Rajd Dakar w 2020 roku ma zostać rozegrany w Arabii Saudyjskiej

Rajd Dakar w 2020 roku ma zostać rozegrany w Arabii Saudyjskiej

Rajd Dakar w 2020 roku ma zostać rozegrany w Arabii Saudyjskiej. Po Afryce i Ameryce Południowej przyszedł więc czas na trzeci kontynent – Azję.

Decyzje o przeniesieniu Rajdu Dakar do Arabii Saudyjskiej bardzo dobrze ocenia Marek Dąbrowski.

“Startowaliśmy w Afryce i za nią tęsknimy. Arabia Saudyjska jest bliżej. Na pewno zapowiada się więcej wydm, tak że jeżeli chodzi o względy sportowe to na pewno fajnie, coś nowego i inny teren. Cała Zatoka Perska stanęła na baczność, czyli nowe kraje, nowi zawodnicy,, nowe wyzwania. Tak też sa zawodnicy, którzy potrafią dać gazu. mamy nadzieję, że sponsorzy, którzy tam są też zajmą się tym rajdem. Dodatkowo będzie możliwość zobaczenia odmiennej kulturowo Arabii Saudyjskiej/ Ludzie mogą mówić, że nie warto w takich krajach robić dużych imprez sportowych. Moim zdaniem to będzie wyzwanie dla organizatorów. Peterhansel będzie walczył o zwycięstwo, z kobietą u jego boku – z Andreą Mayer, przecież nie da się tego nie pokazać w telewizji. Co zrobią z Nasserem, który wygrał Dakar? Przecież oni nie rozmawiają z Katarem, nie chcą Katarczyków u siebie. Tak, że będzie parę smaczków. Nowe tereny, nowe wyzwania… miejmy nadzieję, że otworzy się nowe okno na świat i w Arabii Saudyjskiej” .

Marek Dąbrowski przyznał też, że wszyscy kierowcy tęskna za Rajdem Dakar rozgrywanym w Afryce.

“Na początku roku był taki pomysł by trasę Dakaru zrobić na dole Afryki. To też by było fajne, gdyby Dakar organizowały Namibia czy RPA. Na pewno trzeba teraz spróbować aby ten Dakar oddalić od Ameryki Południowej, Bo tam zawodnicy, którzy startują od lat, już znają trasy, wiedzą, że często się jedzie po tej samej drodze dziesiąty raz. Myślę, że Arabia Saudyjska jest na tyle zamkniętym krajem, że trudno będzie tam potrenować. To będą wyrównane szanse, bo nikt wcześniej nie będzie znał tras, poz miejscowymi kierowcami. Ten nowy region może stanowić nowe wyzwanie. Mnie się marzy oczywiście taki Dakar jak był kiedyś, w Senegalu czy Mauretanii, gdzie trzeba się było przedzierać po kilkaset kilometrów w piachu po kolana… gdzie ciężarówki assistance nie mogły dotrzeć na metę kolejnych odcinków i trzeba było na nie czekać przez wiele godzin. To był Dakar.”

Marek Dąbrowski wciąż nie wyobraża sobie życia bez Rajdu Dakar.

“To jest nieuleczalna choroba i zawsze będziemy marzyc o starcie w tym rajdzie, albo przynajmniej aby mieć z nim coś wspólnego. Mam nadzieję, ze w takiej czy innej roli, zawsze gdzieś będę przy motoryzacji czy przy rajdach.”

Naczelna Redakcja Sportowa PR / S.Urban / dm



COMMENTS

WORDPRESS: 0