tytułu rozwiązania stosunku pracy, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i doraźne zastępstwa. Wysokość części z nich wzrasta wraz ze wzrostem płacy zasadniczej.

Podczas wrześniowej manifestacji ZNP związkowcy zaznaczyli, że „inaczej rozumieją przyspieszenie” prac nad projektem, które w listopadzie 2024 r. obiecał premier Donald Tusk. Szef rządu zapewnił wówczas, że „nie będzie już zwłoki”. (PAP)

pak/ dsr/ aba/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane