Wrocław: Podwodny robot Politechniki Wrocławskiej na podbój Ameryki

Wrocław: Podwodny robot Politechniki Wrocławskiej na podbój Ameryki

Łódź konstruowana przez studentów Wydziału Mechanicznego będzie potrafiła wydobyć silnik z zatopionego wraku samolotu na zawodach robotów podwodnych współorganizowanych przez NASA. Równie dobrze poradzi sobie ze znalezieniem w rzece topielca.

 

Studenci Politechniki Wrocławskiej z koła naukowego automatyki i robotyki „Robocik” przygotowują łódź na czerwcowe zawody robotów podwodnych MATE Competition w stanie Waszyngton w USA. Każdego roku w imprezie startuje około 100 drużyn z całego świata, a przy ich organizacji współpracuje NASA. Walka toczy się nie tylko o prestiż, bowiem nagrodą główną jest kontrakt na budowę robota podwodnego. Studenci z politechniki dotychczas zbudowali dwa podwodne roboty. Pierwszy był prototypem, natomiast drugi jest bardziej zaawansowany technologicznie.

Docelowo ma być wykorzystywany do eksploracji różnego rodzaju akwenów czy inspekcji kadłubów statków. – Z powodzeniem odszuka w rzece topielca, gdyby zaszła taka potrzeba – dodaje Mateusz Zimoch, koordynator projektu. Robot jest wykonany z kwasoodpornej blachy, waży 10 kg, a jego wymiary to 50x30x40 cm. Jest wyposażony w sześć silników, kamerę, światła LED, czujniki położenia i orientacji oraz czujnik temperatury. Łódź sterowana jest zdalnie. – Jest sterowana za pomocą pada i kabla zasilającego o długości ok. 30 metrów. Porusza się z prędkością ok. 5 m/s – opowiada Jakub Chmielewski, główny konstruktor robota. Model, który pojedzie do Stanów, to trzecia wersja robota. Będzie mógł zejść na głębokość ponad 100 m. Konstruktorzy dołożyli dodatkowy silnik i wyposażyli robota w dwa manipulatory.

– Wyposażyliśmy go także w siedem kamer i aktywny system utrzymywania pozycji – dodaje Chmielewski. Podczas zawodów zadaniem łodzi będzie wydobycie silnika z zatopionego wraku samolotu. W tym celu robot będzie musiał podpłynąć z całym sprzętem do maszyny i umieścić przy silniku specjalną poduszkę powietrzną, która wyniesie napęd na powierzchnię. W projekt zaangażowanych jest ok. 15 osób, a koszt budowy nowego modelu to ok. 50 tys. zł. Ta kwota przewyższa kieszeń studencką, dlatego konstruktorzy szukają sponsorów.

Błażej Organisty

COMMENTS

WORDPRESS: 0