HomePOLSKA

3 mln ton węgla na zwałach Polskiej Grupy Górniczej. Energetyka musi zacząć go odbierać. Bez tego będzie duży problem

3 mln ton węgla na zwałach Polskiej Grupy Górniczej. Energetyka musi zacząć go odbierać. Bez tego będzie duży problem

Ponad 300 mln zł oszczędności ma przynieść Polskiej Grupie Górniczej skorzystanie z tarczy antykryzysowej w najbliższych tygodniach. To jednak nie załatwi problemu. Największą bolączką jest nieodbieranie przez energetykę zakontraktowanego węgla. Z 3 mln ton na zwałach jest to ok. 2,2 mln t. Co dalej z PGG?

 

Polska Grupa Górnicza przedstawiła związkom zawodowym plan operacyjny na trzeci kwartał 2020 r. Przedstawiono również informację o oszczędnościach w spółce oraz aktualny stan zmagań z epidemią koronawirusa. Plan PGG zakłada m. in. utrzymanie pięciodniowego tygodnia pracy we wszystkich kopalniach oraz utrzymanie poziomu produkcji, robót przygotowawczych i inwestycji pozwalających na bezpieczne funkcjonowanie spółki. Generalnie plan jest taki, aby spółka przetrwała do końca roku. W tym celu zamierza skorzystać z tarczy antykryzysowej. Są to m.in. odroczenie terminu płatności ZUS, PIT, dofinansowanie z FGŚP.

 

Ponadto PGG przewiduje skorzystanie z finansowania płynnościowego i preferencyjnego na podstawie wniosków złożonych do Polskiego Funduszu Rozwoju. Szacuje się, że efekt łączny działań oszczędnościowych w PGG oraz wykorzystania instrumentów tarczy antykryzysowej wyniesie około 312 mln zł. Spółka złożyła już wszelkie wymagane wnioski i oczekuje na zasilenie finansowe z programów wsparcia. Na bieżąco toczą się także rozmowy PGG z klientami i kontrahentami. Trwa ustalanie harmonogramu odbiorów zakontraktowanego węgla. Zobowiązania wobec pracowników regulowane są bez jakichkolwiek opóźnień w prawidłowych terminach.

 

– Kryzys gospodarczy na fali pandemii koronawirusa skutkuje zmniejszeniem się zapotrzebowania na energię. Sytuacja jest wybitnie dynamiczna, a spółka reaguje na wszystkie informacje płynące z rynku. Zachowujemy elastyczność, a najważniejszym naszym obecnym celem jest funkcjonowanie do końca tego roku w taki sposób, aby jednocześnie móc przygotować się do zwiększenia aktywności gospodarczej w czasach, gdy skutki pandemii zaczną mijać na rynkach – ocenił Tomasz Rogala, prezes PGG.

 

Spółka nie zamierza do końca roku wykonywać żadnych nerwowych ruchów. Warunkiem przetrwania jest odbiór zakontraktowanego węgla. W tej chwili na zwałach jest ok. 3 mln ton węgla, z czego 2,2 mln to surowiec, którego nie odbiera energetyka. To największa bolączka. Lekko licząc to ponad 600 mln zł.

 

– Bez odbioru węgla, zapłaty za niego, trudno mówić o przyszłości spółki. To najważniejszy warunek przetrwania. Trudno cokolwiek planować jeśli spółka w sprawie odbiorów węgla rozmawia z dnia na dzień z energetyką. Nie ma harmonogramu odbioru na dwa, trzy miesiące, przez co trudno cokolwiek planować w tej sytuacji. Dziś jest wielka niewiadoma – mówi Przemysław Skupin z Sierpnia 80.

 

Związkowcy podkreślają, że wciąż nie ma planu naprawczego dla branży górniczej jaki zapowiadał wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. – Nie ma i go nie będzie w najbliższych dniach, bo przed nami druga tura wyborów. Może poznamy go jesienią, ale wówczas możemy mieć mieć niemal pewność, że nie wszystkie jego założenia będą do zaakceptowania – słyszymy.

 

Na spotkaniu z przedstawicielami związków zawodowych omówiono efekty zapobiegania pandemii Covid-19. Epidemia w PGG wygasa, a fala dotychczasowych zagrożeń została opanowana. Choć należy pamiętać, że nie ma już tak masowych badań jak jeszcze kilka tygodni temu. 2 lipca w PGG zakażeń było 1891 z czego 1617 osób to ozdrowieńcy. 370 pracowników jest w kwarantannie. Po 3 lipca wszystkie kopalnie powinny wracać do pełnej produkcji.

 

Arek Biernat aip

COMMENTS