Sąd w Piotrkowie Trybunalskim. Znieważył policjanta, ale nie poniesie kary, bo policjant prowokował

Sąd w Piotrkowie Trybunalskim. Znieważył policjanta, ale nie poniesie kary, bo policjant prowokował

Sąd w Piotrkowie Trybunalskim umorzył postępowanie karne wobec 45-letniego piotrkowianina, który został oskarżony o znieważenie policjanta. Mężczyzna nie poniesie kary, bo – jak się okazało – policjant zamiast tonować napiętą podczas interwencji atmosferę, zwracał się do oskarżonego i jego ojca w sposób lekceważący.

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim utrzymał w większości w mocy i nieco złagodził wyrok sądu niższej instancji, który warunkowo umorzył postępowanie karne wobec 45-letniego piotrkowianina oskarżonego o znieważenie policjanta z piotrkowskiej komendy. Na jego korzyść zadziałało nagranie, które sam wykonał telefonem komórkowym. Orzeczenie jest prawomocne. Do feralnej interwencji aspiranta sztabowego doszło w poczekalni Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie w sierpniu 2016 roku.

 

Wówczas to była partnerka 45-latka złożyła zawiadomienie, że nie oddał on ich małoletniego syna po weekendowym widzeniu. Ojciec dziecka z kolei chciał złożyć zawiadomienie, że matka znęca się nad ich synem i odmówił oddania go jej. Ustalanie, komu należy się prawna opieka nad dzieckiem trwał kilka godzin i przed godz. 21 mężczyzna stwierdził, że nie będzie już dłużej czekał i chciał opuścić komendę wraz z dzieckiem. Policjant chciał temu zapobiec, a sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Do rozmowy włączył się dziadek chłopca, na co policjant powiedział: „dziadziuś, usiądź na czterech literach, bo z tobą nie rozmawiam” i – jeszcze kilkakrotnie – „siadaj tam dziadek”.

 

Policjant i – oskarżony później o znieważenie piotrkowianin – zaczęli się zwracać do siebie „gościu”, „kolego”, policjant dodał: „jak jesteś głuchy, to twój problem”, aż w końcu 45-latek stwierdził, że nie będzie mu tu „baran mówił co ma robić”, „nie będzie mi tu cham jeden dyskutował i „cham jesteś facet, bo się nawet nie umiesz zachować wobec osób starszych”. Ostatecznie, kiedy dziecko się rozpłakało, matka pozwoliła mu wrócić z nim do domu. Policjant w całej tej sytuacji poczuł się znieważony, a Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie postawiła 45-latka w stan oskarżenia. Przed sądem mężczyzna nie przyznawał się do winy, nie uważał, by ta utarczka słowna uchybiła godności funkcjonariusza.

 

Sąd pierwszej instancji, a potem Sąd Okręgowy w Piotrkowie, gdzie oskarżony złożył apelację, oparł się przede wszystkim na nagraniu wykonanym przez oskarżonego. Już sąd rejonowy zauważył, że wprawdzie oskarżony zachowywał się nerwowo, gestykulował, podnosił głos, ale przy tym policjant niewiele robił, by załagodzić całą sytuację. Niemniej jednak SR doszedł do wniosku, że jednak oskarżony znieważył pełniącego służbę policjanta słowami obelżywymi, ale działał pod wpływem silnych emocji, a stopień społecznej szkodliwości czynu nie był znaczny i warunkowo umorzył postępowanie karne wobec niego na dwuletni okres próby.

 

Nakazał też oskarżonemu zapłacić 100 na rzecz FPPiPP oraz 300 zł nawiązki dla policjanta. SO w Piotrkowie, gdzie odwołał się 45-latek, okres próby obniżył do jednego roku i uchylił rozstrzygnięcie dotyczące nawiązki dla policjanta. SSO Ireneusz Grodek zauważył wprost, że postawa funkcjonariusza podczas interwencji „pozostawiała wiele do życzenia” i, że zamiast „tonować i tak napiętą atmosferę, podgrzewał ją, wdając się z oskarżonym w przysłowiową pyskówkę”. – Premiowanie go nawiązką wydaje się niesłuszne – podkreślił sędzia Grodek.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0