48-letnia kobieta, którą podpalił konkubent, nie żyje. Horror rozegrał się w Kościerzynie

48-letnia kobieta, którą podpalił konkubent, nie żyje. Horror rozegrał się w Kościerzynie

Niestety, lekarzom nie udało się uratować kobiety, która trzy tygodnie temu przeżyła prawdziwy horror. Sprawca usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa, ale w tej sytuacji ta kwalifikacja czynu prawdopodobnie zostanie zmieniona.

Dramatyczne chwile rozegrały się w domu przy ul. Chojnickiej w Kościerzynie. Partner 48-latki podczas kłótni oblał ją benzyną i podpalił. Kobieta jest w ciężkim stanie. W niedzielę ok. godz. 14 w Kościerzynie rozegrał się prawdziwy horror. Początkowo wszystko wyglądało niewinnie. Ze zgłoszenia, jakie trafiło do służb, wynikało, że w jednym z mieszkań przy ul. Chojnickiej, doszło do wybuchu pieca, podczas jego rozpalania. Na miejscu okazało się jednak, że sytuacja jest zupełnie inna. Policjanci ustalili, że żaden piec nie był w ogóle rozpalany.

 

– 55-letni mężczyzna oblał benzyną 48-latkę i ją podpalił – mówi Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji. – Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Miał wówczas 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. 48-latka w stanie ciężkim trafiła do kościerskiego szpitala z 40-procentowymi oparzeniami ciała. Ma poparzenia drugiego i trzeciego stopnia. Dotyczą one głównie klatki piersiowej i kończyn dolnych. Poszkodowana początkowo była nieprzytomna. Jednak, kiedy jej stan się poprawił, potwierdziła przebieg zdarzenia. Przypomniała sobie moment oblewania ją substancją łatwopalną, jednak nic więcej nie pamiętała. Została przetransportowana do Centrum Leczenia Oparzeń w Gryficach, placówki, która specjalizuje się w tego rodzaju leczeniu. Początkowo mężczyzna nie był w stanie powiedzieć, dlaczego to zrobił.

 

– Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze przesłuchali świadków, wykonano oględziny zabezpieczono ślady – mówi Piotr Kwidziński, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie. – Policjanci cały czas pracują nad dokładnym wyjaśnieniem okoliczności niedzielnego zdarzenia. Dodam, że wcześniej w tej rodzinie nie było żadnych interwencji policji. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie na trzy miesiące. Mężczyzna trafił do niego w środę. Ze względu na to, że przestępstwo zostało zakwalifikowane jako popełnione ze szczególnym okrucieństwem, podejrzanemu grozi kara nie krótsza niż 12 lat, a nawet dożywocie.

 

– W tej sprawie prokuratura wykonała czynności procesowe – mówi Agnieszka Respondek, prokurator rejonowy w Kościerzynie. – Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Pokrzywdzona doznała ciężkich uszkodzeń ciała. Zatrzymany złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do winy. Zdarzenie miało miejsce w czasie kłótni, jednak z wyjaśnień wynika, że powód dokonanego czynu był błahy. Uprzednia karalność mężczyzny jest obecnie weryfikowana. W tej sprawie czekamy na opinię biegłych z zakresu chemii i biologii, którzy badają zabezpieczoną substancję łatwopalną. Konieczna jest także opinia sądowo-lekarska. Jak wynika z ustaleń, wcześniej para spożywała alkohol ze znajomym. Wówczas miało dojść do kłótni, podczas której 55-latek groził swojej konkubinie, że ją podpali. Tę wersję potwierdził znajomy pary, który został przesłuchany.

 

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, pokrzywdzona już w 2016 roku miała przeżyć dramatyczną sytuację. Wówczas zgłosiła, że została ugodzona nożem przez swojego ówczesnego partnera, 65-letniego mieszkańca gminy Kościerzyna. Mężczyzna podejrzany o dokonanie tego czynu, uciekł. Policja szukała go przez całą noc. Został zatrzymany dopiero rano i osadzony w policyjnym areszcie. Był nietrzeźwy. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, gdzie odbyła się operacja ratująca jej życie. Mężczyzna trafił do aresztu. Dodajmy, że zmarł.

Fot. Kościerski 112.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0