Siatkarska Liga Narodów w Japonii. Polacy zaczęli turniej od wygranej w tie breaku

Siatkarska Liga Narodów w Japonii. Polacy zaczęli turniej od wygranej w tie breaku

W pierwszym swoim meczu turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów mężczyzn w Osace Polska wygrała z Włochami 3:2 (25:17, 21:25, 25:17, 29:31, 15:10). W sobotę Biało-Czerwoni zagrają z Japonią, a w niedzielę z Bułgarią.

Przed turniejem w Japonii Polacy mieli na koncie pięć zwycięstw i jedną porażkę. Włosi przegrali dwa mecze i cztery wygrali. Drużyna Italii pojechała do Osaki bez Iwana Zajcewa i Osmany Juantoreny. Podopieczni trenera Vitala Heynena dobrze weszli mecz, na „dzień dobry” prowadzili 8:5, a przy następnej przerwie technicznej było 16:11. Polacy dobrze blokowali ataki Włochów i wygrali seta 25:17. W ostatniej akcji Artur Szalpuk zaskoczył rywali kiwką. W drugim secie to Włosi mieli lepszy wejście odskakując na 5 punktów – 5:10, 6:11. Polskim siatkarzom udało się częściowo odrobić straty i było 14:16. Przeciwnicy szybko opanowali sytuację – 14:18 i wygrali seta, doprowadzając do remisu w całym meczu. Na zasadzie zmiany ról, w trzeciej partii inicjatywę przejęli Polacy, przypominając sobie o dobrej zagrywce, skutecznych atakach i blokach. Wprawdzie na początku z 4:2 zrobiło się 4:4, ale potem mieli bezpieczną przewagę 16:12. Na koniec Giulio Sabbi posłał zagrywkę w aut i Biało-Czerwoni wyszli na prowadzenie 2:1. W czwartej partii niby wszystko było zgodnie z rytmem tego meczu, bo Polacy przegrywali 5:11. Nasza drużyna nie chciała jednak dopuścić do tie breaku i walczyli o każdy punkt. Efekt? 10:12, ale znów Włosi uciekli na 10:15. To nie był koniec, ponieważ polska drużyna doprowadziła do remisu 16:16 i zaczął się bój punkt za punkt. Przy stanie 19:19 rozegrano wyczerpującą akcję, która wygrali Polacy i pierwszy raz w tym secie objęli prowadzenie – 20:19. Wszystko ważyło się do końca – było 22:22, następnie 23:22 dla Polski, 23:23 i piłka meczowa 24:23, którą obronili Włosi. W grze na przewagi żadna z drużyn nie potrafiła postawić kropki nad „i”. W polskiej drużynie świetnie spisywał się Artur Szalpuk. Ostatnie słowo należało do Włochów, Gabriele Nelli atakował po bloku i doprowadził do piątego seta (31:29). Tie break zaczął się od prowadzenia Polski 5:2, ale szybko było 6:6 i trener Heynen poprosił o przerwę. Przy zmianie stron na plusie byli Biało-Czerwoni 8:6, a następnie 9:6, 11:7. Kiedy zablokowany został Nelli mieliśmy już 12:8. Przy stanie 14:9 Polska miała pierwszą piłkę meczową, a skończyło się 15:10. W sobotę o godz. 9.10 Polacy zagrają z Japończykami. W niedzielę jest mecz Bułgarami, jednak aby go zobaczyć trzeba wstać o czwartej rano. Pewnie będzie warto, bo w przypadku naszych siatkarzy emocje są gwarantowane.

Polska – Włochy 3:2 (25:17, 21:25, 25:17, 29:31, 15:10)

Polska: Nowakowski, Kaczmarek, Szalpuk, Drzyzga, Kwolek, Bieniek, Zatorski (libero) – Komenda, Schulz, Bednorz, Kwolek

Red. Tomasz Kuczyński (AIP)

COMMENTS

WORDPRESS: 0