Warszawa: Czy Pałac Kultury i Nauki mógł być na podsłuchu?

Warszawa: Czy Pałac Kultury i Nauki mógł być na podsłuchu?

Historia pokazuje, że byłoby to całkiem możliwe – w końcu był to prezent od ZSRR i jednocześnie symbol podporządkowania Warszawy Moskwie. Warszawski Pałac Kultury jest jednym z kilku tego typu budynków, które powstały za czasów Stalina w Związku Radzieckim. Jeden z nich – nazywany Domem Awiatorów – posłużył nawet jako miejsce do podsłuchiwania Amerykanów w moskiewskiej ambasadzie.

Podobne akcje były w czasach zimnej wojny standardem – a nawet teraz czasem się zdarzają. Przykład? W 2012 roku Unia Afrykańska w prezencie od Chin otrzymała… swoją siedzibę. Dosłownie, kompleks budynków wart ponad 200 mln dolarów. Całkiem szczodrze. Jednak dopiero później okazało się, że cały kompleks jest… jednym wielkim podsłuchem. Przez 5 lat Chińczycy podsłuchiwali najważniejszych afrykańskich polityków i ich strategiczne decyzje. Wszystko wyszło na jaw dopiero, kiedy pewien pracownik działu IT zauważył, że największy ruch w ich sieci pojawia się w środku nocy i w dodatku są to dane wysyłane na serwery w Szanghaju. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby… chyba że to koń trojański.

 

Odległe tereny Syberii czy grube mury wojskowych bunkrów to dość ekstremalne warunki do prowadzenia takich rozmów, które lepiej byłoby zachować w tajemnicy. Na szczęście może to być nawet zwykły budynek w centrum Warszawy. Jak stworzyć takie pomieszczenie? Na to pytanie odpowiada Krzysztof Rydlak, Product Manager firmy Spy Shop, wyspecjalizowanej w bezpieczeństwie technologicznym: „Coraz więcej osób rozumie, że budynki, w których krążą poufne informacje, nie mogą być zabezpieczane jedynie systemami monitoringu CCTV czy firmami ochroniarskimi, bo nie chroni to przed wyciekiem tych informacji na zewnątrz sygnałem radiowym czy komórkowym. Dlatego nasze systemy bezpiecznego biura opierają się na technologii, którą wdrażamy kompleksowo – na bazie zaawansowanych wykrywaczy i zagłuszaczy podsłuchów”. Przyjrzyjmy się w takim razie technologii, która zwykle ukryta jest gdzieś w cieniu, za kulisami wielkich sal konferencyjnych i nowoczesnych biur.

 

Jak działają wykrywacze podsłuchów? Na przykładzie modelu – w dużym uproszczeniu można powiedzieć, że detektor wykrywa i lokalizuje sygnały na różnych częstotliwościach. Od bardzo niskich, aż po mikrofalowe. „Piranha” porównuje też sygnały, które są standardowe dla całego budynku z tymi, które pojawiają się dopiero w konkretnym pomieszczeniu. Dzięki temu wykrywa nie tylko transmisje radiowe czy komórkowe, ale też lokalizatory GPS czy nadajniki monitorujące ruchome obiekty. Technologia wykrywaczy uzupełniana jest przez zagłuszacze, czyli generatory szumu. Tutaj przykładem może być model.

 

Eleganckie urządzenie, które przypomina mobilny głośnik nie emituje jednak dźwięków, a ultradźwięki – niesłyszalne dla ludzkiego ucha. W ten sposób urządzenie zakłóca działanie mikrofonów wokół siebie, zmieniając nagrania w szum, którego nie da się „wyczyścić”. Ultradźwięki odbijają się dodatkowo od powierzchni ścian, mebli oraz przedmiotów w pomieszczeniu, tworząc strefę bezpiecznej rozmowy w obszarze nawet 30-40m2. Skuteczność urządzenia zależy jednak od mikrofonu, z którego korzysta podsłuch i samego układu pomieszczenia.

 

Czy w Pałacu Kultury faktycznie były podsłuchy? Otrzepując go ze wszystkich legend, jak podziemne tunele i sale, nie ma na to jednoznacznych dowodów, chociaż patrząc na doświadczenia jego siostrzanych budynków, jest to całkiem prawdopodobne. Tak czy owak ostatnie wybielanie jego fasad raczej nie wybieli jego wizerunku.

 

aip

COMMENTS

WORDPRESS: 0