W Hiszpanii dyskusja o błędach sędziego meczu Real-Bayern

W Hiszpanii dyskusja o błędach sędziego meczu Real-Bayern

W Hiszpanii rozgorzała dyskusja o błędach sędziowskich we wtorkowym meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i awansie „Królewskich” do półfinału.

Węgier Victor Kassai uznał dwa gole Cristiano Ronaldo strzelone ze spalonego i pokazał drugą żółtą kartkę graczowi Bayernu Arturo Vidalowi za błąd, którego nie popełnił. Jak donosi hiszpańska prasa sportowa, po meczu Robert Lewandowski, Thiago Alcantara i Arturo Vidal mieli naubliżać w szatni arbitrowi.

Hiszpanie nie mają wątpliwości, podczas meczu zostały popełnione poważne błędy. Na internetowych stronach gazet sportowych obejrzeć można w zwolnionym tempie bramki zdobyte ze spalonego, kopnięcie piłki przez Vidala tuż przed jego zejściem z boiska czy dwa faule Casimiro za które nie dostał drugiej żółtej kartki. Nie ma też wątpliwości, że bez popełnionych błędów rezultat meczu byłby inny. Marcelino Garcia Toral, komentator sportowej Marki uważa, że pomyłki zdecydowały o porażce Bayernu. „Ponieważ na tym poziomie grać z jednym zawodnikiem mniej jest wielką różnicą” – uzasadniał Garcia Toral.
Na konferencji po meczu Carlo Ancelotti zaapelował o lepszy dobór sędziów. Podobną opinię wyraził zdenerwowany Thiago Alcantara. „Ukaranie Arturo, jest… jest, brakuje mi słów.. To nie była żółta, ani czerwona kartka”. Piłkarz razem z Robertem Lewandowskim i Arturo Vidalem mieli wtargnąć do szatni Victora Kassaia i naubliżać mu. Podobno ich krzyki słychać było w szatni Bayernu. Jedna ze stacji telewizyjnych poinformowała, że aby odciągnąć piłkarzy od Kassaia musiała interweniować policja. Jednak nikt oficjalnie tego nie potwierdził.
Hiszpańscy komentatorzy dziwią się, że sędzia nie zmienił decyzji w trakcie gry, kiedy zorientował się, że popełnił błędy. Zachowałby się tak nie po raz pierwszy. W rozgrywanych w grudniu półfinałach Klubowych Mistrzostw Świata, między Atletic Nacional i Kashimą Antlers Victor Kassai podyktował rzut karny dwie minuty po faulu na japońskim zawodniku. Jego decyzja zdecydowała, że to Japończycy awansowali do finału. Wtedy jednak oprócz sędziów mecz obserwowały kamery i o zmianie decyzji zdecydowało obejrzane przez Węgra nagranie.

Naczelna Redakcja Sportowa PR/ d/ E. Wysocka

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0