Sąd wysyła podejrzanego o zabójstwo małego Maksa na obserwację

Sąd wysyła podejrzanego o zabójstwo małego Maksa na obserwację

Podejrzany o zabójstwo półrocznego chłopca, który zmarł w szpitalu zostanie poddany dłuższej obserwacji psychiatrycznej. Tak zdecydował sąd.

Z wnioskiem o to, by biegli z zakresu psychiatrii w zamkniętym ośrodku obserwowali podejrzanego o zabójstwo Maksa i znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad jego siostrą Leną wystąpiła do sądu prokuratura. Wczoraj sąd uwzględnił ten wniosek i skierował 40-latka na badania w ośrodku w Krakowie. Decyzja nie jest prawomocna i można złożyć na nią zażalenie. Obrońca podejrzanego prawdopodobnie tak właśnie zrobi. Jeżeli decyzja sądu się uprawomocni 40-latek spędzi w ośrodku ok. 4 tygodnie. Biegli mogą wnioskować o skrócenie lub wydłużenie tego czasu, w zależności od przebiegu obserwacji. Badanie zakończy się wydaniem przez nich opinii, która trafi do akt śledztwa. Przypomnimy, że chodzi o bulwersującą sprawę śmierci półrocznego Maksa, który zdaniem prokuratury zmarł w rzeszowskim szpitalu wyniku uderzenia głową o podłogę. Raport z sekcji zwłok wykluczył nieszczęśliwy wypadek. Jego siostra Lena miała być katowana 1,5 roku przez tego samego sprawcę, czyli 40-letniego przyjaciela rodziny, byłego pracodawcę ojca dzieci. Według ustaleń śledczych, mężczyzna celowo prowokował sytuacje, by zostawać z Leną sam na sam i móc się nad nią znęcać. Wtedy jak początkowo zeznawał, szarpał, dokuczał i przyduszał dziewczynkę. Na jej ciele lekarze znaleźli świeże i zabliźnione rany świadczące o przemocy, w tym ślady po przypalaniu papierosem. Matka dzieci o niczym nie wiedziała. Podczas wstępnego przesłuchania 40-latek przyznał się do znęcania, ale nie potrafił wytłumaczyć dlaczego zadawał dziewczynce ból. Później wycofał się już z zeznań. Do zabójstwa się nie przyznał. Mężczyzna przebywa w tymczasowym areszcie. 2,5-letnia Lena trafiła do rodziny zastępczej. Zbadał ją też biegły psycholog. – Psycholog ocenił rozwój emocjonalny dziecka pod kątem ewentualnego zeznawania jako świadek . Sprawdzał też, czy dziewczynka ma objawy dziecka maltretowanego. Nie mamy jeszcze jego opinii – mówi Łukasz Harpula, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. – W tej sprawie mamy zaplanowane i rozpisane w czasie kolejne czynności. Gdy zgromadzimy wszystkie opinie, w tym z obserwacji psychiatrycznej będziemy chcieli sprawę zamykać i kierować do sądu akt oskarżenia – dodaje. To może stać się jednak najwcześniej w pierwszym kwartale nowego roku.

 

(AIP)

HTML tutorial

COMMENTS

WORDPRESS: 0