Środa Popielcowa 2018 – post ścisły. Co można jeść w Środę Popielcową?

Środa Popielcowa 2018 – post ścisły. Co można jeść w Środę Popielcową?

Przed nami Środa popielcowa 2018, podczas której będzie obowiązywał post ścisły. Co to oznacza? Co możemy jeść podczas postu ścisłego, a co jest zabronione? A czy w Środę Popielcową trzeba iść do kościoła? Wyjaśniamy.

Środa Popielcowa rozpoczyna Wielki Post, czyli okres przygotowania do Wielkanocy.

W środę popielcową obowiązuje post ścisły, łączący w sobie dwa rodzaje postów znane w Kościele Katolickim. Post jakościowy, czyli wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych (czyli taki post, jaki katolików obowiązuje w każdy piątek). Drugim postem jest post ilościowy, który polega na ograniczeniu ilości spożywanych posiłków. W przypadku obowiązywania postu ilościowego (taką sytuację w Kościele Katolickim mamy dwa razy do roku: w Środę Popielcową i Wielki Piątek) powinno się jeść trzy posiłki dziennie, w tym jeden do syta. Co to oznacza, co i ile w takim razie można zjeść w Środę Popielcową?

Nie wszyscy wiedzą, co można jeść w Środę Popielcową, gdy obowiązuje post ścisły. Jeśli możemy zjeść trzy posiłki dziennie, w tym jeden do uczucia sytości, to ile to oznacza w praktyce? – Ile to ma być gram, to już każdy sobie powinien wymierzyć. Dobrze jest zadać sobie pytanie: czy odczuwam jeszcze trochę głodu? – tłumaczy ks. Paweł Kowalski, jezuita, duszpasterz akademicki.

Wielu katolików zapewne zdziwi fakt, że Środa Popielcowa nie jest świętem nakazanym, co oznacza, że wierni nie mają obowiązku uczestnictwa tego dnia we mszy świętej. Co roku jednak wielu wiernych przychodzi w Środę Popielcową do kościoła, by posypać głowy popiołem. Do uczestnictwa w tej mszy świętej, chociaż Środa Popielcowa nie jest świętem nakazanym, obowiązkowym, co roku zachęca jednak Kościół.

A jak pogodzić połączenie Środy Popielcowej i walentynek, które w 2018 roku wypadają tego samego dnia? – Można najpierw iść do kościoła, posypać głowę popiołem, a potem na kolacyjkę z ukochaną osobą – zapewnia ks. Paweł Kowalski, jezuita, duszpasterz akademicki. – Problem jest w tym, co na kolacji będzie się działo. Czy będziemy podczas niej jeść wielkiego befsztyka, czy też raczej zafundujemy sobie lekka, zdrową kolację wegetariańską i zamiast delektować się jedzeniem, będziemy delektować się sobą – dodaje ksiądz.

mz, AIP

COMMENTS

WORDPRESS: 0