„Sieci”: Wujek, który zostawił Waltzom w spadku ukradzioną kamienicę, kolaborował z hitlerowcami

„Sieci”: Wujek, który zostawił Waltzom w spadku ukradzioną kamienicę, kolaborował z hitlerowcami

W najnowszym numerze „Sieci” mroczna tajemnica rodziny Waltzów – wujek, który zostawił im w spadku ukradzioną kamienicę, kolaborował z hitlerowcami. Libacje z hitlerowcami, miliony zarobione na budowie obozowych baraków dla Niemców, wreszcie cynk od gestapo i ucieczka w przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego. W tle wyrok Polskiego Państwa Podziemnego i złote życie w powojennej Polsce pod dyskretną opieką komunistycznej bezpieki – czytamy na łamach tygodnika.

Opierając się na nieujawnionych dotąd dokumentach powojennej bezpieki, Wojciech Biedroń w artykule „Okupacyjne eldorado dobrego wujka Waltzów” szczegółowo opisuje, w jaki sposób Roman Kępski, wuj Andrzeja Waltza, zdobył swój majątek.

W archiwum Instytutu Pamięci Narodowej znajdują się szokujące akta dotyczące Romana Kępskiego, z których klauzulę tajności zniesiono dopiero w grudniu 2017 r. W materiałach gromadzonych przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego od lutego 1948 r. zebrano donosy, informacje agenturalne oraz zeznania świadków, które nie pozostawiają cienia wątpliwości. Roman Kępski, wujek, z którym Andrzej Waltz „widywał się jedynie w święta”, był hitlerowskim kolaborantem, który zbudował potężną firmę na dostawach drewna dla niemieckiego lotnictwa i nie tylko […] – wskazuje Biedroń.

Bez wygranej wojny o media nie byłoby trzeciego, tak wielkiego wyborczego zwycięstwa Fideszu – tak Grzegorz Górny w tygodniku „Sieci” wyjaśnia niebagatelną rolę mediów w zdobywaniu władzy. Wykorzystując przykład wyborczego sukcesu węgierskiej partii, która dosłownie zdeklasowała przeciwników (zdobyła poparcie aż 49% Węgrów, którzy poszli do urn), publicysta wskazuje, jak ważne znaczenie w wyborczej batalii ma sukces medialny.

Orbán zrozumiał […], że bez środków masowego przekazu można zdobyć władzę, ale nie da się bez nich dłużej rządzić. Do tamtej pory hołdował przekonaniu, że rząd powinien mieć wpływ jedynie na media państwowe, które pełnią misję publiczną, a resztę należy pozostawić prawom wolnego rynku. Zderzenie z rzeczywistością okazało się jednak bolesne. Większość prywatnych mediów nie była wcale ani niezależna, ani obiektywna, lecz stała się agresywną stroną ostrego sporu politycznego – tłumaczy publicysta.

Natomiast Marek Pyza w artykule „Raport dzień po rocznicy” pisze, że na wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Publicysta krytycznie odnosi się do dokumentu mającego podsumować ustalenia podkomisji smoleńskiej.

Dokument powstawał w pośpiechu (prace nad nim kończyły się w nocy z 4 na 5 kwietnia), dyktowanym ósmą rocznicą katastrofy. Brakuje w nim rzetelnego, czyli dokładnego, opisu przeprowadzonych badań. Nie jest to krytyka wykonanej przez ekspertów pracy, lecz spisania jej owoców. W zasadzie do każdego rozdziału można stawiać liczne pytania, na które raport nie daje odpowiedzi. Nawet w wątku nawigacyjnym, opisującym skandaliczne działania rosyjskich kontrolerów, który stanowił najmocniejszy punkt prezentacji w siódmą rocznicę katastrofy. Teraz otrzymujemy go w formie okrojonej. Najwięcej miejsca zajmuje kwestia eksplozji w lewym skrzydle. Zamieszczono wiele zdjęć odłamków znalezionych na dużej przestrzeni, ale nie ma mowy np. o siłach, jakie musiały zadziałać, by doszło do takiego rozrzutu – zauważa Pyza.

Redakcja tygodnika publikuje także fragmenty przemówić Jarosława Kaczyńskiego podczas obchodów ósmej rocznicy katastrofy smoleńskiej w Warszawie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości mówił m.in. znaczeniu odsłoniętego pomnika dla pamięci i jedności narodowej:

Ten pomnik powinien stanąć, bo jest wyrazem pamięci o ludziach, którzy chcieli uczynić coś ważnego w wymiarze narodowym, odnoszącym się do naszej historii i trudnej pamięci o Katyniu, pamięci tak ważnej. Gdyby to były osoby zupełnie nieznane, to sam fakt, że chcieli, jest wystarczający. Tak się złożyło, że wśród tych osób był prezydent i jego małżonka, i wiele innych osób, które pełniły ważne funkcje w życiu publicznym, była to śmierć polskiej elity i choć śmierć zwykłych Polaków byłaby równie ważna, ale to buduje związek z tym, co działo się w Katyniu, tam też mordowano polską elitę. Nie możemy tego z naszej pamięci wypierać. Musimy mówić tutaj nie tylko o pamięci, ale także o godności. Naród, który ma poczucie godności, państwo, które ma być traktowane jako państwo poważne, musi takie tragiczne wydarzenia brać pod uwagę i upamiętniać je, nie może się bać! […] Jest to także pomnik wierności, upamiętnienie tych, którzy przez lata walczyli o to, aby ten pomnik powstał i dlatego ten pomnik jest. To także jest pomnik odwagi jednego człowieka, który zdecydował się go zaprojektować.

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” Piotr Skwieciński w artykule „Bez Marcona” stwierdza: W 2015 r. PiS podjęło decyzję o prowadzeniu polityki moralnego delegitymizowania wszystkich, jakkolwiek związanych z PRL. Dziś zbiera jej gorzkie, a SLD – słodkie owoce. Publicysta rosnące poparcie dla SLD nazwana sondażowym odrodzeniem i zauważa, że

[…], dziś renesans Sojuszu nas zdumiewa, ale gdybyśmy się cofnęli do lat 90., a choćby tylko do pierwszych lat dwutysięcznych, i gdyby na to, co teraz uznajemy za zdumiewający fenomen, spojrzeli ówcześni analitycy, to nie zdziwiliby się zupełnie. Wręcz przeciwnie. To, co obecnie się dzieje, byłoby potwierdzeniem dominującego wśród nich poglądu głoszącego, że kiedy ugrupowania postsolidarnościowe z sobą walczą, postkomuniści idą do góry. Wtedy wręcz w takich okolicznościach zdobywali oni władzę, tak jak w 1993 r., w efekcie „wojny na górze”, i w 2001 r. jako rezultat najpierw wojny wewnątrz koalicji AWS-UW, a potem – konfliktów rozmaitych AWS-owskich koterii.

Ponadto do nowego numeru „Sieci” został dołączony specjalny dodatek dotyczący pomnika smoleńskiego. W tygodniku przeczytać można także komentarze bieżących wydarzeń pióra Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, Jerzego Jachowicza, Roberta Mazurka, Aleksandra Nalaskowskiego, Wiktora Świetlika, Witolda Gadowskiego, Piotra Skwiecińskiego, Krystyny Grzybowskiej, Andrzeja Rafała Potockiego, Krzysztofa Feusette, Marty Kaczyńskiej czy Bronisława Wildsteina.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0