Zmarł kompozytor Zbigniew Łapiński, wspominają: Piekarczyk, Czajkowski i Karpiński

Zmarł kompozytor Zbigniew Łapiński, wspominają: Piekarczyk, Czajkowski i Karpiński

Dziś odbędzie się pogrzeb Zbigniewa Łapińskiego pianisty i kompozytora. Po mszy w kościele pod wezwaniem świętego Karola Boromeusza w Warszawie nastąpi odprowadzenie do Alei Zasłużonych na Starych Powązkach.

Zbigniew Łapiński zmarł 2 kwietnia, w wieku 70 lat. Był ostatnim z tria Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński.
Był autorem między innymi muzyki do tekstów Jacka Kaczmarskiego, takich jak: „Samosierra”, „Wigilia na Syberii”, czy „Czerwony autobus”. Artystę wspomina autor tekstów i piosenek, Leszek Czajkowski, jako genialnego kompozytora, który nie odmawiał pomocy młodym artystom.

Bard, Paweł Piekarczyk wspomina Zbigniewa Łapińskiego, jako mistrza drugiego planu. Sławomir Karpiński, prezes Stowarzyszenia „13 grudnia”, powiedział, że trio porywało dusze.
Zbigniew Łapiński współpracował także, między innymi: z Kubą Sienkiewiczem, zespołem Czerwony Tulipan, Marianem Opanią, Ewą Błaszczyk, Grzegorzem Turnauem i z Krzysztofem Daukszewiczem.

W 1999 r. otrzymał odznakę „Zasłużonego Działacza Kultury”, w 2004 r. został odznaczony „Złotym Krzyżem Zasługi”, a w 2006 r. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 


 

Zbigniew Łapiński występował najchętniej z repertuarem z kręgu piosenki poetyckiej, aktorskiej i kabaretowej. Stworzył niezapomniane trio z Jackiem Kaczmarskim i Przemysławem Gintrowskim. Był kompozytorem takich piosenek do tekstów Jacka Kaczmarskiego, jak: „Czerwony autobus”, „Dylemat”, „Samosierra” czy „Wigilia na Syberii”. Jako akompaniator i kompozytor miał udział w powstaniu programów: „Mury”, „Raj”, „Muzeum” i „Wojna postu z karnawałem”.

Kiedy w 1980 roku powstawała Solidarność, a trio Gintrowski-Kaczmarski-Łapiński po raz pierwszy pokazało się szerokiej publiczności, muzycy dostali ze Szwecji przesyłkę z tekstem wiersza „Modlitwa o wschodzie słońca” autorstwa Natana Tenenbauma, zmuszonego w 1968 roku do wyemigrowania z Polski. I właśnie ten utwór stał się rodzajem credo muzyków na czas walki o wolność. Z kolei tytułowy utwór z programu „Mury” stał się nieoficjalnym hymnem czasów „Solidarności”.

Trio Gintrowski-Kaczmarski-Łapiński oznaczało najwyższą jakość. Wszystko, co tworzyli, cieszyło się uznaniem i przeszło do historii. Po latach Zbigniew Łapiński oceniał, że działo się tak, ponieważ publiczność odbierała ich brzmienie jako coś nowego. „Trzy brzmiące głosy, dosyć silnie czasami, plus dwie gitary i fortepian, bardzo dynamiczny i pasujący do tego, co grali koledzy. To stworzyło nową warstwę dźwiękową, nową formę przekazu” – mówił Zbigniew Łapiński w jednym z wywiadów.

Jednak jego muzyczna kariera nie ograniczała się do tria Gintrowski-Kaczmarski-Łapiński. Muzyk współpracował na przestrzeni lat także z wieloma innymi artystami, między innymi Dorotą Stalińską, Marianem Opanią, Grzegorzem Turnauem czy Kubą Sienkiewiczem. Joanna Lewandowska ma w repertuarze piosenkę „Kiedy smutek się zmiesza z wieczorem” z muzyką Zbigniewa Łapińskiego do słów Karola Wojtyły.

Warto też wspomnieć współpracę z Jørnem Simenem Øverli (czyt.: Jernem Simenem Ewerly), norweskim muzykiem, wokalistą i tłumaczem, z którym Zbigniew Łapiński wielokrotnie koncertował i nagrał dwie płyty. Za jedną z nich, zawierającą twórczo opracowane piosenki Włodzimierza Wysockiego, w 1989 roku muzycy otrzymali w Norwegii nagrodę Spellemann Prisen. Jest ona odpowiednikiem polskiego Fryderyka.

Trzy lata później – w 1992 – Zbigniew Łapiński został uhonorowany przez Kompanię Muzyczną Pomaton nagrodą POM PRIX – dla najlepszego akompaniatora w dziejach Pomatonu.
Odznaczono go także Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Informacyjna Agencja radiowa (IAR)/ Małgorzata Wosiek/sk

COMMENTS

WORDPRESS: 0