Tusk zeznawał przed komisją ds. Amber Gold [OPIS; WIDEO]

Tusk zeznawał przed komisją ds. Amber Gold  [OPIS; WIDEO]

Donald Tusk mówił przed sejmową komisją śledczą do spraw Amber Gold, że nie sugerował służbom specjalnym ani prokuraturze, jak mają postępować w sprawie tej piramidy finansowej. Były premier przez siedem godzin odpowiadał na pytania członków komisji.
Donald Tusk wyjaśniał, że starał się zachować – jak ujął – „powściągliwość” wobec wyjaśniania działań spółki Amber Gold ze względu na współpracę swojego syna z powiązanymi z nią liniami lotniczymi OLT Express. Przesłuchującej go sejmowej komisji mówił, że w sytuacji, w jakiej się znalazł, uważał swoje zaangażowanie w badanie afery za niedopuszczalne. Jak tłumaczył – uznał, że jedynym właściwym postępowaniem z punktu widzenia premiera polskiego rządu była „radykalna neutralność”, jeśli chodzi o wyjaśnianie sprawy Amber Gold. „Dlatego stałem się nie tylko nie narzucać się ze swoją aktywnością, ale w ogóle nie ingerować i nie sugerować żadnych tropów, żadnych rozwiązań ani podległym mi służbom, ani prokuraturze” – mówił Donald Tusk.
Decyzję, jak postąpić w sprawie Amber Gold nazwał „autentycznym dylematem”. „Jeśli to z Państwa punktu widzenia nosiło znamiona zaniechania, to ja rozumiem taką ocenę. Z mojego punktu widzenia zarówno przepisy prawa i kompetencje premiera opisane w naszym ustroju, jak i szczególna sytuacja, w jakiej się znalazłem w sprawie Amber Gold – oba te kryteria były dla mnie zupełnie jednoznaczne i brzmiały tak: w żaden sposób nie ingeruj w śledztwo prokuratury, ani w działania służb, bo w jakimś wymiarze, w jakimś sensie sam będziesz i jesteś ich przedmiotem” – powiedział Donald Tusk. Dlatego, jak wyjaśniał, „starał się zachować jak najdalej idącą powściągliwość na każdym etapie”, także pod koniec sprawowania urzędu.
Donald Tusk nie zgodził się z zarzutami, że za jego rządów służby państwowe nic nie robiły w tej kwestii. Zeznał, że dowiedział się, iż Amber Gold może być piramidą finansową, pod koniec maja lub na początku czerwca 2012. Minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki przedstawił mu treść notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na ten temat, podkreślając, że sprawą zajmują się odpowiednie służby. Były premier dodał, że gdy dowiedział się o postępowaniu ABW wobec Amber Gold, nie było potrzeby jego ingerencji w tę sprawę.
Były szef rządu przypomniał, że Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegła Polaków przed inwestowaniem w tę spółkę. KNF umieściła Amber Gold na publicznie dostępnej liście ostrzeżeń i wystosowała ostrzeżenie związane z bardzo dużym ryzykiem.

Donald Tusk powiedział także, że teza, mówiąca iż praca jego syna Michała Tuska w liniach lotniczych OLT Express miała być parasolem ochronnym dla firm szefa Amber Gold Marcina P., jest nielogiczna. Przyznał, że odradzał synowi pracę w OLT Express, ale przypomniał, że Marcin P. działał w biznesie zanim jego syn zaczął pracować w OLT Express.
Odpowiadając na pytania związane z tą sprawą, były premier zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, że wykorzystuje komisję śledczą do atakowania jego rodziny. Przewodnicząca komisji, Małgorzata Wassermann z PiS, odpowiedziała, że problem nie polega na zarzutach wobec syna byłego premiera, ale na zaniechaniach służb państwa za jego rządów.
Donald Tusk powiedział, że nie pamięta, aby ktoś zwracał mu uwagę, iż przyszłość Polskich Linii Lotniczych LOT zależy od OLT Express. Dodał, że nie zlecał nikomu „badania wpływu OLT”, bo – jak przekonywał – rząd koncentrował się wówczas na publicznej pomocy finansowej dla znajdującego się w tragicznej sytuacji LOT-u i na rozmowach na ten temat w Unii Europejskiej. Były premier dodał także, że nie miał informacji, by turecki inwestor wycofał się z chęci zakupu LOT-u w związku z agresywnym działaniem na rynku linii OLT.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann mówiła po przesłuchaniu, że prace sejmowego gremium pokazały, iż były premier „nie zdał egzaminu” i „nie poradził sobie z rządzeniem” Polską. Przypomniała, że „w wyniku nadzoru Donalda Tuska nad ministerstwami i służbami doszło do straty 850 milionów, a 18 tysięcy ludzi utraciło oszczędności swojego życia”.
Małgorzata Wassermann podkreślała, że jest rzeczą niespotykaną, by w dużym europejskim kraju dziewięciokrotnie karany przestępca zakładał linie lotnicze będące konkurencją dla narodowego przewoźnika, a służby specjalne przez wiele miesięcy nie reagowały. Dodała, że do współpracy przy ich tworzeniu zaprosił syna urzędującego premiera, a służby specjalne tego faktu nie zauważyły. „Przez trzy lata żadna instytucja nie potrafiła skutecznie stanąć na drodze Marcina P.” – podkreśliła Małgorzata Wassermann.
Natomiast zdaniem Donalda Tuska, komisja śledcza „skapitulowała” w jego sprawie – „wycofała się z tezy, iż jest on odpowiedzialny za aferę Amber Gold”. „Dzisiaj ta teza, że nie panowałem nad służbami jest w mojej ocenie tak naprawdę kapitulacją komisji, bo przecież pierwszą tezą było to, że ja jestem odpowiedzialny za te sprawy. Taka była teza PiS-u od samego początku” – mówił Donald Tusk. Były premier dodał, że w sytuacji, gdy po kilku latach prokuratura nie jest w stanie zasugerować niczego negatywnego pod jego adresem, to jego przeciwnikom pozostają tylko „miękkie insynuacje”.Donald Tusk ma być ostatnim świadkiem przesłuchanym w sprawie gdańskiej piramidy finansowej przez komisję badającą aferę Amber Gold.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Siekaj/jl/dyd

COMMENTS

WORDPRESS: 0