Przed sądem w Kaliszu ruszył proces twórców piramidy finansowej

Przed sądem w Kaliszu ruszył proces twórców piramidy finansowej

Przed Sądem Okręgowym w Kaliszu rozpoczął się proces dwóch kaliskich przedsiębiorców, twórców piramidy finansowej. Ich ofiarą miało paść 641 osób, które zostały oszukane na prawie 64 miliony złotych.

Na ławie oskarżonych zasiedli 47-letni Piotr P. z Kalisz, który swego czasu prowadził w mieście jedno z większych biur ogłoszeń o zasięgu ogólnopolskim oraz jego wspólnik w interesach 41-letni Piotr P. Prokuratura zarzuciła im organizację tzw. „piramidy finansowej” i oszukanie 641 osób na blisko 64 miliony złotych. Odpowiadają oni także za popełnienie przestępstw związanych z prowadzeniem działalności bankowej bez pozwolenia oraz pranie brudnych pieniędzy.

 

Śledczy ustalili, że działający w okresie pomiędzy 30 września 2012 roku a 19 maja 2016 roku biznesmeni, opracowali internetową platformę w postaci „programu partnerskiego”, za pośrednictwem którego zawierali z pokrzywdzonymi „umowy inwestycji”, w których zobowiązywali się do inwestowania wpłaconych od klientów pieniędzy w organizowanie kampanii reklamowych na cyfrowych nośnikach LED i deklarowali, wypłatę kwoty wpłaconego kapitału oraz premii w postaci oprocentowania wynoszącego średnio 68% w skali roku. Liczący na tak wysokie zyski pokrzywdzeni inwestowali w ten „biznes” od kilku tysięcy złotych do ponad 1,6 mln złotych złotych. Według prokuratury, podejrzani pozyskane w ten sposób pieniądze przeznaczali głównie na własne potrzeby oraz wypłatę zysków dla części klientów. Mężczyźni zajęli się również udzielaniem tak zwanych chwilówek, czyli wysoko oprocentowanych pożyczek. Już w 2014 roku przed działalnością kaliskiej firmy ostrzegała Komisja Nadzoru Finansowego.

 

Obaj podejrzani zostali tymczasowo aresztowani w maju 2016 roku i do chwili obecnej przebywają za kratkami. Na poczet naprawienia szkody został zabezpieczony majątek podejrzanych o łącznej wartości ponad 3.687.000 zł. Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do lat 15. 47-letni Piotr P. przyznał się do głównego zarzutu. Jednak jak twierdzi, wskazana przez prokuratora liczba pokrzywdzonych jest zawyżona, podobnie jak kwota ponad 63 milionów złotych.

 

– Część inwestorów wypłaciła swoje środki, a wśród nich wielu z zyskiem – uważa oskarżony. – Nie zgadzam się z tezą, że wszystkie środki wpłacone do programu zostały przeznaczone na cele prywatne. Niemniej uważam, że kwoty wyjętych środków na cele prywatne przeze ze mnie i mojego wspólnika były zbyt duże i antycypowały przyszłe zyski. Refleksję taką podjąłem dopiero po moim zatrzymaniu. Chciałem podkreślić, że wraz z moim wspólnikiem, według mojej najlepszej wiedzy, nie chcieliśmy nikogo oszukać. Nie zdawałem sobie sprawy, że działalność przez nas prowadzona, może nosić znamiona przestępstwa. Dopiero po aresztowaniu zrozumiałem, że sprzeniewierzyliśmy część środków, do czego obecnie się przyznaję. Żałuje tego co się stało. Mam świadomość, że w obecnej sytuacji wiele osób zostało skrzywdzonych. Chcę podkreślić, że czuję się za to odpowiedzialny. Zamierzam ponieść konsekwencje moich czynów.

 

Młodszy z oskarżonych także przyznał się do części stawianych mu zarzutów. Mężczyzna zaproponował dobrowolne poddanie się karze. Miałby to być dwa lata więzienia.

 

(AIP)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0