Szymborska na wielkim ekranie. Jacek Borczuch kręci nowy film. W rolę noblistki wcieli się Krystyna Janda,

Szymborska na wielkim ekranie. Jacek Borczuch kręci nowy film. W rolę noblistki wcieli się Krystyna Janda,

Rozpoczęły się zdjęcia do nowego filmu Jacka Borcucha – „Volterra”. Inspiracją do jego powstania było życie i twórczość Wisławy Szymborskiej. 

Miejscem akcji filmu jest etruskie miasto Volterra we Włoszech. Wszyscy się tu znają i szanują. Na niewielkim wzgórzu stoi dom Marii Linde – polskiej poetki, laureatki Nagrody Nobla, autorytetu moralnego. Jej życie toczy się spokojnie w rytmie włoskiej prowincji, jednak zostaje wywrócone do góry nogami, gdy otrzymuje szokującą wiadomość o tragicznym wydarzeniu. Pod wpływem emocji, podczas uroczystości nadania tytułu honorowego obywatela miasta, zamiast kurtuazyjnych podziękowań Maria wygłasza szokująco niepoprawną politycznie mowę. Od tego momentu bohaterka będzie doświadczać dotkliwych konsekwencji swojego wystąpienia.

 

– To historia o rodzinie, miłości, tęsknocie, utraconych nadziejach, lęku przed nieznanym. Lęku, który towarzyszy dziś setkom milionów ludzi na całym świecie. Ale przede wszystkim to opowieść o wielkiej pasji życia i o zderzeniu cywilizacji – mówi Jacek Borcuch. Autorami scenariusza są Jacek Borcuch i Szczepan Twardoch. Dla pierwszego z nich będzie to piąty film na podstawie własnego scenariusza, po takich obrazach, jak „Wszystko co kocham”, „Nieulotne” czy „Tulipany”. Dla Szczepana Twardocha, autora takich książek jak „Morfina” czy „Król” i laureata Nagrody Fundacji im. Kościelskich, Nagrody Nike i Paszportu „Polityki”, to debiut w roli scenarzysty. Zdjęcia realizowane są w Toskanii i potrwają do drugiej połowy kwietnia.

 

– Chcę opowiedzieć o lęku towarzyszącym Europejczykom, o strachu przed „obcym” – jak nazywał to Zygmunt Bauman. Europa jest w momencie zmian, których nie da się zatrzymać: olbrzymia fala uchodźców, kryzys tożsamościowy, ruchy narodowe, skrajna prawica, co raz mniejsza tolerancja dla odmienności, to powoduje, że ludzie zamykają się w swoich małych światach – dodaje Borcuch.

 

W rolę noblistki wcieli się Krystyna Janda, a jej córkę odtwarzać będzie Kasia Smutniak. – Byłam przy tym projekcie właściwie od powstania pomysłu. Od początku bardzo mi się podobał, chociaż był kontrowersyjny, a raczej trudny – lubię takie rzeczy do grania. Moja bohaterka Maria Linde to bardzo interesująca postać. Przede wszystkim porusza tak współczesne i żywo aktualne problemy, że wydawało mi się to naprawdę ważne – podkreśla Krystyna Janda. Premiera filmu w 2019 roku.

 

Paweł Gzyl (aip)

COMMENTS

WORDPRESS: 0