Syn gwiazdora disco polo groził policjantce zgwałceniem, a jej partnera z patrolu ugryzł

Syn gwiazdora disco polo groził policjantce zgwałceniem, a jej partnera z patrolu ugryzł

Przed Sądem Rejonowy w Białymstoku zapadł w piątek jeden z pierwszych wyroków, gdzie dowodem winy było nagranie z kamery na policyjnym mundurze. Sprawa budzi emocje, bo winnym znieważenie policjantów jest syn znanego gwiazdora disco polo.

Syn gwiazdy disco polo znieważył policjantów Wyzywał, groził funkcjonariuszom pozbawieniem życia, uszkodzeniem ciała, a policjantce – zgwałceniem. Opluł ją, a jej partnera z patrolu ugryzł w palec wskazujący lewej ręki. Takie zachowanie 28-letniego Daniela M. jest niepodważalne, bo zostało zarejestrowane kamerą noszoną na mundurze, którą 27 grudnia ubiegłego roku w trakcie interwencji policjanci mieli włączoną. Pijany Daniel M. awanturował się zarówno w komisariacie policji na Zielonych Wzgórzach, jak również w trakcie przewożenia go do izby wytrzeźwień. Prokuratura oskarżyła go o znieważenie funkcjonariuszy na służbie i naruszenie ich nietykalności cielesnej. W piątek sprawa zawisła na wokandzie Sądu Rejonowego w Białymstoku. Oskarżony Daniel M. w sądzie się nie stawił. Posiedzenie było ekspresowe, ponieważ sędzia Marcin Kęska miał do rozpatrzenia wniosek prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec 28-latka. – Oskarżony wyraził skruchę, przeprosił pokrzywdzonych i zadośćuczynił im. To postępowanie to poważne ostrzeżenie dla oskarżonego – podnosił adwokat Andrzej Kowalski, obrońca Daniela M. Dodał, że 28-latek jest oficerem marynarki wojennej i choć w zawodzie aktualnie nie pracuje, karalność mogłaby zaprzepaścić szansę na taką pracę, a co za tym idzie na spełnienie marzeń Daniela M. Sędzia Marcin Kęska postanowił dać oskarżonemu szansę i zgodził się na warunkowe umorzenie postępowania. Wyznaczył jednak 28-latkowi dwuletni okres próby i nakazał zapłatę 3000 złotych na cel charytatywny. W trakcie mediacji, jakiej poddały się obie strony, doszło do ugody, a oskarżony zgodził się zapłacić policjantom zadośćuczynienie. Wiadomo, że Daniel M. przelał na ich konta po kilka tysięcy złotych. Piątkowy wyrok jest nieprawomocny. To jedna z pierwszych spraw, w których dowodem winy przed sądem było nagranie z tzw. kamery nasobnej, w które białostoccy policjanci są wyposażeni od końca ubiegłego roku. Od tamtej pory zabezpieczono 83 nagrane interwencje, na poczet postępowań o wykroczenia i przestępstwa.

Red. (mw) (aip)

COMMENTS

WORDPRESS: 0