V Dzikowski Festiwal Nalewek w Tarnobrzegu : Panie z kół gospodyń wiejskich będą musiały same wypić wytworzone przez siebie nalewki….

V Dzikowski Festiwal Nalewek w Tarnobrzegu : Panie z kół gospodyń wiejskich będą musiały same wypić wytworzone przez siebie nalewki….

Funkcjonariusze Izby Celnej z Przemyśla odwiedzili w niedzielę V Dzikowski Festiwal Nalewek w Tarnobrzegu na godzinę przed jego rozpoczęciem i zabronili sprzedaży nalewek wystawcom, którzy nie mieli opłaconej akcyzy. W efekcie nalewek na festiwalu… nalewek, było jak na lekarstwo.

Ustawa dotycząca produkcji, przetwarzania i sprzedaży na równi dotyczy podmioty produkujące i sprzedające alkohol liczony w milionach hektolitrów, w setkach litrów czy w pojedynczych litrach. Każdy musi zapłacić akcyzę i basta. Nawet członkinie kół gospodyń wiejskich, które zamierzały sprzedać wyprodukowane przez siebie nalewki, by promować swoją małą społeczność a przy okazji pokryć koszty produkcji nalewki.

– Przecież nalewki robi się na spirytusie i wódce, które trzeba kupić w sklepie. Do tego dochodzą owoce, zioła albo kwiaty. Więc tak naprawdę na kilku butelkach nikt nie robi biznesu, bo mówimy o kilku butelkach nalewek różnego rodzaju a nie o masowej produkcji – denerwuje się członkini jednego z kół, które w Tarnobrzegu nie mogło sprzedać nalewek a jedynie soki i miody. – Gdybyśmy miały opłacić akcyzę i wypełnić pewnie masę formularzy, to skórka wyprawki niewarta. Nie tylko panie z kół gospodyń wiejskich będą musiały same wypić lub rozdać wytworzone przez siebie nalewki (sprzedać nie wolno), bo odwiedziny celników przestraszyły zdecydowaną większość wystawców.

Okazało się, że tylko jeden wystawca miał opłaconą akcyzę – winnica i mógł sprzedawać legalnie wino. Część pozostałych handlowców, którzy na imprezę przyjechali tylko z nalewkami, rozjechało się do domów. Zostało kilkanaście stoisk, na których można było między innymi kupić sery, dżemy, miody, soki i inne produkty wyrabiane tradycyjnymi metodami oraz stoisko z gotowymi dodatkami do produkcji nalewek. Samych nalewek nie było można kupić na żadnym stoisku, choć co odważniejsi po upewnieniu się, że celników nie ma w pobliżu, spod lady sprzedali buteleczkę. Główną częścią V Dzikowskiego Festiwalu Nalewek w Tarnobrzegu był jednak konkurs nalewkowy – uczestnicy konkursu nie sprzedawali nalewek lecz przekazali je za darmo do degustacji członkom komisji. Samych startujących było znacznie mniej, niż w poprzednich latach – 29 a bywało ich nawet 150. Niemniej niewielka liczba „nalewkarzy” nie przełożyła się na szczęście na jakość – wystawione do konkursu nalewki były, zdaniem jurorów, wyborne, dlatego też dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega doktor Tadeusz Zych, uznaje festiwal za bardzo udany.

Przewodniczącym jury był pierwszy „nalewkarz” Rzeczypospolitej Zbigniew Sierszuła. Ostatecznie w kategorii nalewka z derenia wygrał wyrób Ryszarda Pietrygi. W kategorii ogólnej pierwsze dwa miejsca zdobyły nalewki Czesława Maszczyka – pigwowcówka i chrząszczówka (nalewka z czarnego bzu). Trzecie miejsce a zarazem tytuł najlepszego nalewkowicza z Tarnobrzega zajął Leszek Kolba, który prezentował nalewkę z rokitnika. Z kolei nalewka z rajskich jabłuszek autorstwa Wiesławy Diakowskiej zdobyła uznanie w konkursie publiczności imienia Bronisława Burnatowicza.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0