USA: Trump chce zakończyć loterię wizową. Brał w niej udział terrorysta z Nowego Jorku (aktualizacja)

USA: Trump chce zakończyć loterię wizową. Brał w niej udział terrorysta z Nowego Jorku (aktualizacja)

Prezydent Donald Trump chce zakończyć loterię wizową, która każdego roku otwiera drzwi do USA 50 tysiącom ludzi, w tym Polakom. To reakcja na zamach terrorystyczny w Nowym Jorku. Jego sprawca, zwolennik Państwa Islamskiego, mieszkał legalnie na Nowym Kontynencie właśnie dzięki wygranej w loterii.

Dzisiaj rozpoczynam proces, który ma na celu zakończenie loterii wizowej – powiedział w środę amerykański prezydent podczas spotkania z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem i sekretarzem obrony Jimen Mattisem w Białym Domu. Trump poinformował, że ma zamiar poprosić Kongres, aby jak najszybciej zajął się zamknięciem programu. – [Loteria] wydaje się brzmieć dobrze, ale dobra nie jest. Nigdy nie była i sprzeciwialiśmy się jej. Zamierzamy najszybciej, jak tylko możemy zlikwidować ten łańcuch migracji i wprowadzić program oparty na merytorycznych kryteriach – dodał prezydent.

Loteria wizowa co roku (z krótkimi przerwami) przyznaje 50 tysięcy wiz obywatelom krajów, w których wskaźnik emigracji do Stanów Zjednoczonych jest niski. W 2011 r., po sześcioletniej przerwie, udział w niej mogą brać również Polacy.  Zwycięzcy otrzymują zielone karty, pozwolenie na stały pobyt, a także mają szansę na otrzymanie obywatelstwa. Program został pierwotnie wprowadzony, aby zapewnić różnorodność w grupie imigrantów, którzy przybywają do USA.

Teraz jednak obcokrajowcy mogą mieć trudność z zamieszkaniem na Nowym Kontynecie. Trump uzasadnił swoją decyzję tym, że dzięki loterii do USA dostał się z Uzbekistanu 29-letni Sajfullo Sajpow, który we wtorek wjechał w rowerzystów furgonetką na Manhatannie. Mężczyzna mieszkał legalnie w Stanach Zjednoczonych od 2010 r., m.in. na Florydzie i w New Jersey. Prezydent stwierdził, że w ramach tzw. migracji łańcuchowej dżihadysta mógł sprowadzić do USA nawet 23 osoby, co jest „nie do zaakceptowania”. Zdaniem Trumpa mogą one bowiem stanowić potencjalne zagrożenie dla Amerykanów. – Prawo, jakie teraz mamy jest żartem i nic dziwnego, że takie zdarzenia mają miejsce – powiedział Trump i podkreślił, że USA muszą być „znacznie ostrzejsze” wobec podejrzanych o terroryzm.

Donald Trump domaga się również kary śmierci dla zamachowca, którego nazwał „zwierzęciem”.  „Terrorysta z Nowego Jorku był szczęśliwy, kiedy zapytał czy może powiesić w swojej szpitalnej sali flagę Państwa Islamskiego. Zabił osiem osób, ciężko ranił 12. POWINIEN DOSTAĆ KARĘ ŚMIERCI!” [pisownia oryginalna] – napisał prezydent we wtorek na Twitterze. Jak podkreśla BBC News, w stanie Nowy Jork nie obowiązuje kara śmierci. Zarzuty postawione Uzbekowi Sajfullo Sajpowowi są jednak federalne, co oznacza, żę amerykański rząd może zezwolić na danie zamachowcowi najwyżej kary. Wcześniej Donald Trump zaproponował, aby 29-latka osadzić w niesławnym więzieniu Guantanamo na Kubie.

Sajpowowi postawiono już zarzuty m.in. zabójstwa co najmniej ośmiu osób, a także finansowania Państwa Islamskiego. Mężczyzna inspirował się bowiem działaniami organizacji. Zamachowiec powiedział policji, że planował atak od dwóch miesięcy i specjalnie wybrał na jego dzień Halloween, aby na ulicach było dużo ludzi. W jego telefonie komórkowym znaleziono blisko 90 brutalnych filmów propagandowych ISIS, z kolei w jego aucie notatkę, w której pisze on, że Państwo Islamskie „będzie istniało wiecznie”. Sajpow, który stwierdził, że jest zadowolony z tego co zrobił, poprosił także o powieszenie w jego sali w szpitalu flagi ISIS. FBI poszukiwała także od wtorku drugiego podejrzanego, 32-letniego Uzbeka Mukhammadzoira Kadiro. W czwartek agencja poinformowała, że znalazła już mężczyznę, który zostanie przesłuchany.

Do ataku, który był największym zamachem terrorystycznym w Nowym Jorku od 11 września 2001 r., doszło we wtorek. Mężczyzna wjechał furgonetką na ścieżkę rowerową na Manhattanie na brzegu rzeki Hudson. Sajpow został postrzelony przez policję i obecnie znajduje się w szpitalu. W ataku zginęło 8 osób, w tym pięciu przyjaciół z Argentyny, którzy przyjechali do Nowego Jorku na wycieczkę z okazji 30. rocznicy ukończenia studiów. 12 osób jest rannych.  Po ataku w mieście zaostrzono środki bezpieczeństwa, policja patroluje m.in. stacje metra i podmiejskich pociągów.

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0