Wybuch gazu w Sosnowcu: 71-latek wyciągnięty z gruzów trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach

Wybuch gazu w Sosnowcu: 71-latek wyciągnięty z gruzów trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach

W Centrum Leczenia Oparzeń trwa leczenie 71-letniego mężczyzny, który trafił tam po zawaleniu się kamienicy w Sosnowcu. Do zawalenia doszło w sobotę w wyniku wybuchu butli z gazem. Pod gruzami zginęła 78-letnia żona mężczyzny. 

 

W sobotę wieczorem w kamienicy przy ul. Tylnej 12 w Sosnowcu doszło do wybuchu butli gazowej, która doprowadziła do zawalenia się części budynku. W wybuchu zginęła kobieta. Spod gruzowiska wyciągnięto również 71-letniego mężczyznę, który trafił do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. – Pacjent jest dalej hospitalizowany na oddziale chirurgii – informuje Justyna Glik, rzecznik prasowy Centrum Leczenia Oparzeń. – Dzisiaj będzie miał przeprowadzane dalsze badania, między innymi pod kątem potwierdzenia bądź wykluczenia uszkodzenia dróg oddechowych.

 

Rzeczniczka CLO podkreśla, że jego stan jest cały czas stabilny, a wobec pacjenta „stosowane są wszystkie standardowe procedury leczenia”. W poniedziałek natomiast mają się rozpocząć policyjne oględziny ruin kamienicy przy ul. Tylnej. Na czas akcji związanej z przeszukiwaniem ruin ewakuować trzeba było mieszkańców sąsiednich budynków. Lokatorzy budynku przy ul. Tylnej 10 już wrócili do swoich domów, natomiast nie wiadomo jaka będzie przyszłość budynku przy ul. Tylnej 14. Przypomnijmy, że wybuch gazu spowodował zawalenie się kamienicy w Sosnowcu. Pod gruzami zginęła 78-letnia kobieta, a jej 71-letni mąż trafił do szpitala w Siemianowicach.

 

– Z oględzinami musimy poczekać do zakończenia pracy strażaków. Kamienica jest rozbierana cegła po cegle, więc trwa to długo – mówiła nam wczoraj Sonia Kepper, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu. Powód zawalenia się kamienicy to najpewniej wybuch butli z gazem (ten rejon Sosnowca nie jest zgazyfikowany), choć policjanci podkreślają, że przyczyny zdarzenia określą biegli. Sprawą zajmuje się także Prokuratura Rejonowa Sosnowiec-Północ. Na czas prowadzenia akcji ewakuować trzeba było mieszkańców sąsiednich budynków, numer 10 i 14. Miasto podstawiło dla nich autobus, jednak około dwudziestu osób zdecydowało się na pobyt u swoich rodzin. Nie brakowało obserwatorów akcji ratowniczej. – Urodziłem się w domu przy tej ulicy. Nigdy czegoś takiego nie widziałem – mówił zszokowany Krzysztof Nowak, mieszkaniec z pobliskiej ul. Lipowej. – Brat zadzwonił, że coś wybuchło, więc szybko przybiegłem – dodaje.

 

Na miejsce tragedii przybyli także wojewoda śląski Jarosław Wieczorek oraz wiceprezydent Sosnowca, Zbigniew Byszewski. – Osoby, które zamieszkuje te kamienicę otrzymają niezbędną pomoc lokalową, socjalną i bytową – zadeklarował wojewoda Wieczorek. Wczoraj, oprócz policjantów i strażaków, na miejscu zdarzenia pojawili się także pracownicy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Zgodnie z ich decyzją mieszkańcy sąsiedniej kamienicy przy ul. Tylnej 10 wrócili już do swoich domów. Nie wiadomo natomiast na razie, jak będzie przyszłość kamienicy przy ul. Tylnej 14. – Pojawiły się tu stemple – mówi Zbigniew Byszewski, wiceprezydent Sosnowca.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0