Śląsk: Pociął młode kobiety rozbitą butelką: Musi to być zatem solidne „lanie penitencjarne”

Śląsk: Pociął młode kobiety rozbitą butelką: Musi to być zatem solidne „lanie penitencjarne”

Już 24 lipca mamy poznać wyrok w głośnej sprawie ataku na dwie młode kobiety w centrum Katowic. Sprawca pociął im twarze rozbitą butelką. – Do tej pory Sebastian K. otrzymywał „penitencjarne klapsy”. W przypadku oskarżonego jest już za późno na takiego klapsa. Musi to być zatem solidne „lanie penitencjarne” – podkreślał prokurator Artur Ott w mowie końcowej.

Proces dotyczący ataku na dwie młode kobiety, do którego doszło w nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2017 roku w Katowicach, rozpoczął się w lutym tego roku. Sebastian K. rozbitą butelką pociął twarze 18-letniej wówczas kobiety i jej o 6 lat starszej koleżanki. Mężczyzna został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i równocześnie spowodowanie trwałego zeszpecenia u jednej z pokrzywdzonych oraz spowodowanie obrażeń ciała w postaci 2 ran u drugiej z młodych kobiet. Dwaj kolejni mężczyźni – Adrian O. i Dawid D. odpowiadają natomiast za pobicie dwóch mężczyzn (kolegów pokrzywdzonych kobiet – dop. red.). W mowie końcowej prokurator Artur Ott z Prokuratury Okręgowej w Katowicach mówił, że może z czystym sumieniem podtrzymać przedstawione wcześniej zarzuty. Podkreślał, że nie można wierzyć w wyjaśnienia oskarżonych dotyczące zdarzenia w centrum Katowic.

 

– Ze słów jednego z oskarżonych wynika, że w weekendy Katowice to miasto, gdzie nocą latają butelki, które cały czas się trzaskają, a wszyscy na siebie krzyczą. Wystarczy jednak wyjść o tej porze do centrum, by przekonać się, że to oczywiście nieprawda – podkreślał prokurator Artur Ott. Nawiązując do ataku rozbitą butelką, dodał, że każdy, kto mierzy w takie miejsce tego typu narzędziem musi przewidzieć to, że może zadać śmiertelny cios. To świadczy o tym, że oskarżony Sebastian K. chciał zabić. Oskarżyciel zwracał także uwagę na kryminalną przeszłość mężczyzny, który był w przeszłości karany za kradzież, jazdę pod wpływem alkoholu, znieważenie funkcjonariuszy policji, pobicie czy też kradzież z włamaniem.

– Do tej pory Sebastian K. otrzymywał „penitencjarne klapsy”. W przypadku oskarżonego jest już za późno na takiego klapsa. Musi to być zatem solidne „lanie penitencjarne” – podsumował prokurator Artur Ott. Mecenas Arkadiusz Ludwiczek, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej (jednej z młodych kobiet, które zostały pocięte rozbitą butelką), wskazywał, że gdyby cios tzw. tulipanem został zadany nieco niżej, to najprawdopodobniej doszłoby do tragedii. – Alkohol szkodzi ludziom i chodzi nie tylko o zdrowie. Oskarżeni, a w szczególności Sebastian K., przez alkohol zniszczyli sobie życie, nie mówiąc już o tym, że próbowali zniszczyć życie innym osobom – mówił mecenas Ludwiczek. Odnosząc się do usiłowania zabójstwa, podkreślał, że w tej sytuacji nie można mówić o innej kwalifikacji prawnej.

Prokurator chce dla Sebastiana K. kary łącznej 12 lat pozbawienia wolności. Oskarżony ma także zapłacić jednej z pokrzywdzonych zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych, a drugiej nawiązkę w wysokości 5 tysięcy złotych. Prokurator domaga się również 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na – odpowiednio – 2 i 3 lata oraz kar grzywny dla Dawida D. i Adriana O. Ten drugi ma zostać ponadto objęty dozorem kuratora. Obaj mają zapłacić nawiązki pobitym mężczyznom (kolegom pokrzywdzonych kobiet). Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej podkreślał, że pokrzywdzona liczy na to, że kara będzie sprawiedliwa. Mecenas Bartosz Palczewski, obrońca Sebastiana K., oraz oskarżeni wygłoszą mowy końcowe już 24 lipca. Tego samego dnia sąd ma wydać wyrok.

 

Patryk Drabek (aip)

COMMENTS

WORDPRESS: 0